23.05.2026 08:37

Ewa Pajor przed finałem Ligi Mistrzyń. Barcelona gra co roku, Polka walczy o brakujące trofeum

FC Barcelona od sezonu 2020/21 nie wypada z finału Ligi Mistrzyń. W sobotę w Oslo znów spotka się z Lyonem, rekordzistą rozgrywek. Dla Ewy Pajor to nie tylko kolejny wielki mecz w barwach Barçy, ale też szansa na trofeum, którego brakuje w jej klubowej karierze.

Udostępnij
Ewa Pajor przed finałem Ligi Mistrzyń. Barcelona gra co roku, Polka walczy o brakujące trofeum

FC Barcelona i OL Lyonnes zagrają w finale UEFA Women’s Champions League w sobotę 23 maja o 18:00 na Ullevaal Stadion w Oslo. To pierwszy finał kobiecych klubowych rozgrywek UEFA rozegrany w Norwegii i czwarty finał Ligi Mistrzyń między tymi drużynami.

Poprzednie trzy finały dobrze pokazują historię tej rywalizacji. W 2019 roku Lyon wygrał z Barceloną 4:1 w Budapeszcie. W 2022 roku Francuzki pokonały Barçę 3:1 w Turynie. W 2024 roku Katalonki wygrały 2:0 w Bilbao i po raz pierwszy pokonały Lyon w finale Ligi Mistrzyń.

W Oslo spotkają się więc dwa kluby, które w ostatnich latach najmocniej wpłynęły na europejską piłkę kobiecą. Lyon ma osiem triumfów w Lidze Mistrzyń i dwunasty finał w historii. Barcelona ma trzy tytuły, a od sezonu 2020/21 nie opuściła żadnego finału.

Finał Ligi Mistrzyń stał się dla Barcelony normą

Tegoroczny finał będzie dla Barcelony szóstym z rzędu. W tym czasie klub wygrał Ligę Mistrzyń w 2021, 2023 i 2024 roku. W 2022 przegrał z Lyonem, a w 2025 z Arsenalem. Mimo zmieniających się rywalek i coraz mocniejszej konkurencji z Anglii, Francji oraz Niemiec, Barça utrzymała miejsce w najważniejszym meczu sezonu.

Droga do Oslo prowadziła przez dwa mocne dwumecze. W ćwierćfinale Barcelona wyeliminowała Real Madryt, a w półfinale Bayern Monachium. Po remisie 1:1 w pierwszym meczu w Niemczech, rewanż zakończył się zwycięstwem Barcelony 4:2. Jedną z bramek zdobyła Ewa Pajor.

W Hiszpanii Barcelona też utrzymała przewagę. W kwietniu zapewniła sobie siódmy z rzędu tytuł mistrzyń kraju i jedenasty w historii sekcji. W maju dołożyła Copa de la Reina, wygrywając z Atlético Madryt 3:1. Finał Pucharu Królowej na Estadio Gran Canaria obejrzało 26 093 widzów, najwięcej w historii finałów tych rozgrywek.

Ewa Pajor weszła do Barcelony z historią wielkich meczów

Polski kontekst finału nie polega wyłącznie na obecności jednej zawodniczki w składzie Barcelony. Ewa Pajor trafiła do Katalonii po dziewięciu latach gry w VfL Wolfsburg, pięciu mistrzostwach Niemiec, dziewięciu Pucharach Niemiec i kilku sezonach w europejskiej czołówce.

Z Wolfsburgiem grała już w finałach Ligi Mistrzyń. W 2023 roku strzeliła gola właśnie Barcelonie w finale w Eindhoven. Niemiecki klub prowadził wtedy 2:0, ale przegrał 2:3. Dwa lata później Pajor wraca do finału już jako zawodniczka Barçy.

Jej pierwszy sezon w Barcelonie od razu dał liczby. Po sześciu pierwszych meczach ligowych miała dziewięć goli, co było najlepszym strzeleckim startem w historii kobiecej sekcji FC Barcelony. Poprawiła wynik Asisat Oshoali i Sonii Bermúdez, które po sześciu kolejkach miały po siedem bramek.

