Vozinha podbił serca kibiców na MŚ. „Ludzie uwielbiają autentyczne historie”
Trwa mundialowa bajka Vozinhi. Bramkarz Republiki Zielonego Przylądka zadebiutował w najważniejszym turnieju piłkarskim w wieku 40 lat, a przy tym zdążył już napisać wspaniałą historię. Dzięki niej zyskuje także marketingowo.
Vozinha podbił Instagrama
Był 15 czerwca, kiedy Kabowerdeńczycy rozegrali pierwszy mecz na mistrzostwach świata w swojej historii. Los od razu skojarzył ich z mistrzami Europy, Hiszpanią. Wielka to była sensacja, kiedy ekipa z Europy nie zdołała strzelić żadnego gola i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Bohaterem afrykańskiego zespołu okazał się Vozinha. 40-letni bramkarz, któremu z końcem czerwca wygasa kontrakt z drugoligowym portugalskim Chaves, zanotował siedem skutecznych interwencji. Dzięki temu debiutanci od razu mogli cieszyć się z punktu.
Jeszcze większa magia niż na boisku, wydarzyła się na Instagramie dotychczas mało znanego piłkarza. Brazylijski YouTuber Casimiro, prowadzący kanał CazeTV, zaproponował swoim widzom, żeby nagrodzili bramkarza poprzez… kliknięcie „obserwuj” na jego koncie.
I się zaczęło! Piłkarz, który przystępował do turnieju mając niespełna 50 tysięcy obserwujących, aktualnie ma ich już na swoim koncie niemal 17 milionów! Dla porównania – jeden z najlepszych bramkarzy w historii piłki nożnej, również występujący na tym turnieju – Manuel Neuer, posiada niespełna 15 milionów obserwujących.
Dalej wszystko poszło już lawinowo. Zawodnik udzielił wywiadu, w którym poinformował, że jego matka nie mogła przylecieć na turniej z powodu wysokich kosztów wizyty dla obywateli Republiki Zielonego Przylądka. W sprawę zaangażowały się Stany Zjednoczone na poziomie rządowym i sprowadziły kobietę na mistrzostwa świata, gdzie z trybun oglądał już zremisowane 2:2 spotkanie z Urugwajem.
Autentyczny bohater
– Historia Vozinhi pokazuje, że obecnie sportowiec, nawet jak odnosi sukces na boisku, to po jeszcze bardziej spektakularne osiągnięcie może sięgnąć w sieci. Na pewno rozwój social mediów ma na to olbrzymi wpływ. Wyobraźmy sobie taką sytuację na przykład w 2010 roku, kiedy Tshabalala strzelił pierwszą bramkę na mundialu w RPA, a mamy tak rozwinięte media społecznościowe jak dzisiaj. Jestem przekonany, że jego popularność i zainteresowanie wokół niego byłoby jeszcze większe – mówi Erwin Prokopowicz, specjalista social mediów z Shark Entertainment.
Zaznacza jednak przy tym: – Bez postawy na boisku nie byłoby tak wielkiego boom na osobę Vozinhi. Smaczku dodaje jeszcze fakt, że to był debiut Kabowerdeńczyków na mundialu, a sam Vozinha ma 40 lat i jego droga do tego meczu z Hiszpanią była niezwykle kręta.
– Spójrzmy na całą jego historię. Rozpoczynał karierę zawodową w wieku 25 lat, co nie jest czymś normalnym w świecie piłki. W ostatnich latach grał na zapleczu ligi portugalskiej i przecież myślał wcześniej o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. A dziś, w wieku 40 lat, gra na mistrzostwach świata pokazując wszystkim, że niemożliwe nie istnieje i warto podążać za swoimi marzeniami. Dla takich momentów właśnie oglądamy piłkę nożną. Niekoniecznie dla największych piłkarzy na świecie, a staramy się szukać romantycznych historii, z którymi każdy z nas może się utożsamiać – przedstawia Prokopowicz.
Pomoc w wypromowaniu konta na Instagramie, jaką Vozinha otrzymał najpierw od Brazylijczyków, a potem właściwie od całego świata, to de facto prezent, który zostanie z nim na zawsze. Znacznie cenniejszy niż wiele tradycyjnych podarków, bo otwierający mnóstwo nowych możliwości.
– Przede wszystkim kibice już zapamiętają go na zawsze, bo ludzie uwielbiają autentyczne historie – podkreśla specjalista social mediów z Shark Entertainment.
Kolejne zadanie: otoczyć się właściwymi ludźmi
Teraz przed piłkarzem – już po zakończonym mundialu – spora praca, żeby udźwignąć sukces, między innymi otaczając właściwymi ludźmi. – Może nie jest to przykład idealny, ale najświeższy – Raphinha, jeśli oczywiście wierzymy doniesieniom z brazylijskiej prasy. Pokazuje to, że otoczenie jest bardzo ważnym czynnikiem, jeśli nie kluczowym – podkreśla Prokopowicz.
Nasz rozmówca nawiązuje do sytuacji piłkarza Barcelony, który – według spekulacji brazylijskich mediów – aż 80% swoich piłkarskich zarobków musiał przekazać ojcu z powodu skonstruowania zapisów kontraktowych w sposób, o którym nie miał pojęcia. Niewykluczone, że przez to zdecyduje się na transfer do Arabii Saudyjskiej, aby w krótkim czasie wszystko sobie odbić z nawiązką.
Właściwie otoczenie kluczowe jest jednak zawsze, bez względu na profesję. – Nie mówimy tylko o karierze piłkarza. To możemy przenieść na każdy grunt. Od nas samych pracujących przy piłce, księgowego czy lekarza. Jeśli w twoim otoczeniu znajdują się odpowiednie osoby, to znacznie łatwiej można się skupić na osiągnieciu, a następnie spożytkowaniu sukcesu – podkreśla Prokopowicz.
I kończy: – Myślę, że sam Vozinha może nie do końca zdawać sobie sprawę, jaki wokół niego zrobił się boom. Jedno jest pewne: na każdym mundialu, w którym Republika Zielonego Przylądka zagra, będziemy pamiętać jego postać.
Dzięki trzem zdobytym punktom, Republika Zielonego Przylądka awansowała do 1/16 finału MŚ z drugiego miejsca w grupie. Tam zmierzy się z broniącą trofeum Argentyną.
Marcin Długosz
Więcej Marketing
Michał Fałkowski odchodzi z Legii Warszawa. Wraca do byłego klubu
Michał Fałkowski zakończył pracę w roli dyrektora ds. komunikacji i PR sekcji koszykarskiej Legii Warszawa. Jak poinformował klub, strony rozstały się na prośbę samego zainteresowanego. Z naszych ustaleń wynika, że Fałkowski ma wrócić do Anwilu Włocławek.