23.10.2026 07:33

Adrenalina to dopiero początek. Katalog Marzeń pokazuje, czego naprawdę szukają Polacy [WYWIAD]

Od skoków ze spadochronem i jazdy offroadowej po warsztaty, relaks i wspólny czas z bliskimi. Rynek prezentów w formie przeżyć dynamicznie się zmienia, a sport i aktywność pozostają ważną częścią tej kategorii. O tym, dlaczego coraz częściej wybieramy emocje zamiast rzeczy i jak zmieniają się nasze doświadczenia związane ze sportem, rozmawiamy z Joanną Borucką, CEO Katalogu Marzeń.

Udostępnij
Adrenalina to dopiero początek. Katalog Marzeń pokazuje, czego naprawdę szukają Polacy [WYWIAD]

Magdalena Bryś, SportMarketing.pl: Katalog Marzeń od początku opierał się na sprzedawaniu nie rzeczy, ale emocji i doświadczeń. Jak zmieniło się podejście Polaków do kupowania prezentów i spędzania wolnego czasu na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat?

Joanna Borucka, CEO Katalogu Marzeń: – Ten rynek bardzo rośnie, ale też ewoluuje. Kiedy zaczynaliśmy 16 lat temu, coś takiego jak prezent w formie przeżycia właściwie jeszcze nie istniało. Dopiero zaczynała się rozwijać ta kategoria.

Można było kupić komuś bilet do kina czy teatru albo voucher do lokalnego spa. Jeśli chodziło natomiast o bardziej adrenalinowe doświadczenia, istniało wiele firm, które skupiały się przede wszystkim na branży B2B i organizacji eventów integracyjnych. Były też stowarzyszenia, takie jak aerokluby czy strzelnice, które kierowały swoją ofertę głównie do członków, czyli osób, które hobbystycznie, amatorsko, a czasem również zawodowo zajmowały się daną dyscypliną.

Na przestrzeni tych lat przede wszystkim zbudowała się podaż. Firmy, które wcześniej tworzyły ofertę głównie z myślą o integracjach firmowych i różnego rodzaju grupach, zaczęły przygotowywać ją również dla klientów indywidualnych. Dzięki temu, a także rosnącej świadomości konsumentów, coraz więcej osób zaczęło kupować prezenty w formie różnego rodzaju przeżyć.

Druga duża zmiana dotyczy samego postrzegania tej kategorii. Na początku prezenty w formie przeżyć kojarzyły się przede wszystkim z adrenaliną: skokami spadochronowymi, off roadem, motoryzacją, jazdą szybkimi samochodami czy bungee. I właściwie do dziś czasami spotykam się z takim skojarzeniem: „Prezent w formie przeżycia? Czyli pewnie skok spadochronowy”. To stało się swego rodzaju ikoną i symbolem całej kategorii.

Tymczasem w ostatnich latach bardzo mocno rozwinęła się oferta spokojniejszych doświadczeń, czyli różnego rodzaju warsztatów artystycznych, rękodzielniczych czy kulinarnych. Tego typu propozycji jest dziś naprawdę bardzo dużo. Oczywiście cały czas rozwija się również segment związany z adrenaliną, pojawiają się nowe kategorie i doświadczenia.

Z perspektywy sprzedażowej widzimy jednak, że zmienia się przede wszystkim struktura zakupów. Klienci coraz częściej wybierają różnorodne doświadczenia, nie tylko te związane z adrenaliną. To pokazuje, jak bardzo ta kategoria dojrzała i jak szerokie stało się dziś rozumienie prezentu w formie przeżycia.

Sport jest dziś jedną z ważnych kategorii Katalogu Marzeń – od jazdy sportowymi samochodami, przez sporty wodne, aż po aktywności outdoorowe. Jakie sportowe doświadczenia cieszą się obecnie największym zainteresowaniem i co mówi to o zmieniającym się stylu życia Polaków?

– Od samego początku, właściwie po dziś dzień, offroad jest zawsze w pierwszej dziesiątce, a właściwie powiedziałabym, że od zawsze utrzymuje się w pierwszej piątce całej sprzedaży. I to jest dla mnie bardzo ciekawe. Dlaczego akurat offroad? Mam tu na myśli jazdy samochodami terenowymi i sama też próbuję sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właśnie ta kategoria cieszy się tak dużą popularnością.

Po pierwsze, jest dosyć dostępna pod względem lokalizacji. Firm realizujących tego typu atrakcje jest dziś naprawdę dużo. To jest pierwszy aspekt. Drugi to relatywnie przystępna cena.

