Red Bull kontra reszta F1
Zespół Red Bull staje się powoli persona non grata w świecie Formuły 1. Inne teamy chcą przyjrzeć się wydatkom zespołu kojarzonego z marką napoju.

Chodzi o łamanie zasad zeszłorocznej umowy o obniżeniu wydatków. Na podstawie tego kontraktu na zespoły niestosujące się do zawartych w nim zasad miały zostać nałożone kary. Red Bull nie poniósł jednak żadnych negatywnych konsekwencji.
Do Prezydenta FIA trafił list, w którym zespoły domagają się uważnej kontroli finansów F1. – List był wspólną inicjatywą teamów. Nie wszystkie zespoły go jednak podpisały – powiedział Eric Boullier stojący na czele zespołu Lotus.
Nie chciał jednak wymienić zespołów, które się wyłamały. Prasowe doniesienia informują, że dokumentu nie parafował zespół Red Bulla oraz bliźniaczy team Toro Rosso.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.