Biznes, samorządy i sport. Jarosław Czuba o tym, jak zmienia się rynek biegów trailowych w Polsce [WYWIAD]
Rynek biegów trailowych w Polsce dynamicznie się zmienia. Rosnąca liczba wydarzeń, coraz większa konkurencja, nowe oczekiwania zawodników oraz zaangażowanie samorządów i biznesu sprawiają, że organizatorzy muszą dziś patrzeć na zawody znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat samego biegu. Jak rozwijać markę, budować społeczność i jednocześnie podnosić poziom sportowy wydarzeń? Jak przyciągnąć najlepszych zawodników i zachęcić młode pokolenie do wyboru biegów górskich jako swojej głównej dyscypliny? Rozmawiamy o tym z Jarkiem Czubą, dyrektorem sportowym XRUN Biegi Górskie.
Magdalena Bryś, SportMarketing.pl: Rynek biegów górskich w Polsce jest dziś bardzo konkurencyjny. Jak buduje się markę wydarzenia, do którego zawodnicy chcą wracać nie tylko dla trasy, ale przede wszystkim dla całego doświadczenia?
Jarosław Czuba, dyrektor sportowy XRUN Biegi Górskie: – W 2018 roku przejąłem markę XRUN, czyli cykl lokalnych biegów w Małopolsce. Były to zawody organizowane często przy szkołach, w małych miejscowościach, na terenach wiejskich, w pobliżu szlaków, leśnych ścieżek i duktów. Od początku przyświecał mi jeden cel: stworzyć cykl biegów trailowych, który będzie bardziej rozpoznawalny i zacznie przyciągać zawodników z całej Polski.
To był jednak bardzo konkurencyjny moment na rynku. Liczba biegów, szczególnie na południu Polski, rosła bardzo szybko. Praktycznie każda gmina chciała mieć własne zawody, również w niewielkich miejscowościach. Konkurencja była więc coraz większa.
Sam w tamtym czasie nie miałem większego doświadczenia w biznesie, organizacji zawodów sportowych ani budowaniu marki na polskim rynku. Uczyłem się wszystkiego w praktyce i popełniałem przy tym wiele błędów. Jednocześnie od początku mieliśmy z zespołem bardzo konkretne założenie. Chcieliśmy stworzyć projekt, który będzie miał nie tylko wymiar sportowy, ale również społeczny. Zależało nam na organizowaniu dobrze przygotowanych, jednodniowych wydarzeń, które będą przyciągały zawodników z różnych części Polski. Chcieliśmy też konsekwentnie budować frekwencję i rozpoznawalność samej marki.
Przez pewien czas ten model działał i udało nam się rozwijać XRUN. W pewnym momencie doszliśmy jednak do ściany. Nie byliśmy już w stanie znacząco zwiększać frekwencji, a zaczęły pojawiać się również problemy finansowe. Dlatego pod koniec 2025 roku zdecydowaliśmy, że potrzebujemy fundamentalnych zmian.
Jedną z najważniejszych decyzji było stworzenie zespołu, który będzie zajmował się XRUN przez cały rok. Do tej pory wiele działań realizowaliśmy dorywczo, natomiast dalszy rozwój wymagał zaangażowania ludzi na stałe. To z kolei oznaczało konieczność pozyskania dodatkowego finansowania i przeorganizowania całego cyklu.
Wprowadziliśmy więc nową koncepcję i zaczęliśmy szukać lokalizacji, które same w sobie będą atrakcyjne dla zawodników. Stąd między innymi Wisła, Szczyrk czy Muszyna. To są miejsca, które mają swoją markę, przyciągają turystów i są po prostu pożądanymi destynacjami. Chcieliśmy wykorzystać ten potencjał i sprawić, żeby lokalizacja była jednym z powodów, dla których zawodnik wybiera właśnie XRUN.
Dzisiaj patrzymy więc na XRUN już nie tylko jak na cykl pojedynczych biegów, ale jak na markę sportową, którą chcemy świadomie rozwijać i budować jej pozycję na rynku.
