Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #31. Jak Polski Związek Squasha buduje sport przyszłości oparty na juniorach, infrastrukturze i edukacji?
W świecie sportu istnieją momenty, które zmieniają pozycję całej dyscypliny. Dla squasha takim momentem będzie debiut podczas igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Po wielu latach starań sport ten po raz pierwszy znajdzie się w programie olimpijskim, a skutki tej decyzji mogą wykraczać daleko poza samą rywalizację sportową.
Dla Polskiego Związku Squasha LA28 nie jest wyłącznie projektem sportowym. To przede wszystkim szansa na rozwój całego ekosystemu obejmującego zawodników, trenerów, akademie juniorskie, organizatorów wydarzeń oraz partnerów biznesowych.
Jak podkreśla dla SportMarketing.pl Łukasz Piasecki, który jest Sekretarzem Generalnym Polskiego Związku Squasha:
– Squash znajduje się dziś w bardzo ciekawym momencie rozwoju. Z jednej strony jesteśmy dyscypliną nowoczesną, dynamiczną i niezwykle atrakcyjną dla młodego odbiorcy, a z drugiej sportem, który dopiero buduje swoją pełną pozycję w świadomości rynku. Dlatego jako Polski Związek Squasha chcemy działać nie tylko sportowo, ale również strategicznie i marketingowo.
Polska ma mocne fundamenty
Polski squash wchodzi w olimpijską erę z relatywnie silnej pozycji. W kraju funkcjonuje około 300 obiektów squashowych i niemal 900 kortów. Szacuje się, że regularnie gra około 300 tysięcy osób, a liczba wizyt w klubach przekracza 8,5 miliona rocznie. Polska jest dziś drugim krajem w Europie pod względem liczby kortów squashowych, co oznacza, że podstawowa infrastruktura już istnieje.
Równie interesująco wyglądają dane globalne. Według Professional Squash Association na świecie aktywnie gra około 20 milionów osób. Dyscyplina funkcjonuje w 150 federacjach narodowych, a profesjonalny cykl PSA obejmuje ponad tysiąc turniejów rocznie. Transmisje docierają do 90 krajów, a roczny zasięg medialny przekracza 338 milionów odbiorców.
Status olimpijski już dziś zaczyna przynosić pierwsze efekty. Finansowanie Polskiego Związku Squasha z Ministerstwa Sportu i Turystyki wzrasta o około 100–150 proc. rok do roku. Pojawiają się również nowi partnerzy biznesowi zainteresowani rozwojem dyscypliny przed LA28. Przykładem może być współpraca z ORLEN przy projekcie British Junior Open.

Co ważne, Polska ma również realną szansę na historyczny start olimpijski. Choć turniej w Los Angeles będzie wyjątkowo elitarny i obejmie zaledwie 16 kobiet oraz 16 mężczyzn, jedną z kandydatek do kwalifikacji jest Karina Tyma, najwyżej notowana obecnie polska zawodniczka.
Dlaczego związek inwestuje w juniorów?
Jednym z najważniejszych kierunków rozwoju Polskiego Związku Squasha jest sport młodzieżowy. W przeciwieństwie do tenisa, siatkówki czy lekkoatletyki squash nie posiada w Polsce wielopokoleniowych tradycji. Dzisiejsi juniorzy są często pierwszym pokoleniem zawodników szkolonych od najmłodszych lat według nowoczesnego i uporządkowanego systemu.
Efekty tego podejścia są już widoczne. Polska reprezentacja mieszana U15 zdobyła drużynowe wicemistrzostwo Europy w 2025 i 2026 roku. W europejskich rankingach znajduje się obecnie blisko stu polskich zawodników i zawodniczek, a w swoich kategoriach wiekowych liderami rankingów są Anna Jakubiec oraz Kacper Stachowiak.
Rosną również liczby uczestników. Największe turnieje juniorskie regularnie gromadzą ponad sto dzieci, a Polish Junior Open zgromadził w 2025 roku aż 350 zawodników z 26 krajów. Szczególnie wymowny był British Junior Open, uznawany za nieoficjalne mistrzostwa świata juniorów, na który Polska wysłała rekordową reprezentację liczącą 34 zawodników.
Jak mówi Łukasz Piasecki z PZSQ:
– Bardzo świadomie stawiamy dziś na juniorów, ponieważ wierzymy, że nowoczesnej dyscypliny nie buduje się wyłącznie poprzez pojedyncze sukcesy reprezentacyjne. Buduje się ją poprzez tworzenie całego środowiska – akademii, trenerów, lokalnych klubów i młodych zawodników, którzy za kilka lat będą zarówno reprezentantami kraju, jak i ambasadorami samego sportu.
