22.06.2026 08:27

Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej: milion złotych rocznie na prowadzenie kariery tenisistki to bardzo ostrożne szacunki [WYWIAD]

Sukces Mai Chwalińskiej na kortach Rolanda Garrosa przełożył się nie tylko na olbrzymie zainteresowanie kibiców, ale także znaczny wzrost zainteresowania ze strony sponsorów. O kulisach rozmów z markami, kosztach prowadzenia kariery tenisistki na najwyższym poziomie oraz wieloletniej drodze do budowania jej pozycji mówi w rozmowie dla SportMarketing.pl Piotr Szczypka – menedżer zawodniczki i osoba od lat zaangażowana w rozwój jej kariery.

Maja Chwalińska po French Open. Finał w Paryżu otworzył jej drogę do dużych sponsorów
Autor zdjęcia: PressFocus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Bartłomiej Najtkowski, SportMarketing.pl: W trakcie French Open Maję Chwalińską wsparły takie marki jak Oshee i XTB. Wiele osób zastanawia się, czy współprace z nimi będą kontynuowane…

Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej: – Na razie nie zdradzamy szczegółów. Takie sprawy wymagają spokoju i dyskrecji, dlatego nie mogę jeszcze mówić o podpisanych kontraktach. Kiedy wszystkie umowy zostaną sfinalizowane, na pewno podzielimy się tym z opinią publiczną.

Jak wyglądała sytuacja sponsoringowa Mai Chwalińskiej przed Rolandem Garrosem?

– Przez wiele lat głównym filarem finansowania byli jej rodzice oraz klub BKT Advantage Bielsko-Biała. Istotnym wsparciem było również miasto Bielsko-Biała, a dodatkowo Maja korzystała z programów Polskiego Związku Tenisowego, w tym między innymi finansowanych przez Lotto. Udział środków pochodzących z PZT stanowił jednak zaledwie około 10–15 procent całego budżetu potrzebnego do prowadzenia kariery.

Po niezwykle udanym występie w Paryżu zainteresowanie sponsorów musiało wzrosnąć lawinowo?

– Zdecydowanie tak. Prowadzimy rozmowy z kilkunastoma firmami i zainteresowanie jest naprawdę bardzo duże. W tej chwili moim największym wyzwaniem jest pogodzenie tych negocjacji z ogromnym zainteresowaniem mediów. Chcemy podejmować przemyślane decyzje i wybrać rozwiązania, które będą najlepsze dla Mai.

Czy część firm może czekać z decyzjami do zakończenia Wimbledonu, by przekonać się, czy Maja Chwalińska potwierdzi sportową klasę w Londynie?

– Nie sądzę, by Wimbledon miał tutaj kluczowe znaczenie. Sponsorzy zgłosili się już teraz i rozmawiamy niezależnie od wyników kolejnych turniejów. W sporcie nie można zakładać, że zawodniczka będzie wszystko wygrywać – to po prostu niemożliwe. Oczywiście wszyscy życzymy Mai sukcesów, ale decyzje biznesowe nie powinny opierać się wyłącznie na jednym turnieju.

Pojawiają się także pytania o współpracę z Oral-B. Czy planowane jest jej rozszerzenie?

– Rozmowy są prowadzone, jednak na razie obowiązuje dotychczasowa umowa i Maja będzie występowała zgodnie z jej zapisami również w przyszłym roku. W międzyczasie wrócimy do rozmów o ewentualnym rozszerzeniu współpracy, ale obecnie skupiamy się przede wszystkim na nowych partnerach. Tak czy inaczej warto przypomnieć, że Maja już współpracowała z tą marką. Swego czasu wystąpiła w reklamie Oral B, towarzysząc Idze Świątek.

Na jakim poziomie kształtują się dziś koszty prowadzenia kariery tenisistki rywalizującej na światowym poziomie?