XRUN rozwija się z lokalnych imprez w pełny cykl obejmujący kolejne regiony Polski. Jakie znaczenie w tej strategii mają współpraca z samorządami, partnerami komercyjnymi i lokalnymi społecznościami?
– Tak naprawdę bez współpracy z lokalnym, terytorialnym czy wojewódzkim samorządem trudno jest dziś skutecznie zorganizować wydarzenie sportowe na odpowiednim poziomie.
Zanim ogłosimy daną lokalizację, prowadzimy wiele wewnętrznych rozmów, analizujemy potencjał danego miejsca i przede wszystkim poznajemy lokalne środowisko. Chcemy wiedzieć, czy w konkretnym miejscu istnieje przestrzeń i potrzeba organizacji imprezy biegowej. Dlatego rozmawiamy z samorządami i pytamy wprost: czy widzicie tutaj potencjał na organizację takiego wydarzenia?
To dla nas bardzo istotny element całego procesu. Jako organizator jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie i realizację wydarzenia, ale zależy nam również na tym, aby być dostrzeganym przez lokalne samorządy i budować z nimi długofalową współpracę. Ich wsparcie organizacyjne, promocyjne czy finansowe jest dziś ważnym elementem umożliwiającym realizację wydarzeń na odpowiednim poziomie.

Coraz więcej marek chce być obecnych w sporcie outdoorowym. Czego dziś sponsorzy oczekują od organizatorów biegów i jak przekonujecie partnerów, że trail running to wartościowa przestrzeń do komunikacji?
– Skala tego zaangażowania oczywiście zależy od konkretnego partnera, ale zdecydowanie widać, że biznes coraz mocniej wchodzi w sport. Mamy na to wiele przykładów. Nie muszę nawet daleko szukać. Wystarczy spojrzeć na tegoroczną imprezę w Szczyrku i duże zaangażowanie czterogwiazdkowego Hotelu Mercure Szczyrk Resort. W przyszłym roku chcemy wspólnie stworzyć tam międzynarodową imprezę biegową.
Zmieniają się również potrzeby firm i ich pracowników. Dzisiaj coraz częściej nie wystarczają już standardowe benefity czy akcje w rodzaju „owocowych czwartków”. Firmy szukają atrakcyjnych i wartościowych form integracji, które pozwalają pracownikom spędzać czas razem i angażować się w coś więcej niż codzienna praca.
Sport outdoorowy daje tutaj bardzo duże możliwości. Firmy mogą wspierać konkretne wydarzenia, ale jednocześnie zapraszać swoich pracowników do aktywnego udziału. Nie musi to oznaczać wyłącznie startu w zawodach. Równie ważnym elementem może być na przykład wolontariat podczas imprezy czy wspólne zaangażowanie w jej organizację.
Ma to dziś ogromną wartość społeczną. Pandemia zamknęła nas w domach, praca zdalna stała się dla wielu osób codziennością, a wraz z tym ograniczyła się liczba naturalnych kontaktów i okazji do spotkań z innymi ludźmi. Dlatego sport, szczególnie outdoorowy, może pełnić znacznie szerszą funkcję niż tylko aktywność fizyczna. Może łączyć ludzi, budować społeczności i tworzyć przestrzeń do realnych spotkań.
My jako organizatorzy chcemy właśnie tę przestrzeń tworzyć. Zapraszać ludzi do wspólnego działania, łączyć ich w grupy i budować wokół wydarzeń społeczność, która zostaje z nami nie tylko na czas samego biegu.

Wprowadziliście nowe formaty, takie jak krótszy dystans Start Trail, aby otworzyć biegi górskie dla początkujących. Czy przyszłość rynku to właśnie budowanie dostępności i poszerzanie grupy odbiorców, a nie wyłącznie rywalizacja dla najbardziej doświadczonych?