To podejście ma również głęboki wymiar ekonomiczny. Każde dziecko rozpoczynające treningi generuje popyt na zajęcia sportowe, sprzęt, wyjazdy, turnieje oraz usługi związane z aktywnością fizyczną. W praktyce inwestycja w juniorów staje się inwestycją w rozwój całego rynku.
Sport wychodzi z klubów
Współczesny sport coraz częściej walczy nie o kibica, ale o jego uwagę. Dlatego wiele dyscyplin zaczyna opuszczać tradycyjne obiekty sportowe i szukać nowych przestrzeni.
Squash posiada pod tym względem wyjątkową przewagę. Szklany kort może zostać ustawiony niemal wszędzie – w galerii handlowej, centrum kongresowym, na rynku miasta czy nawet w teatrze. Dzięki przezroczystym ścianom kibice mogą obserwować widowisko z każdej strony, a sama rywalizacja staje się atrakcyjnym wydarzeniem dla osób, które wcześniej nie miały kontaktu z dyscypliną.
Światowy squash wykorzystuje ten potencjał od lat. Największe turnieje PSA odbywały się między innymi przy Piramidach w Gizie, w Grand Central Terminal w Nowym Jorku czy londyńskim Alexandra Palace. Turniej olimpijski podczas LA28 zostanie rozegrany na szklanym korcie ustawionym w Universal Studios.
Podobną drogą zamierza podążać Polski Związek Squasha.
– Squash ma ogromny potencjał widowiskowy. To sport niezwykle intensywny, szybki i pełen emocji, który bardzo dobrze odnajduje się we współczesnym modelu konsumpcji sportu, szczególnie w social mediach, transmisjach cyfrowych i nowoczesnych wydarzeniach live – mówi Łukasz Piasecki.
I dodaje:
– Dlatego chcemy wyprowadzać squash poza tradycyjne kluby sportowe. Szklane korty w galeriach handlowych, centrach miast czy przestrzeniach eventowych mają pokazać, że sport może być bliżej ludzi i funkcjonować jako pełnoprawne widowisko sportowo-marketingowe.
Przykładem skuteczności tego modelu są Drużynowe Mistrzostwa Polski rozegrane w galerii Posnania. Wydarzenie wygenerowało około 5 milionów kontaktów marketingowych i medialnych, co pokazuje potencjał przenoszenia sportu do przestrzeni publicznej.

Infrastruktura jako narzędzie marketingowe
Jeszcze kilkanaście lat temu infrastruktura sportowa była przede wszystkim miejscem treningu i rywalizacji. Dziś coraz częściej staje się elementem produktu marketingowego.
Squash wydaje się szczególnie dobrze przygotowany do tej zmiany. Dynamiczna gra, niewielka przestrzeń oraz wysoka intensywność sprawiają, że dyscyplina bardzo dobrze funkcjonuje w transmisjach telewizyjnych, materiałach wideo i mediach społecznościowych. Według danych PSA podczas meczu trwającego około godziny zawodnicy spędzają w aktywnej grze około 63 proc. czasu. Dla porównania w tenisie wskaźnik ten wynosi około 17,5 proc.
Istotna jest również kwestia ekspozycji sponsora. W większości sportów marka pojawia się na bandach reklamowych. W squashu główną powierzchnią reklamową jest ściana frontowa, w którą piłka uderza praktycznie podczas każdej akcji. Środowisko squasha określa to zjawisko mianem „hyper attention”.
– Nowoczesna infrastruktura sportowa nie może być dziś wyłącznie miejscem treningu. Musi tworzyć emocje, doświadczenia i wartość dla partnerów biznesowych. Właśnie dlatego szklany kort traktujemy nie tylko jako obiekt sportowy, ale również jako narzędzie komunikacji, promocji i budowania atrakcyjnego produktu sponsorskiego – podkreśla Sekretarz Generalny związku squasha Łukasz Piasecki.
Sponsor nie kupuje już logo
Zmienia się również sam sponsoring sportowy. Coraz rzadziej opiera się wyłącznie na ekspozycji logotypu. Firmy oczekują dziś doświadczeń, jakościowego contentu oraz możliwości bezpośredniego kontaktu z odbiorcami.
Wydarzenia organizowane w galeriach handlowych pozwalają sponsorom docierać nie tylko do obecnych graczy, ale również do tysięcy potencjalnych nowych uczestników sportu. Między meczami możliwe są konkursy, prezentacje produktów, aktywacje konsumenckie czy działania promocyjne skierowane do lokalnej społeczności.
