Bieg Niepodległości. Gdy bieganie staje się wspólnym powodem do świętowania [WYWIAD]
Bieg Niepodległości od lat łączy sportową rywalizację ze wspólnym świętowaniem, a biało-czerwona fala biegaczy stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli 11 listopada w Warszawie. O rosnącej popularności biegu oraz współpracy z partnerami biznesowymi i wojskiem rozmawiamy z Magdą Skrocką, dyrektorką operacyjną, oraz Filipem Karczmarczykiem, menedżerem ds. sponsoringu w Fundacji „Maraton Warszawski”.
Magdalena Bryś, SportMarketing.pl: Bieg Niepodległości od lat łączy aktywność fizyczną z obchodami jednego z najważniejszych świąt państwowych. Jak zmieniała się formuła wydarzenia i oczekiwania uczestników na przestrzeni ostatnich lat?
Filip Karczmarczyk: Na przestrzeni ostatnich kilku lat, a szczególnie od czasu pandemii, obserwujemy ogromną zmianę w postrzeganiu i charakterze Biegu Niepodległości. Wydarzenie, które początkowo było przede wszystkim sportowym sposobem na uczczenie 11 listopada, stało się jednym z najważniejszych biegów ulicznych w Polsce i istotnym elementem obchodów Święta Niepodległości w Warszawie. Zmieniła się nie tylko skala wydarzenia, ale również oczekiwania uczestników. Biegacze szukają dziś nie tylko dobrze przygotowanej trasy i sprawnej organizacji, lecz także emocji, wyjątkowej atmosfery i doświadczeń, które wyróżniają wydarzenie na tle innych imprez sportowych. Podniosły charakter Biegu Niepodległości doskonale wpisuje się w ten trend.
Jednocześnie staramy się zachować jego wyjątkowy charakter i patriotyczny wymiar. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem wydarzenia jest biało-czerwona flaga tworzona przez dziesiątki tysięcy biegaczy ubranych w koszulki w narodowych barwach. To niezwykły obraz, który stał się znakiem rozpoznawczym biegu. Ważnymi elementami są również wspólne odśpiewanie hymnu i uroczysta oprawa.
Magda Skrocka: – Jeśli chodzi o skalę zainteresowania, Bieg Niepodległości jest spośród wydarzeń organizowanych przez Fundację „Maraton Warszawski” imprezą, na którą miejsca wyprzedają się najszybciej. Już półtora miesiąca po rozpoczęciu zapisów na liście startowej znalazło się 20 tysięcy osób. Przewidujemy, że limit miejsc zostanie wyczerpany na około trzy tygodnie przed wydarzeniem. Co istotne, osiągamy takie wyniki przy wykorzystaniu przede wszystkim działań promocyjnych o charakterze organicznym. Pokazuje to, jak duże znaczenie dla frekwencji ma patriotyczny wymiar biegu i jego szczególne miejsce w kalendarzu wydarzeń sportowych. Potwierdzają to również wyniki ubiegłorocznych imprez. Trzy z pięciu największych biegów na dystansie 10 kilometrów w Polsce były wydarzeniami o charakterze patriotycznym: Bieg Powstania Warszawskiego oraz dwa Biegi Niepodległości organizowane w dwóch różnych miastach.

Jaką rolę w budowaniu popularności biegu odgrywa jego patriotyczny charakter? Czy połączenie sportu z historią i wspólnym świętowaniem przyciąga również osoby, które na co dzień nie startują w zawodach?
Magda: – Z ankiet, które przeprowadzamy po biegach, wynika, że mamy kilka grup uczestników. Pierwszą stanowią osoby startujące w Warszawskiej Triadzie Biegowej, dla których patriotyczne wydarzenia są ważnym elementem biegowego kalendarza, a czasem nawet głównym celem sportowym w ciągu roku. Szczególne miejsce zajmuje wśród nich Bieg Niepodległości. To wydarzenie przyciąga również wiele osób, które na co dzień są aktywne fizycznie, ale nie startują regularnie w zawodach. Patriotyczny i wspólnotowy charakter biegu sprawia, że udział w nim staje się dla nich ważnym elementem świętowania 11 listopada, nie tylko w wymiarze sportowym.
Z perspektywy organizatora jest to jednak także duże wyzwanie. Wielu uczestników ma niewielkie doświadczenie w udziale w imprezach biegowych, dlatego musimy odpowiednio dostosowywać komunikację i zadbać o to, by każdy czuł się na starcie pewnie i komfortowo.
Filip: – Właściwie trudno wskazać jednego typowego uczestnika Biegu Niepodległości. Jego siłą jest właśnie różnorodność. Na starcie spotykają się doświadczeni biegacze, osoby regularnie uczestniczące w Warszawskiej Triadzie Biegowej, grupy znajomych i współpracowników, młodzi ludzie, a także dzieci. W wydarzeniu mogą uczestniczyć również osoby mniej zaawansowane, które pokonują trasę marszem lub z kijkami do nordic walkingu. Można więc spotkać naprawdę różne osoby. Pamiętam sytuację sprzed kilku lat, kiedy przed startem zauważyliśmy w jednej z pierwszych stref parę uczestników. Jedno z nich miało typowy strój sportowy, natomiast drugie- biało-czerwoną koszulkę założoną na kurtkę i eleganckie, niesportowe buty. Było widać, że niekoniecznie planują biec, ale chcą wspólnie przejść trasę, a później wrócić do świętowania. To dobrze pokazuje, że Bieg Niepodległości jest wydarzeniem otwartym dla każdego, niezależnie od sportowego doświadczenia czy poziomu przygotowania.
