23.07.2026 09:37

IShowSpeed viralowo zdominował mundial. Rośnie rola influencerów podczas wielkich imprez

Transmisje IRL, spotkania z gwiazdami sportu i celebrytami i wielkie zainteresowanie. Darren "IShowSpeed" Watkins Jr. przemieszczał się między stadionami, fanstrefami i telewizyjnymi studiami, generując przy tym ogromne oglądalności. To wyraźnie pokazuje, że rola influencerów podczas wielkich wydarzeń sportowych będzie stopniowo rosła. 

Udostępnij
IShowSpeed viralowo zdominował mundial. Rośnie rola influencerów podczas wielkich imprez
Autor zdjęcia: PressFocus

Hitowy hymn mundialu

Speed już w przeszłości pojawiał się na wielkich wydarzeniach sportowych. Aktywny podczas poprzedniego mundialu, ale również w trakcie innych imprez. Niewątpliwie jest to związane z faktem, iż streamer jest wielkim fanem Cristiano Ronaldo. Wiele wskazuje na to, że zakończony w niedzielę turniej był ostatnim w bogatej karierze Portugalczyka. 

W czerwcu, tuż przed startem turnieju, Speed wypuścił utwór „World Cup (Champions)” – kontynuację swojego przeboju sprzed lat, nagranego jeszcze na mundial w Katarze. Teledysk, kręcony w Miami wśród stadionowej scenografii, flag narodowych i kolorowych proszków, w kilka godzin zebrał setki tysięcy odsłon i szybko przebił kilka milionów.

To był jednak dopiero początek. Speed publicznie poprosił FIFA o uznanie piosenki za oficjalny hymn mundialu, a organizacja odpowiedziała krótkim komunikatem – że się odezwie. I odezwała się. Na początku czerwca utwór oficjalnie trafił na listę Official Album Mistrzostw Świata 2026. W tym samym miesiącu singiel otrzymał w Stanach Zjednoczonych status złotej płyty. Jak na twórcę internetowego, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z wygłupami przed kamerą, był to ogromny przeskok. 

Streamer z akredytacją FIFA

Speed nie ograniczył się do nagrania piosenki. Jeszcze w czerwcu ruszył z serią transmisji na żywo z różnych miejsc mistrzostw, a przy okazji nawiązał współpracę z FIFA, Fox Sports oraz YouTube’em, prowadząc oficjalne transmisje niektórych meczów dla amerykańskich widzów. To coś, czego jeszcze kilka lat wcześniej trudno było sobie wyobrazić – twórca internetowy, znany głównie z domowych streamów i zagranicznych IRL-ów, zaczyna współpracować z potentatami i posiada oficjalne akredytacje na najważniejsze wydarzenia. 

Jego obecność na trybunach szybko okazała się problemem logistycznym samym w sobie. Podczas czerwcowego meczu reprezentacji USA na SoFi Stadium tłum fanów, który zebrał się wokół niego w przerwie, doprowadził do prawdziwego zamieszania, angażując ochronę stadionu. Podobne sceny powtarzały się również przy innych okazjach. 

Ciemniejsza strona popularności

Nie wszystko w tej historii było jednak zabawne. Trzeciego lipca, podczas transmisji z meczu Argentyna – Republika Zielonego Przylądka w Miami, jeden z argentyńskich kibiców skierował do Speeda rasistowski komentarz, co szybko obiegło sieć i zmusiło FIFA do reakcji. Światowa federacja piłkarska wydała oświadczenie, w którym stanowczo potępiła rasizm i wszelkie formy dyskryminacji, zapowiadając wszczęcie dochodzenia w tej sprawie. To nie był odosobniony przypadek napięć na tle rasowym podczas tego mundialu, ale fakt, że dotyczył akurat najbardziej rozpoznawalnej twarzy internetowej turnieju, sprawił, że temat zyskał wyjątkowy rozgłos.

Do tego w półfinale, gdy argentyńscy kibice rzucali w jego stronę przedmiotami, nie krył frustracji i głośno krzyczał do tłumu, by przestał, jednocześnie kazał swojemu kamerzyście filmować całe zajście.

Seria virali

Gdyby zebrać wszystkie klipy z jego mundialowej podróży, mogłaby powstać osobna, kilkugodzinna kompilacja. Wśród najczęściej udostępnianych scenwymienia się m.in. sytuację, w której starszy pracownik FIFA użył ustalonego wcześniej hasła-klucza, by zakończyć jego transmisję, czy widok Speeda w koszulce zszytej z połówek dwóch reprezentacji – bo oba zespoły, którym akurat kibicował, zdążyły odpaść z turnieju. Furorę zrobiła także scena, w której błagał hiszpańskiego skrzydłowego Lamine’a Yamala o pokonanie Leo Messiego – rywalizacja Ronaldo kontra Messi to zresztą temat, przy którym Speed, jako zadeklarowany fan Portugalczyka, tworzył mnóstwo contentu. 

Finał, który przeszedł do historii

Punktem kulminacyjnym całej tej historii był wieczór 19 lipca na New York New Jersey Stadium, gdzie Hiszpania mierzyła się z Argentyną w finale mundialu. Speed stał się pierwszym twórcą internetowym w historii, który wystąpił podczas ceremonii zamknięcia mistrzostw świata, wykonując na żywo „World Cup (Champions)” w towarzystwie takich nazwisk jak Nicole Scherzinger, Post Malone, Robbie Williams czy Laura Pausini. 

Kontrast między zawodowymi wykonawcami a youtuberem, którego kariera zaczęła się od streamowania z własnego pokoju, wywołał w mediach spore poruszenie – część komentatorów nie kryła sceptycyzmu wobec pomysłu FIFA, by scenę największego turnieju świata dzielić z influencerem.

Po występie Speed nie zszedł z anteny. Wrócił do swojej transmisji i przez blisko sześć godzin relacjonował finał od środka, koncentrując się – jak to on – nie tyle na samym meczu, ile na własnych reakcjach i tym, co działo się wokół niego na trybunach. 

Wśród zarejestrowanych wtedy momentów, które błyskawicznie rozeszły się po sieci, znalazła się między innymi reakcja tłumu na pojawienie się na stadionie prezydenta Donalda Trumpa. Sama transmisja finału zbliżyła się do 60 milionów wyświetleń, a liczba polubień przekroczyła milion – wynik, o którym większość tradycyjnych transmisji sportowych może tylko pomarzyć.

Co z tego wynika?

Fenomen Speeda podczas tegorocznego mundialu to coś więcej niż ciekawostka z pogranicza sportu i internetu. To jasny sygnał, że rola infduencerów w sporcie będzie rosła. Jej umiejętne wykorzystywanie może okazać się kluczowe dla poszczególnych dyscyplin, by budować popularność wśród młodych odbiorców. Dotyczy do zarówno skali globalnej, jak i krajowej. 

Sam Speed, być może pół żartem pół serio, sugeruje, że podczas następnego mundialu w 2030 roku chciałby wyjść na boisko i zagrać. Teoretycznie wydaje się to niemożliwe, ale kto wie, czy FIFA nie pójdzie o krok dalej w walce o nowych odbiorców i pokusi się o zastosowanie takich metod przykucia uwagi. 

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek