AEK na dnie
Kłopotów zespołu z Aten ciąg dalszy. Wszystko wskazuje na to, że niebawem będzie on już tylko legendą. W ciemnym tunelu pojawiło się jednak światełko nadziei.
Informowaliśmy już o tym, że klub AEK Ateny ma ogromne problemy finansowe. Niespłacone 170 milionów euro podatków zaciągnęło do więzienia prezesa klubu. Wyprzedano najlepszych zawodników i odmłodzona drużyna nie zdołała się utrzymać w najwyższej lidze.
Teraz i tak nie ma to jednak znaczenia, ponieważ klub nie przystąpi najprawdopodobniej do drugoligowych rozgrywek. Niebawem rozpocznie się bowiem proces jego likwidacji – żaden inwestor nie będzie chciał zajmować się klubem z tak potężnymi długami.
Jedyną nadzieją może być Dimitris Melissanidis. Biznesmen ten, który kiedyś stał na czele klubu, rozważa „wskrzeszenie” potęgi AEK od przysłowiowego zera. W grę wchodzi nawet budowa nowego stadionu.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.