06.11.2026 08:12

Zdywersyfikowana Stal i potencjał społeczności Wisły. Dobry sezon za Betclic 1. Ligą

Przy okazji wtorkowego kongresu Sport Biznes Polska, odbył się także panel poświęcony rozgrywkom Betclic 1. Ligi. Wzięli w nim udział prezes PLP, Marcin Janicki, a także przedstawiciele dwóch klubów – Florentyna Kulig z Wisły Kraków oraz Rafał Kalisz ze Stali Rzeszów. Portal SportMarketing.pl był patronem medialnym wydarzenia.

Udostępnij
Zdywersyfikowana Stal i potencjał społeczności Wisły. Dobry sezon za Betclic 1. Ligą

– To był rok i sezon wyjątkowy. W jakiś sposób jako liga możemy spijać śmietankę z dobrej działalności klubów. Te wszystkie rankingi, oglądalności, frekwencje – to wszystko praca klubów – podkreślił na początku Janicki.

I dodał: – Skumulowana wartość oglądalności to niemal 19 milionów w telewizji i internecie. Baraże były wyjątkowe. Nigdy w historii nie cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, bo prawie 400 tysięcy osób obejrzało półfinał, a 500 tysięcy – finał.

– Frekwencja wzrastała przez cztery ostatnie sezony i bardzo duży wpływ na to miała Wisła Kraków. Notabene to drugi klub w Polsce, z frekwencją na poziomie 27 tysięcy – zaznaczył prezes.

Wyzwanie Wisły? Zarządzanie społecznością

No właśnie – Wisła Kraków. Od kilku miesięcy z powodzeniem gra z powrotem w Ekstraklasie, ale w ostatnich latach z pewnością przyczyniła się do tego, że zainteresowanie 1. Ligą było ponadprzeciętne.

– Myślę, że naszym największym wyzwaniem jest w tym momencie przede wszystkim efektywne zarządzanie potencjałem naszej społeczności. Klub ją posiada dzięki bogatej historii i dzięki tym ludziom jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Odpowiednie ukierunkowanie tego wszystkiego może nas wynieść jeszcze wyżej – powiedziała Kulig, dyrektor zarządzająca krakowskiej klubu.

I kontynuowała: – Podczas meczów domowych osiągamy same soldouty. Nawet na najbliższy mecz domowy jakbyśmy mieli trzy stadiony, to wyprzedalibyśmy wszystkie. Na derby Krakowa czekamy od czterech. Zależy nam, żeby utrzymywać frekwencję i budować świadomość kibica.

Stal Rzeszów, czyli klub samowystarczalny

Z innej perspektywy wypowiedział się z kolei Kalisz, który dowodzi klubem o zupełnie innym charakterze. – Jestem w biznesie od ponad dwudziestu lat. Mam w posiadaniu wiele spółek. Wchodząc w piłkę, chcieliśmy stworzyć klub, który będzie samowystarczalny. Ani oparty o kasę miejską, ani o kasę sponsora, ale taki twór, który mógłby istnieć kilkadziesiąt lat bez względu na sytuację na rynku – powiedział szef Stali Rzeszów.

– Stworzyliśmy zdywersyfikowane przychody i rozwinęliśmy akademię. Mamy dwa filary – bardzo mocną akademię, której budżet jest najwyższy w pierwszej lidze, a czwarty-piąty licząc też Ekstraklasę. To nasze DNA, żeby wychowywać młodych zawodników nie tylko na pracowników, ale też pracowitych, uczciwych ludzi, którzy będą budowali biznesy – dodał.

I uzupełnił: – Poza tym jest też oczywiście piłka seniorska, okno wystawowe. Jak popatrzymy na średnią wieku i liczbę wychowanków, odzwierciedli się w tym nasza strategia.  

„Widzimy, jaki jest potencjał w TikToku”

Prelegenci zwrócili uwagę na potęgę mediów społecznościowych. – Social media mają tendencję do tego, że rosną, ale u nas rosną szybciej niż ogólnie na rynku. Pozycjonuje nas to jako drugą najbardziej popularną ligę w social mediach w Polsce. To bardzo dobry wynik – skwitował Janicki.

