30.06.2026 09:01

Mundial to nie tylko boisko. Te kraje zyskały wizerunkowo

Najsłabsze sportowo drużyny już pożegnały się z piłkarskimi mistrzostwami świata. Inne kontynuują swoją przygodę, choć przed turniejem skazywano ich na pożarcie. A jak maluczkie ekipy wypadały wizerunkowo?

Udostępnij
Mundial to nie tylko boisko. Te kraje zyskały wizerunkowo
LinkedIn Follow Button – Article Embed


Bajka Republiki Zielonego Przylądka

Spośród wszystkich debiutantów, najwięcej pozytywnych emocji z pewnością wzbudziła Republika Zielonego Przylądka. Przede wszystkim dlatego, że właściwie jako jedyna spośród najmniejszych osiągnęła prawdziwy sukces sportowy. Awansowała do 1/16 finału.

Najwięcej mówiło się o historii bramkarza Vozinhi, który w ciągu nieco ponad dwóch tygodni turnieju rozbudował swojego Instagrama z niespełna 50 tysięcy do kilkunastu milionów. Jak wyliczyli analitycy „MarketWatch”, 40-letni bramkarz wygenerował wartość medialną wynoszącą około 17,7 miliona dolarów.

Ten sam portal dodaje, że dzięki sukcesowi piłkarskiemu, reprezentacja znacznie przyczyniła się do promocji swojego kraju. Wyszukiwania dotyczące turystyki oraz położenia Republiki Zielonego Przylądka w ostatnich dniach znacznie poszybowały do góry.

Można zatem powiedzieć, że występ afrykańskiego państwa na mundialu to jedna wielka akcja promocyjna całego kraju.

Debiutanci z Jordanii

Sportowo nie popisali się Jordańczycy, którzy pojechali do domu po fazie grupowej z kompletem porażek. Nie oznacza to, że z pierwszego swojego występu na mistrzostwach świata nic nie wyciągnęli. Wręcz przeciwnie.

Praktycznie całą swoją komunikację Jordańczycy oparli na spełnionym marzeniu i dumie, która bije z faktu, że po raz pierwszy w historii udało im się zakwalifikować na mistrzostwa świata. Dział komunikacji lansował w mocnym stopniu przydomek „Al Nashama”, co oznacza „Rycerscy” – poprzez udział piłkarzy w MŚ odwoływano się do odwagi całego kraju.

Jordania stawiała pokazywanie światu emocji swoich kibiców – zarówno tych, którzy polecieli za drużyną do Stanów Zjednoczonych, jak i dopingujących zespół w kraju. Największe wrażenie Jordańczycy wywarli już jednak na samo zakończenie swojej przygody z turniejem.

Po porażce 1:3 w wieńczącym fazę grupową spotkaniu z Argentyną, federacja zostawiła pracownikom stadionu lokalne słodycze, upominki, a nawet listy z podziękowaniami. Jak podkreśla „The National”, krajowi z Bliskiego Wschodu naprawdę zależało na tym, aby przy okazji wielkiej sportowej imprezy zwrócić na siebie uwagę i przyciągnąć nieco więcej turystów.

Duma regionu – Uzbekistan

W swojej komunikacji dużo bardziej oszczędny był Uzbekistan, który również na mundial pojechał po raz pierwszy i musiał wrócić do domu z kompletem porażek. Uzbecy skupili się na fakcie bycia piłkarską perłą swojego regionu.

Drużynie kibicowano bowiem nie tylko w ojczyźnie, ale i Tadżykistanie, Kirgistanie czy Turkmenistanie, a więc innych państwach Azji Centralnej. W regionie tym uznano, że Uzbekistan jest pierwszym zespołem spośród wszystkich z tej części świata, któremu udało się pojechać na mundial, zatem poniekąd stanowi wizytówkę także dla swoich sąsiadów.

W kraju wiele rzeczy było dostosowane do piłkarskich emocji. Decyzją rządu, nawet godziny rozpoczęcia pracy zostały przesunięte tak, aby każdy mógł śledzić wydarzenia na północnoamerykańskich stadionach.

Ostatecznie Uzbecy wielkiej kariery na MŚ nie zrobili i szerszej publice w sercach raczej się nie zapisali, ale w wymiarze swojego regionu z pewnością osiągnęli wielki sukces.

Wyspiarze z Karaibów

Wyjątkową historię napisało także Curacao. Karaibski kraj z populacją, która nie przekracza 200 tysięcy, także pożegnał się z mundialem po fazie grupowej, ale sportowo napisał dwie sympatyczne historie. Najpierw strzelił gola Niemcom, potem zaś zremisował bezbramkowo z Ekwadorem.

Jak zwraca uwagę serwis „Piataforma Media”, już przed turniejem komunikacja Curacao polegała głównie na promowaniu wyspy – włączano motyw fal, karaibskiej muzyki i wesołych tańców. Niekoniecznie zawsze wyglądało to jak profesjonalna praca marketingowa, a bardziej jak przygoda życia lokalnej społeczności, co znacznie zwiększało autentyczność.

Curacao Tourist Board przed mistrzostwami świata zaprosiło na wyspę dziennikarzy z wielu krajów. Mieli oni relacjonować nie tylko przygotowania drużyny narodowej, ale i atrakcje oraz miejsca, które mogą przyciągnąć turystów.

Norweskie wiosła

Na zakończenie warto wspomnieć także o drużynie, która w mundialu wciąż bierze udział i ma potencjał, aby zajść daleko. Mowa o Norwegii, stanowiącej jednak również powiew świeżości, bowiem pojechała na pierwszy wielki turniej w XXI wieku.

Znakiem charakterystycznym ekipy ze Skandynawii jest „Viking Row”, a zatem świętowanie w stylu wiosłujących wikingów. Takie obrazki znacznie zwiększają zainteresowanie drużyną, sprawiają, że staje się ona oryginalna i wybija się z tłumu.

A nam przed oczami może stanąć chociażby Islandia z 2016 roku i słynne celebracje z donośnym „Hu!”. Takie obrazki pamięta się pomimo upływu lat i cieszy nas, że niektóre federacje o tym pamiętają poszukując sposobów, którymi zapiszą się w pamięci kibiców nie tylko w swoim kraju.

Udostępnij
Marcin Długosz

Marcin Długosz