Kiedy porównujemy offroad ze skokami spadochronowymi, skoki są mniej więcej dwukrotnie droższe. Offroady kosztują, w zależności oczywiście od czasu trwania, około 200 do 500 złotych. Skoki spadochronowe to już wydatek rzędu 800 do 1500 złotych, w zależności od tego, czy obejmują filmowanie, w jakiej są lokalizacji i jaki wariant wybierzemy. Można oczywiście mówić o bardziej standardowych lokalizacjach, ale są też takie wyjątkowe miejsca, jak chociażby skok nad Półwyspem Helskim.

Cena jest więc drugim ważnym aspektem. Trzeci jest taki, że offroad to atrakcja, którą w dużej mierze można określić jako rodzinną. Do samochodu można zabrać partnera, dzieci czy po prostu przyjaciół. Cena, która sama w sobie jest już relatywnie przystępna, może więc zostać rozłożona na kilka osób, co czyni ją jeszcze bardziej atrakcyjną.

I ostatni aspekt to, powiedziałabym, dostępność mentalna. Offroad dostarcza adrenaliny i skok spadochronowy również, ale skok dla części osób jest po prostu czymś, co naprawdę przeraża. Nie każdy jest gotowy, żeby zrobić ten krok i wyskoczyć z samolotu.

Podczas jazdy offroadowej, nawet jeśli trasa prowadzi po wertepach i mamy świadomość, że samochód może się przewrócić, nadal mamy pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Sama tego doświadczyłam. Byłam pasażerką podczas jazdy po torze skonstruowanym w taki sposób, że samochód faktycznie położył się na boku. Mimo wszystko wciąż miałam poczucie, że jestem w bezpieczniejszej sytuacji niż podczas skoku z samolotu.

Dlatego offroad tak dobrze się sprzedaje. Co nie zmienia faktu, że skoki spadochronowe również są bardzo wysoko, podobnie jak ogólnie atrakcje związane z lotnictwem. Mam tu na myśli wszelkiego rodzaju loty awionetkami, szybowcami, motolotnie, paralotnie czy motoparalotnie. Gdybyśmy zsumowali wszystkie te kategorie lotnicze, prawdopodobnie znalazłyby się zdecydowanie w pierwszej trójce.

Z perspektywy osoby, która od kilkunastu lat buduje biznes oparty na emocjach i doświadczeniach – czego dziś najbardziej potrzebują konsumenci: adrenaliny, odpoczynku, aktywności, a może po prostu czasu spędzonego z innymi ludźmi?

– To jest bardzo indywidualne, dlatego prowadzimy również badania wśród naszych klientów i widzimy, że odpowiedzi są naprawdę zróżnicowane. Ja wskazałabym tutaj trzy rzeczy.

Pierwsza, o której chciałabym powiedzieć, to przełamywanie rutyny codzienności. Można powiedzieć, że chodzi o dodawanie więcej życia do naszego życia. Wiąże się z tym przede wszystkim doświadczanie nowych rzeczy, ale niekoniecznie muszą to być doświadczenia, których wcześniej w ogóle nie znaliśmy. Czasami są to rzeczy, które już znamy, ale z których korzystamy stosunkowo rzadko. Może to być nawet masaż czy sauna.

Z kolei doświadczanie nowych rzeczy wiąże się z całym wachlarzem emocji. Pojawia się ekscytacja, czasem stres, oczekiwanie, ciekawość, a także wyobrażanie sobie tego, jak właściwie będzie wyglądało dane doświadczenie. Później przychodzi samo doświadczenie i bardzo często pojawia się efekt „wow”. Oczywiście każdy reaguje inaczej, ale w przypadku bardziej aktywnych czy sportowych atrakcji często dochodzi jeszcze poczucie satysfakcji i większej pewności siebie. To jest ten moment: „Bałam się, ale zrobiłam”. Odważyłam się wykonać ten krok.

To jest naprawdę silne doświadczenie, ponieważ zostaje z nami na długo i może budować nasze poczucie sprawczości.

Druga rzecz to emocje, które pojawiają się wokół samego doświadczenia. Czasami jest to bardzo głęboki relaks i poczucie, że schodzi z nas napięcie i po prostu czujemy się świetnie. Wcześniej może pojawić się ciekawość, a później satysfakcja z jej zaspokojenia: „Teraz już wiem, jak to jest”. Emocje są ważne, ponieważ zostawiają w nas ślad. Co więcej, w przypadku prezentów w formie przeżyć te emocje są niejako rozłożone w czasie. Najpierw mamy oczekiwanie, później różne emocje w trakcie samego doświadczenia, od adrenaliny po relaks, a na końcu pojawia się satysfakcja i wspomnienie.

I właśnie wspomnienia są tutaj bardzo ważne. To one sprawiają, że prezent w formie przeżycia zostaje z nami na dłużej. Nie kończy się w momencie, kiedy dana atrakcja się kończy, tylko staje się częścią naszych wspomnień.