– Milion złotych rocznie to bardzo ostrożne szacunki. Największe wydatki generują podróże na turnieje, bilety lotnicze, zakwaterowanie oraz funkcjonowanie całego sztabu szkoleniowego. Zawodniczki aspirujące do najwyższego poziomu nie podróżują już wyłącznie z trenerem, ponieważ potrzebni są również fizjoterapeuci, trenerzy przygotowania motorycznego czy niekiedy również sparingpartnerzy.

Maja już wcześniej wyjeżdżała często z dwoma trenerami, ale nie zawsze miała możliwość stałej współpracy z fizjoterapeutą lub specjalistą od przygotowania fizycznego. Jeśli policzymy 20–25 zagranicznych wyjazdów rocznie dla cztero- lub pięcioosobowego zespołu, łatwo zrozumieć, skąd biorą się takie koszty. Do tego dochodzą wynagrodzenia sztabu, suplementacja, rehabilitacja i codzienna opieka treningowa.

Jeżeli zawodniczka chce inwestować jeszcze więcej w swój rozwój i otaczać się większym zespołem specjalistów, wydatki rosną jeszcze bardziej. Warto też pamiętać, że dojście do tego poziomu zajęło 15 lat ciężkiej pracy i ogromnych nakładów finansowych. Dlatego nie można patrzeć wyłącznie na nagrody finansowe z turniejów – przychód to nie to samo co zysk.

Jest pan również związany z klubem BKT Advantage Bielsko-Biała. Jak wygląda szkolenie młodych tenisistów?

– Najmłodsze dzieci rozpoczynają treningi już w wieku 4–5 lat. Początkowo dominują zabawy ruchowe i ćwiczenia koordynacyjne, a w ramach programu „Tenis 10” dzieci grają kolorowymi piłkami na mniejszych kortach. Dopiero później stopniowo przechodzą do pełnowymiarowego tenisa.

Po etapie Tenisa 10 zawodnicy rywalizują już w kolejnych kategoriach wiekowych – skrzaty, młodzicy do lat 12, następnie 14, 16 i 18 lat, a później wchodzą do rywalizacji seniorskiej. To model funkcjonujący praktycznie na całym świecie.

Jak liczną społeczność zrzesza dziś klub?

W grupie zawodniczej mamy około 80 zawodników posiadających licencje i startujących w rozgrywkach. Dodatkowo około 200 osób trenuje rekreacyjnie, a stale dochodzą kolejne dzieci i młodzież. Organizujemy także zajęcia dla przedszkoli i szkół, więc skala działalności jest naprawdę duża.

W klubie trenują między innymi Linda Klimovicova, Katarzyna Kawa oraz wracająca po kontuzji Daria Kuczer. Od czterech lat wygrywamy również ligę drużynową, współpracując z uznanymi zagranicznymi zawodnikami i zawodniczkami. Mam na myśli takie postaci jak Tomas Machac, Jiri Lehecka, Linda Noskova czy Viktoria Hruncakova. Nie ulega wątpliwości, że są to mocne nazwiska.

Od kiedy jest pan zaangażowany w rozwój kariery Mai Chwalińskiej?

– Maja rozpoczęła treningi jako siedmiolatka w Dąbrowie Górniczej pod okiem Pawła Kałuży. Znamy się od czasu, gdy miała około dziesięciu lat. Przez wiele lat funkcjonował jasny podział obowiązków – Paweł odpowiadał za pracę na korcie, a ja zajmowałem się wszystkim poza nim.

Towarzyszyłem Mai podczas licznych wyjazdów na turnieje krajowe i zagraniczne, a kiedy około 13. roku życia zaczęła startować poza Polską, pojawiła się konieczność organizowania coraz większego budżetu. W praktyce od blisko dekady zajmuję się pozyskiwaniem środków finansowych, organizacją wyjazdów i szeroko rozumianym prowadzeniem jej kariery wspólnie z rodziną zawodniczki.

Przez wiele lat Maja trenowała w Dąbrowie Górniczej, jednocześnie coraz częściej przyjeżdżając do Bielska-Białej. Ostatecznie jako osiemnasto lub dziewiętnastolatka przeprowadziła się tam na stałe, gdzie mieszka i kontynuuje rozwój sportowy.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski