IBB Polonia kontynuuje tradycję
IBB Polonia Londyn zaprezentowała koszulki z historycznymi motywami. I robi to ponownie ciekawie.

Klub po raz drugi w tym roku upamiętnia setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Na trykotach widnieją też hasztagi #PAF100 i #RAF100, używane z okazji 100-lecia polskiego i brytyjskiego lotnictwa.
– Z radością przyjąłem informację, że klub siatkarski IBB Polonia Londyn zdecydował się na wykorzystanie polskich symboli niepodległościowych w tak istotnym okresie dla naszego kraju, jakim jest 100. rocznica odzyskania niepodległości oraz stulecie Polskich Sił Powietrznych. Cieszy mnie fakt, że zarówno logotyp na stulecie niepodległości, jak i hasztag #PAF100 powstały z inicjatywy Ambasady RP w Londynie. #PAF100 przypomina o bohaterskiej walce polskich pilotów podczas II wojny światowej i często towarzyszy biało-czerwonej szachownicy lotniczej, która na Wyspach stanowi szczególne nawiązanie do historii polskich pilotów w Bitwie o Anglię. Mam nadzieję, że będziemy mieć coraz więcej podobnych przykładów promocji Polski i polskości w brytyjskiej przestrzeni publicznej – powiedział Ambasador RP w Londynie, Arkady Rzegocki.
Ciekawostką jest, że za stroje odpowiada marka Keeza z Aleksandrowa Łódzkiego, która została od nowego sezonu partnerem technicznym klubu.
– W firmie TOMADEX, właściciela marki Keeza, zawsze chętnie wspieramy polskie drużyny. Jesteśmy dumni, że możemy współpracować z tak uznanym klubem na Wyspach, jakim jest IBB Polonia Londyn. Długa i bogata w sukcesy historia klubu oraz promocja Polski także nie są bez znaczenia, dlatego też bardzo cieszymy się ze współpracy. Keeza wspiera najlepszych, a do takich bez wątpienia należy drużyna IBB Polonia Londyn. To zaszczyt, że w strojach marki Keeza, w których występują m.in. drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, swoje mecze także będą rozgrywać zawodnicy IBB Polonii Londyn – skomentował Tomasz Szulc, właściciel firmy TOMADEX.
Bartosz Burzyński
Więcej Ze świata
USA w swoim stylu. To był mundial w formacie giga
Zakończyły się mistrzostwa świata 2026, które przez szefa FIFA, Gianniego Infantino, już na długo przed startem turnieju były określane mianem „największej imprezy sportowej w historii”. To pewnie pozostanie kwestią dyskusyjną, ale liczba nie kłamią – mundial miał ogromną skalę.