Trzecia rzecz, która to wszystko dopełnia, to czas spędzony z innymi ludźmi. Wiele atrakcji, które mamy w ofercie, można przeżywać wspólnie z kimś. Nawet jeśli sama atrakcja jest indywidualna, często towarzyszy nam ktoś, kto nas dopinguje, wspiera, obserwuje albo później możemy z nim porozmawiać o tym, czego doświadczyliśmy.

To, że przeżywamy coś razem, sprawia, że emocje mogą być jeszcze silniejsze, a później również wspomnienia stają się bardziej wyraziste.

W tym wszystkim sama kategoria atrakcji, czyli to, czego konkretnie doświadczamy, jest właściwie drugorzędna. Całą tę ścieżkę, o której opowiadam, można przejść zarówno podczas skoku ze spadochronem, jak i podczas spaceru z alpaką. W obu przypadkach pojawia się ciekawość, oczekiwanie, samo doświadczenie, emocje i wreszcie wspomnienie. Możemy pomyśleć: „Ciekawe, jak to będzie z tym zwierzakiem”, a później okazuje się, że rzeczywiście było świetnie. Właśnie na tym polega siła prezentów w formie przeżyć. Nie chodzi wyłącznie o samą atrakcję, ale o całą historię emocji, która się wokół niej buduje.

Gdybyś miała wskazać jedno doświadczenie z oferty Katalogu Marzeń, które najlepiej oddaje filozofię marki i pokazuje, dlaczego czasem warto przestać odkładać marzenia na później – co byś wybrała i dlaczego?

– Dla jednej osoby takim przeżyciem może być skok ze spadochronem i przełamanie własnych barier. To moment, w którym można pomyśleć: „Wow, boję się, ale mimo tego, staram się to robić. Jestem odważna”. Bo odwaga nie polega na tym, że się nie boimy. Wręcz przeciwnie. Boję się i mimo tego działam, więc jestem odważna.

Dla kogoś innego takim wyjątkowym doświadczeniem może być na przykład wizyta w winnicy czy kolacja we dwoje w dobrej restauracji. Ta różnorodność jest tak duża, że nie chciałabym zawężać całej kategorii prezentów w formie przeżyć do jednej konkretnej atrakcji. Tak jak mówiłam wcześniej przy okazji skoku ze spadochronem, gdy zaczynamy utożsamiać przeżycia wyłącznie z adrenaliną, w pewien sposób się na niej fiksujemy. Tymczasem ta kategoria jest znacznie szersza.

Oczywiście mam swój typ i chętnie o nim powiem. To jest moja osobista perspektywa, wynikająca z własnych doświadczeń i emocji. Kiedy ludzie pytają mnie, co sama najbardziej polecam, odpowiadam: lot balonem. Dla mnie to jest coś niesamowitego. Po pierwsze, jest to doświadczenie bardzo dalekie od codzienności. Człowiek po prostu unosi się w powietrzu, dosłownie znajduje się w przysłowiowych chmurach. To już samo w sobie robi ogromne wrażenie.

Drugi aspekt to adrenalina. Lot balonem nie ma tego charakterystycznego momentu, który pojawia się przy skoku spadochronowym, kiedy trzeba wykonać ten jeden krok poza krawędź drzwi samolotu. Mimo to emocje są bardzo silne. Sama leciałam balonem już kilkukrotnie i za każdym razem czuję adrenalinę. Jest ona jednak bardziej ekscytująca niż paraliżująca.

Kolejna rzecz to przyroda i widoki. Doznania wizualne są naprawdę niesamowite. Dzisiaj dzięki dronom mamy większą możliwość zobaczenia, jak wygląda Polska z góry, ale to wciąż nie jest porównywalne z tym, czego doświadczamy, patrząc na krajobraz własnymi oczami.

Loty balonem zazwyczaj odbywają się bardzo wcześnie rano albo późnym popołudniem, czyli w okolicach wschodu lub zachodu słońca. Światło dodatkowo potęguje cały efekt. Mamy więc połączenie oderwania od codzienności, ekscytacji, kontaktu z naturą i niezwykłych widoków. 

Udostępnij
Magdalena Bryś

Magdalena Bryś

Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Warszawskiego, Erasmus University Rotterdam, European Academy of Diplomacy, Cannes Lions School oraz Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Posiada doświadczenie w budowaniu strategii komunikacji, rozwoju społeczności oraz sprzedaży produktów w obszarze consultingu, innowacji oraz programów executive education. Jako dziennikarka sportowa pisze o wyzwaniach sportowych i podróżach dla kilku marek, angażuje się w promowanie kobiecego sportu na poziomie różnych dyscyplin oraz marek prowadzonych przez kobiety.