Sezon 2024/25 zakończyła z 43 golami w 45 meczach. W lidze zdobyła 25 bramek i została królową strzelczyń. We wrześniu 2025 roku odebrała pierwszą kobiecą nagrodę Gerd Müller Trophy, przyznawaną najlepszej strzelczyni sezonu.

W obecnych rozgrywkach także należy do najważniejszych zawodniczek Barcelony. Przed finałem ma 16 goli i 5 asyst w Liga F, a w Lidze Mistrzyń jest w czołówce klasyfikacji strzelczyń. W półfinale z Bayernem Monachium zdobyła bramkę w rewanżu, który przesądził o awansie Barçy do finału.

Całkowite podporządkowanie swojego życia piłce nożnej, to dzięki niemu Ewa Pajor zapracowała sobie na uznanie koleżanek w VfL Wolfsburg i FC Barcelonie. Kluczem do sukcesu jest systematyczna praca każdego dnia i maksymalne zaangażowanie. Dzięki takiemu podejściu Ewa cały czas podnosi swoje umiejętności i buduje swoją pozycję w światowym futbolu – mówi w rozmowie dla SportMarketing.pl Jakub Witek, menadżer ds. marketingu i sponsoringu Ewy Pajor.

Pajor ma też najmocniejszy dorobek w historii reprezentacji Polski. Jest najlepszą strzelczynią kadry, wcześniej wygrała z reprezentacją U-17 mistrzostwo Europy, a dziś łączy rolę liderki polskiej piłki kobiecej z grą w jednej z najmocniejszych drużyn klubowych świata.

Finał wyjątkowy, przygotowania bez zmiany rytmu

Dla Pajor finał w Oslo nie będzie pierwszym kontaktem z meczem tej rangi. W barwach Wolfsburga grała o Ligę Mistrzyń, rywalizowała z Barceloną, Lyonem i Chelsea, a w Niemczech przez lata funkcjonowała w klubie przyzwyczajonym do walki o trofea. Różnica polega na tym, że w Barcelonie finał jest wpisany w codzienność całego zespołu. Od sezonu 2020/21 Barça była w nim za każdym razem.

Finał UEFA Women’s Champions League jest czymś wyjątkowym, jednak Ewa przygotowuje się do niego tak jak do innych spotkań w sezonie. Odpowiednie przygotowanie i kolektywna praca całego zespołu mogą przełożyć się na końcowy sukces – dodaje Jakub Witek.

Barcelona w tym sezonie grała już z Realem Madryt, Bayernem, Manchesterem City, Chelsea i Arsenalem. W Liga F utrzymała pozycję lidera, w Pucharze Królowej wygrała finał z Atlético, a w Europie dotarła do kolejnego finału po dwumeczu z mistrzem Niemiec. Pajor weszła w tę strukturę nie jako uzupełnienie, ale jako napastniczka odpowiedzialna za konkretny element gry: wykończenie akcji.

Lyon nadaje temu finałowi większy ciężar

Lyon pozostaje najbardziej utytułowanym klubem w historii kobiecej Ligi Mistrzyń. Francuski zespół wygrał te rozgrywki osiem razy. W latach 2016–2020 grał w pięciu finałach z rzędu i wszystkie wygrał. Barcelona pobiła już rekord kolejnych finałów, ale pod względem liczby tytułów nadal goni klub z Francji.

W tym sezonie Lyon awansował do finału po półfinale z Arsenalem. Francuzki wygrały dwumecz 5:4, a decydującego gola w końcówce rewanżu strzeliła Jule Brand. W składzie Lyonu nadal są zawodniczki z ogromnym doświadczeniem w tych rozgrywkach, w tym Ada Hegerberg, jedna z najważniejszych postaci kobiecej piłki w ostatniej dekadzie.

FC Barcelona to wspaniały klub z piękną historią, który od lat uznawany jest za jednego z faworytów do wygrania UEFA Women’s Champions League. Trzeba jednak pamiętać, że sobotni rywal Blaugrany, Olympique Lyon, jest najbardziej utytułowanym klubem w historii tych rozgrywek. We Francji, tak jak w Hiszpanii, mają nadzieję na końcowy sukces – podkreśla Witek.

Dla Barcelony zwycięstwo oznaczałoby czwarty tytuł w historii i drugi finałowy triumf nad Lyonem. Dla Lyonu, dziewiąty tytuł i rewanż za finał z 2024 roku. Dla Pajor, pierwszy triumf w Lidze Mistrzyń po latach gry na poziomie, który od dawna daje jej miejsce wśród najlepszych napastniczek Europy.