– Podczas organizacji Mistrzostw Polski w Biegach Górskich U18 i U20 doszliśmy do wniosku, że w naszym sporcie istnieje bardzo duża luka dotycząca juniorów i młodzieży. Od lat obserwuję listy startowe oraz wyniki zawodów i wyraźnie widać, że to właśnie kategorie do 20. roku życia są dziś najsłabiej obsadzone.
Jeśli spojrzymy na strukturę uczestników biegów górskich, najaktywniejszą grupą są osoby po 40. roku życia. Oczywiście bardzo mnie to cieszy, ale jest to jednocześnie grupa, o którą nie musimy już szczególnie zabiegać. Największego wysiłku wymaga natomiast pozyskanie młodych zawodników i pokazanie im, że biegi górskie mogą być realną ścieżką sportowego rozwoju.
Chcemy pokazywać młodzieży kierunek, który w przyszłości może zaprowadzić ich nawet do walki o medal olimpijski. Zależy nam również na dotarciu do zawodników, którzy już dziś trenują w klubach lekkoatletycznych, i pokazaniu im, że trail nie musi być jedynie dodatkiem do ich kariery. Może stać się ich główną dyscypliną.
Biegi górskie stają się coraz bardziej medialne i komercyjne, a wraz z tym pojawiają się nowe możliwości rozwoju zawodników. Dlatego uważam, że młody sportowiec, który zastanawia się dziś nad swoją przyszłością, powinien bardzo poważnie rozważyć właśnie tę dyscyplinę.
Gdy spojrzysz na XRUN za pięć lat – jaki moment uznasz za sukces? Liczbę uczestników, rangę cyklu, międzynarodową rozpoznawalność, a może wpływ na rozwój polskiego trail runningu?
– Za pięć lat? Myślę, że przede wszystkim liczba uczestników będzie jednym z ważnych wyznaczników sukcesu organizatora. Chcielibyśmy, aby w perspektywie pięciu lat udało nam się osiągnąć poziom około 1000 uczestników na każdej imprezie. To jest cel, który uważamy za realny.
Jednocześnie sama frekwencja nie jest dla nas najważniejsza. Bardzo zależy nam na budowaniu prestiżu cyklu. Chcemy, aby XRUN stał się najbardziej rozpoznawalnym cyklem biegów trailowych w Polsce i jednym z najważniejszych w Europie Wschodniej. Można powiedzieć, że naszym celem jest stworzenie swojego rodzaju polskiego odpowiednika Golden Trail Series.
Chcemy przyciągać coraz więcej czołowych zawodników zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Zależy nam na tym, aby postrzegali XRUN nie jako trzy czy cztery niezależne imprezy, ale jako jeden spójny cykl. Docelowo chcielibyśmy, żeby najlepsi zawodnicy startowali w kilku naszych wydarzeniach w sezonie i rywalizowali o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej całego cyklu.
Żeby to osiągnąć, musimy jeszcze mocno popracować nad samą formułą. Przede wszystkim chcemy zdecydować, na jakich dystansach powinniśmy się skoncentrować, aby połączyć atrakcyjność dla zawodników z odpowiednim poziomem sportowym i prestiżem zawodów.
Dajemy sobie około trzech lat na wdrożenie tych zmian. Pierwsze elementy nowej koncepcji powinny być jednak widoczne już w sezonie 2027. Chcemy rozwijać XRUN krok po kroku, tak aby za kilka lat był to cykl, który będzie kojarzony nie tylko z wysoką frekwencją, ale przede wszystkim z poziomem sportowym, prestiżem i obecnością najlepszych zawodników.
Magdalena Bryś
Więcej Wywiady
Piotr Michalski: to był właściwy moment, by zakończyć karierę [WYWIAD]
Po trzech startach olimpijskich, trzech mistrzostwach Europy w sprincie drużynowym i wielu latach rywalizacji z najlepszymi sprinterami świata Piotr Michalski zakończył sportową karierę. W rozmowie dla SportMarketing.pl opowiada o kulisach tej decyzji, niedosycie po igrzyskach olimpijskich w Mediolanie oraz nowym rozdziale w życiu – pracy w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski.…