Squash oferuje również bardzo atrakcyjną grupę odbiorców. Globalne badania PSA pokazują, że są to osoby dobrze wykształcone, aktywne zawodowo, często menedżerowie, przedsiębiorcy i specjaliści o wysokiej sile nabywczej. To właśnie dlatego dyscyplina coraz częściej przyciąga uwagę sponsorów poszukujących jakościowych grup docelowych.
Czy squash może stać się beneficjentem olimpijskiego efektu?
Historia sportu pokazuje, że wejście do programu olimpijskiego często staje się katalizatorem zmian wykraczających daleko poza samą rywalizację sportową. Wspinaczka sportowa, skateboarding czy surfing zyskały nie tylko nowych zawodników, ale również nowych sponsorów, większą obecność w mediach oraz dodatkowe inwestycje publiczne i prywatne.
Squash ma szansę pójść podobną drogą. Co istotne, znajduje się w znacznie lepszej sytuacji niż wiele nowych dyscyplin olimpijskich. Polska nie musi budować rynku od podstaw. Dysponuje już rozwiniętą infrastrukturą, siecią klubów, aktywnym środowiskiem trenerskim oraz coraz lepiej funkcjonującym systemem szkolenia młodzieży.
Z ekonomicznego punktu widzenia oznacza to możliwość szybszego wykorzystania efektu olimpijskiego. Wzrost zainteresowania sportem może przełożyć się na większe wykorzystanie istniejących obiektów, zwiększenie liczby członków akademii juniorskich oraz rozwój lokalnych usług związanych ze sportem.
Warto pamiętać, że squash jest sportem całorocznym. Kluby, ligi, akademie oraz turnieje funkcjonują przez dwanaście miesięcy w roku. Oznacza to regularny ruch w obiektach i stabilniejsze źródła przychodów niż w przypadku wielu dyscyplin sezonowych.
Polski squash jako produkt dla biznesu
W dyskusji o rozwoju sportu coraz większe znaczenie ma zdolność dyscypliny do tworzenia wartości dla partnerów biznesowych. Pod tym względem squash posiada kilka interesujących przewag.
To sport szczególnie popularny wśród mieszkańców dużych miast, osób aktywnych zawodowo, przedsiębiorców i przedstawicieli kadry menedżerskiej. Globalne badania pokazują, że aż 87 proc. osób związanych ze squashem posiada wyższe wykształcenie, a niemal 70 proc. ukończyło studia magisterskie. Ponad jedna trzecia znajduje się w najzamożniejszych 10 proc. społeczeństwa.
To właśnie dlatego w wielu krajach squash staje się nie tylko sportem, ale również platformą budowania relacji biznesowych. Turnieje, ligi firmowe oraz wydarzenia organizowane w prestiżowych lokalizacjach coraz częściej pełnią funkcję narzędzia networkingowego i biznesowego.
Dla sponsorów oznacza to możliwość dotarcia do atrakcyjnej grupy odbiorców, a dla samej dyscypliny – szansę na budowanie bardziej stabilnych modeli finansowania.
Bilans przyszłości
Największym wyzwaniem dla polskiego squasha nie będzie sam debiut olimpijski. Prawdziwy test rozpocznie się dopiero po igrzyskach. Historia wielu dyscyplin pokazuje, że jednorazowy wzrost zainteresowania nie gwarantuje trwałego rozwoju. Kluczowe będzie utrzymanie aktywności juniorów, rozwój trenerów, dalsze inwestycje w infrastrukturę oraz budowanie relacji z partnerami biznesowymi.
Polski squash posiada dziś mocne fundamenty. Pytanie nie brzmi już, czy LA28 zwiększy zainteresowanie dyscypliną. Pytanie brzmi, jak skutecznie środowisko wykorzysta ten historyczny moment do budowy trwałej wartości sportowej, społecznej i ekonomicznej. Jeśli ten plan się powiedzie, olimpijski debiut może stać się początkiem jednego z najciekawszych projektów rozwojowych we współczesnym polskim sporcie.
Łukasz Strzelecki
Więcej Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki
Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #29. Co kariery Gładysza, Bilińskiego, Kucharczyka i Sztuki mówią o finansowaniu i sponsoringu sportowym?
Polski motorsport juniorski przeżywa dziś najlepszy okres od wielu lat. Maciej Gładysz, Roman Biliński, Tymek Kucharczyk i Kacper Sztuka rywalizują w najważniejszych międzynarodowych seriach juniorskich. Maciej Gładysz debiutuje w FIA Formula 3 w barwach ART Grand Prix po wygraniu Eurocup-3 Spanish Winter Championship i wcześniejszych sukcesach w Formule 4 w…