Jedna Barcelona, dwa rytmy w Europie

Porównanie kobiecej i męskiej Barcelony najlepiej działa przez liczby, nie przez proste oceny. Męska sekcja pozostaje jednym z największych klubowych biznesów świata. W zestawieniu Deloitte Football Money League za sezon 2024/25 FC Barcelona była drugim klubem piłkarskim świata pod względem przychodów, z wynikiem około 975 mln euro. Kobieca Barça w kobiecym zestawieniu Deloitte zajęła trzecie miejsce, z przychodami 22 mln euro.

Finansowo to dwa różne światy. Sportowo, w Europie, widać jednak odwrotny rytm. Kobieca sekcja od sześciu sezonów gra w finale Ligi Mistrzyń. Męska drużyna w tym samym okresie nie zagrała w finale Champions League ani razu. Ostatni finał męskiej Barcelony w tych rozgrywkach to 2015 rok i zwycięstwo 3:1 z Juventusem w Berlinie.

Od sezonu 2020/21 męska Barça kończyła europejskie rozgrywki na różnych etapach: 1/8 finału, fazie grupowej, ćwierćfinale i półfinale. W tym czasie klub mierzył się z przebudową kadry po odejściu Leo Messiego, ograniczeniami finansowymi, przebudową Camp Nou i grą poza swoim stadionem. Mimo odzyskania mocnej pozycji w Hiszpanii, regularność w Europie nadal pozostaje dla męskiej drużyny trudniejsza niż dla kobiecej sekcji.

Kobieca Barcelona działa w mniejszej skali finansowej, ale jej europejska seria jest dziś jednym z najmocniejszych wyników w klubowej piłce. Sześć finałów z rzędu daje porównanie z najlepszym okresem Lyonu, a obecność Pajor w tym zespole dodaje tej historii polski wymiar.

Pajor przesuwa uwagę polskich kibiców

Transfer do Barcelony zmienił sposób, w jaki polscy kibice śledzą klubową piłkę kobiecą. Wcześniej Pajor była liderką reprezentacji i jedną z najlepszych zawodniczek Wolfsburga, ale gra w Barcelonie daje jej większą widoczność. Mecze Barçy są częściej obecne w międzynarodowych mediach, a finały Ligi Mistrzyń z udziałem tego klubu stają się wydarzeniami wykraczającymi poza wąską grupę odbiorców kobiecego futbolu.

W ostatnich sezonach kobieca Barcelona grała na dużych stadionach, biła rekordy frekwencji i przyciągała uwagę marek. Finał Ligi Mistrzyń w 2024 roku w Bilbao obejrzało ponad 50 tysięcy widzów, a tegoroczny finał w Oslo jest kolejnym przykładem, że UEFA buduje wokół tych rozgrywek osobny produkt, a nie dodatek do męskiej piłki.

Na takie analizy przyjdzie czas za kilka lat. Ewa Pajor jako ambasadorka polskiego sportu cały czas rozwija swoją markę osobistą. Z całą pewnością coraz bardziej doceniają to kibice, którzy coraz chętniej śledzą mecze z udziałem Ewy. Polskie flagi stają się czymś naturalnym nie tylko na meczach reprezentacji Polski, ale również podczas występów kobiecej Barcelony. Obok wspaniałych polskich kibiców, chciałbym wspomnieć o rosnącym zaangażowaniu mediów i indywidualnych sponsorach Ewy (Visa, Motorola, Orlen, Dr Witt, Volkswagen Financial Service), których wsparcie bardzo pomaga w rozwoju kariery sportowej i budowaniu marki osobistej Ewy – mówi Jakub Witek.

W sobotnim finale spotkają się rekordzista rozgrywek i klub, który od sześciu sezonów nie wypada z decydującego meczu. W środku tej historii jest Ewa Pajor: wychowanka polskiej piłki, była gwiazda Wolfsburga, najlepsza strzelczyni reprezentacji Polski i napastniczka Barcelony, która gra o najważniejsze klubowe trofeum w Europie.

Udostępnij
Joachim Stelmach

Joachim Stelmach