22.05.2026 08:36

Ostatni dzień sezonu. PKO Bank Polski Ekstraklasa znów pobije rekordy

Przed nami ostatnia kolejka sezonu 2025/2026 PKO Bank Polski Ekstraklasy. Polska liga się nie zatrzymuje i ustanowi kolejny rekord rocznej frekwencji. Tym razem łączna liczba widzów na ekstraklasowych stadionach przekroczy barierę czterech milionów!

Udostępnij
Enea Stadion - od dziś tak nazywa się Stadion Miejski w Poznaniu.
LinkedIn Follow Button – Article Embed


Kolejne rekordy PKO Bank Polski Ekstraklasy

Właściwie w Ekstraklasie mogli się już przyzwyczaić, że co roku pobijane są kolejne rekordy w kwestii zapełnienia trybun. Tak też będzie i tym razem. Przed nami jeszcze ostatnia ligowa sobota, która ukaże nam ostateczny obraz sytuacji jeśli chodzi o liczby, ale już wiadomo, że będzie historycznie.

W ubiegłym roku łącznie na ekstraklasowych stadionach pojawiło się 3 874 327 osób według danych serwisu Transfermarkt. Zapewniło to średnią frekwencję na poziomie 12 661, najwyższą w historii topowej polskiej klasy rozgrywkowej.

Już teraz natomiast, jeszcze przed rozegraniem ostatniej kolejki, wiadomo, że liczby te zostaną pobite. Sezon 2025/2026 zapisze się w historii jako ten, podczas którego kibice najchętniej odwiedzali ekstraklasowe stadiony.

Na dziewięć meczów przed końcem zmagań, łączna liczba widzów na trybunach wynosi 3 976 393. Tym samym statystyki choćby tylko z zamierzającego fetować obronę mistrzostwa Polski Poznania wystarczą, żeby przebić kolejną magiczną granicę 4 milionów.

Jeszcze lepiej niż w zeszłym roku wygląda także średnia frekwencja. Z wyliczeń serwisu Transfermarkt wynika, że wynosi ona 13 423. Niewykluczone zatem, że w całym sezonie 2025/2026 wartość ta zamknie się na ponad 13,5 tysiąca.

– Tak, to na pewno powód do satysfakcji dla całego środowiska — klubów, kibiców i partnerów ligi. Wysoka frekwencja pokazuje, że Ekstraklasa stała się atrakcyjnym produktem sportowym – mówi naszemu portalowi Katarzyna Napiórkowska, Manager ds. Strategii i Badań Rynku w Ekstraklasie.

I dodaje: – Myślę, że kibice chcą przychodzić na stadiony, bo widzą emocje, rywalizację i coraz lepszą organizację meczów. Myślę jednak, że zarówna liga jaki kluby, traktujemy to bardziej jako potwierdzenie dobrego kierunku niż metę. Rekordy cieszą, ale najważniejsze jest utrzymanie tego trendu i dalsze budowanie jakości całego widowiska. Chcemy, żeby stadion był naturalnym miejscem spędzania czasu dla coraz większej liczby ludzi.

„Sufit nadal jest wysoko”

W Ekstraklasie w kwestii frekwencyjnych rekordów na pewno nie mówią ostatniego słowa. – Myślę, że sufit nadal jest wysoko. Widzimy, że zainteresowanie Ekstraklasą rośnie nie tylko przez same liczby frekwencyjne, ale też przez zaangażowanie kibiców, oglądalność, aktywność w mediach społecznościowych czy atmosferę wokół ligi – nie ma wątpliwości Napiórkowska.

– Uważam, że granie w europejskich pucharach, działania marketingowe klubów, organizacja dnia meczowego czy badania rynku, które prowadzi Ekstraklasa – to wszystko buduje trwały trend, a nie chwilową modę – uważa nasza rozmówczyni.

– Rekordy są ważne, ale jeszcze ważniejsze jest zaufanie kibiców, a ci pokazali, że chcą być blisko Ekstraklasy i to nas bardzo cieszy. Dlatego traktujemy obecne wyniki nie jako powód do samozadowolenia, tylko jako zobowiązanie do dalszej pracy – podkreśla Napiórkowska.

Co przyniesie ostatnia kolejka?

W zeszłym roku dziewięć meczów ostatniej kolejki Ekstraklasy zgromadziło łącznie 144 691 widzów. Dało to średnią na poziomie około 16 tysięcy osób. Jak będzie tym razem?

W sobotę o 17:30 rozpoczną się spotkania w następujących parach:

Pogoń Szczecin – GKS Katowice

Widzew Łódź – Piast Gliwice

Górnik Zabrze – Radomiak Radom

Cracovia – Korona Kielce

Lech Poznań – Wisła Płock

Raków Częstochowa – Arka Gdynia

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk

Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin

Legia Warszawa – Motor Lublin.

Czy zatem dobiegający końca sezon przyniósł w Ekstraklasie jakieś niespodzianki pod względem zainteresowania ludzi oferowanym produktem? – Nie powiedziałabym, że był to sezon całkowicie zaskakujący, bo już wcześniej obserwowaliśmy trend wzrostowy. Natomiast tempo wzrostu zainteresowania i intensywność emocji wokół końcówki sezonu jest naprawdę imponujące – odpiera Napiórkowska.

I kończy: – To pokazuje, że liga jest w stanie dziś skutecznie angażować kibiców i wciąż potrafi nas mocno zaskoczyć. To cieszy i buduje zainteresowanie naszymi rozgrywkami, nie tylko w Polsce, ale także za granicą.

Udostępnij
Marcin Długosz

Marcin Długosz