– W weekend wypuściliśmy nową aplikację Wisły. Zawiera w sobie wszystkie aspekty, o których mówiłam wcześniej. To pomaga naszym kibicom, widzom, komunikować się z nami. Dzięki temu jesteśmy w stanie odczytać ich potrzeby i lepiej nimi zarządzać – podkreśliła Kulig.

I zaznaczyła: – Zależy nam, żeby kibic był z nami nie tylko od pierwszego do ostatniego gwizdka, tylko cały czas. Żebyśmy mogli reagować na bieżąco na jego potrzeby. Dużą rolę odgrywa wznowienie TikToka, bo wcześniej nie był aktywny. Widzimy, jaki to potencjał. Na rynku panuje bardzo duże zapotrzebowanie na tego typu treści.  Średnia wieku naszego kibica uległa zmianie i poszła w dół. Jesteśmy z tego zadowoleni.

Kalisz z kolei skwitował: – Wzrosty w social mediach są bardzo duże, kilkuset procentowe z roku na rok. Staramy się docierać do grupy młodych ludzi, rodzin, ale nie zapominamy też o starszych kibicach, którzy zawsze w tym klubie byli. Mocno stawiamy też na klub biznesu i sponsorów.

„Nie chcieliśmy być produktem premium jak Ekstraklasa”

W ocenie Janickiego, 1. Liga poszła swoją drogą i wyszła na tym dobrze. – Na pierwszą ligę trzeba mieć pomysł i wsłuchać się w głos klub, które tę ligę tworzą. Nie chcieliśmy być produktem premium jak Ekstraklasa, ale pójść swoją drogą. To, co możemy zrobić klub w zakresie swoich struktur, szczególnie prywatnych, jest dynamiczne. Tłumaczymy, czemu to jest istotne – powiedział.

I kontynuował: – Wykonaliśmy zadanie domowe. Podpytaliśmy w klubach o bazy danych – niecałe 25% kibiców chodzących na trybuny to osoby poniżej osiemnastego roku życia. Jeżeli chodzi o osoby produktywne, czyli w wieku 18-44, to ponad 50% kibiców. To pokazuje, że to, co najlepsze, dopiero przed nami. Te osoby będą się bogaciły.

– Możliwości są de facto nieograniczone, a będą napędzane AI. W najbliższych latach musimy współpracować z klubami przede wszystkim nad kwestią dnia meczowego – zaznaczył Janicki.

Wisła z kolei pozycjonuje się jako klub stawiający na technologię. – Budujemy swój ekosystem technologiczny. Zależy nam, żeby nie łączyć różnych systemów, tylko mieć jeden spójny – kupić w nim bilet, zrobić zakupy w fanshopie czy zarezerwować stolik w klubowej – odparła Kulig.

I podkreśliła: – Największym wyzwaniem jest zarządzanie polityką finansową w relacji do ambicji sportowych. Dla nas słowo-klucz to stabilizacja. Zachowaliśmy trzon naszej kadry.

Kalisz z kolei zaznaczył: – Efektem naszego projektu jest przychodowość przewidywalna. Przede wszystkim oparta na transferach – mamy dobrą akademię, wychowujemy bardzo dobrze. Prowadzimy przemyślaną politykę transferową – nie stać nas na przepłacanie, nie jesteśmy hegemonem finansowym i nie chcemy nim być.

– Chcieliśmy, żeby pierwsza liga była najbardziej dostępną ligą sportową w Polsce i tak się stało. Udało nam się to wespół z partnerem, TVP SPORT. Zgadza się ilość transmisji, ich jakość, magazyn… Zależało nam, żeby o pierwszej lidze mówiło się dużo. Fajnie też, jeśli dobrze, ale na to do końca nie mamy wpływu – zakończył natomiast Janicki.

Udostępnij
Marcin Długosz

Marcin Długosz

Dziennikarz sportowy zajmujący się przede wszystkim piłką nożną – zarówno w wydaniu krajowym, jak i zagranicznym. W Sportmarketing.pl często ukazuje finansowe i medialne oblicze futbolu. Prowadzi cykl "Sport i Pieniądze", który przedstawia wpływ ekonomiczny na różne dyscypliny. Mocno związany z ligą włoską, fan Milanu i długiego biegania