Jaką wartość Bieg Niepodległości oferuje partnerom i sponsorom? Czy w przypadku wydarzeń o silnym wymiarze społecznym i patriotycznym współpraca komercyjna wygląda inaczej niż przy typowych imprezach sportowych?
Filip: – Bieg Niepodległości nie jest wydarzeniem, w którym chodzi wyłącznie o ekspozycję logotypów. Zdecydowaną większość naszych partnerów stanowią podmioty, które mają silne związki z polskością i podkreślają swój krajowy charakter. Przykładem jest sponsor główny, PKO Bank Polski, który mocno akcentuje swoje polskie korzenie.
Z perspektywy marketingowej istotne jest to, że partner może stać się częścią pozytywnego doświadczenia uczestnika. Bieg Niepodległości budzi dobre skojarzenia, a marki, które angażują się w to wydarzenie w autentyczny sposób, mogą budować z uczestnikami wartościową relację. Wiąże się to jednak z odpowiedzialnością, działania wizerunkowe i reklamowe powinny być dostosowane do podniosłego, patriotycznego charakteru imprezy.
Dlatego w rozmowach z partnerami zależy nam na tym, by ich obecność nie ograniczała się do ekspozycji logotypu, ale przekładała się na konkretne zaangażowanie w wydarzenie i doświadczenia biegaczy. Dobrym przykładem jest rozdawanie flag na starcie, które uczestnicy mogą później wykorzystać do kibicowania na trasie.
Podobnie podchodzimy do organizacji stref dopingu. Zależy nam, by nie ograniczały się one do muzyki puszczanej z głośników, ale nawiązywały również do patriotycznego i historycznego wymiaru biegu. Mogą to być na przykład występy mażoretek czy inne elementy oprawy przywołujące skojarzenia z narodowymi uroczystościami. Chcemy, aby partnerzy współtworzyli atmosferę wydarzenia i wzmacniali jego wyjątkowy charakter, a nie jedynie zaznaczali w nim swoją obecność.
Czy podczas organizacji Biegu Niepodległości współpracujecie z wojskiem lub udział wojskowej reprezentacji?
Magda: – Od kilku lat współpracujemy z Dowództwem Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, które wystawia na Bieg Niepodległości kilkusetosobową reprezentację. Co ciekawe, również dla żołnierzy jest to przede wszystkim wydarzenie, w którym liczy się solidarność i wspólne świętowanie, a nie wyłącznie wynik sportowy.
Wśród wojskowych nie brakuje bardzo szybkich biegaczy, którzy stają na starcie wśród faworytów. Jednak większość reprezentacji startuje wspólnie, w dalszych strefach, by razem pokonać trasę i podkreślić wspólnotowy oraz patriotyczny charakter wydarzenia.

Jak widzicie przyszłość Biegu Niepodległości? Czy potencjał rozwoju tkwi przede wszystkim w zwiększaniu liczby uczestników, angażowaniu nowych grup społecznych, czy może w rozwijaniu dodatkowych inicjatyw wokół wydarzenia?
Magda: –Trudno mówić o rewolucji w przypadku wydarzenia, które ma tak długą tradycję. Przed nami już 36. edycja Biegu Niepodległości, dlatego jego rozwój powinien mieć charakter ewolucyjny i obejmować różne obszary, zarówno organizację, jak i docieranie do nowych grup uczestników.
Jednym z najważniejszych trendów, które obserwujemy, jest odmładzanie się struktury wiekowej biegaczy, szczególnie podczas biegów patriotycznych na dystansach 5 i 10 kilometrów. To bardzo dobra wiadomość zarówno dla środowiska biegowego, jak i dla zdrowia publicznego.
Potwierdzają to statystyki Biegu Niepodległości. W 2019 roku, czyli przed pandemią, najliczniejszą grupę uczestników stanowiły osoby w wieku 30–39 lat. Kolejne miejsca zajmowały osoby po czterdziestce, a dopiero później dwudziestolatkowie. W tym roku najliczniejszą grupą są natomiast osoby w wieku 20–29 lat. Ta zmiana wpływa również na sposób, w jaki rozwijamy wydarzenie i odpowiadamy na potrzeby uczestników, dla których liczy się nie tylko wynik sportowy, ale także całościowe doświadczenie, atmosfera, emocje i możliwość wspólnego przeżywania biegu.
Drugim kierunkiem rozwoju, a zarazem naszą ambicją na kolejne lata, jest uczynienie z Biegu Niepodległości wydarzenia rozpoznawalnego również poza granicami Polski. To naprawdę wyjątkowa impreza w skali międzynarodowej. Obraz dziesiątek tysięcy biegaczy tworzących biało-czerwoną falę robi ogromne wrażenie i budzi wzruszenie.
Chcielibyśmy, aby w przyszłości promocja biegu wykraczała poza polski rynek, a samo wydarzenie stało się jedną z naszych sportowych wizytówek za granicą. Naszym marzeniem jest, by Bieg Niepodległości przyciągał również uczestników z innych krajów, którzy chcieliby doświadczyć tej wyjątkowej atmosfery i wspólnie z nami świętować 11 listopada.
Magdalena Bryś
Więcej Wywiady
Więcej niż sponsoring. KFC chce na stałe wpisać się w polską koszykówkę [WYWIAD]
KFC nie chce być jedynie kolejnym logotypem obecnym na koszykarskich parkietach. Marka, współpracująca z Polskim Związkiem Koszykówki i Polską Ligą Koszykówki, traktuje sponsoring jako długofalową inwestycję w relacje z konsumentami, budowanie społeczności i rozwój biznesu. O tym, dlaczego koszykówka zajmuje szczególne miejsce w strategii marketingowej KFC, jak połączyć emocje kibiców…