15.04.2026 12:44

Marcin Animucki w wywiadzie dla Guillema Balagué. Prezes Ekstraklasy o wzroście ligi, frekwencji, Europie i prawach medialnych

Marcin Animucki udzielił obszernego wywiadu wideo Guillemowi Balagué, opublikowanego w serwisie X. Prezes Ekstraklasy mówi w nim o rozwoju ligi, inwestycjach stadionowych, rosnącej frekwencji, strategii europejskiej i wartości praw medialnych.

Udostępnij
Marcin Animucki w wywiadzie dla Guillema Balagué. Prezes Ekstraklasy o wzroście ligi, frekwencji, Europie i prawach medialnych
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Guillem Balagué to jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy piłkarskich w Europie. Hiszpan od lat pracuje w międzynarodowych mediach, regularnie współpracuje m.in. z BBC Radio 5 Live i LaLiga TV, a na swoim oficjalnym profilu przedstawia się także jako autor i prezenter zajmujący się futbolem. To właśnie na jego koncie pojawiło się nagranie rozmowy z Marcinem Animuckim, prezesem Ekstraklasy S.A.

W samym wywiadzie Animucki kreśli obraz ligi, która w jego ocenie przeszła w ostatnich latach dużą zmianę organizacyjną i biznesową. Rozmowa zaczyna się od kwestii zarządzania produktem, komercjalizacji i kontroli nad przekazem medialnym. Jak tłumaczy prezes ligi, sam model organizacyjny z czasem rozszerzano.

Kiedy powstaliśmy w 2005 roku, chodziło tylko o zarządzanie rozgrywkami. Później doszły kolejne elementy. Najpierw komercjalizacja praw telewizyjnych, potem praw marketingowych, a w 2012 roku zapadła decyzja o przejęciu spółki produkcyjnej. Dziś jesteśmy w 100 procentach właścicielem firmy, która produkuje co roku ponad 300 meczów, ale też inne wydarzenia. Dlatego postrzegamy siebie jako organizację działającą w modelu 360 stopni.

W dalszej części rozmowy Animucki wskazuje, że jednym z fundamentów obecnej pozycji ligi była poprawa infrastruktury. Według jego słów duży impuls przyszedł po UEFA Euro 2012, gdy w Polsce powstało ponad 25 nowoczesnych stadionów. Podkreśla też, że zmienił się sam sposób zarządzania klubami, bo do futbolu weszło więcej prywatnych inwestorów, a organizacje zaczęły być prowadzone w bardziej biznesowy sposób. 

Wielki impuls przyszedł po Euro 2012. Państwo, samorządy i kluby mocno zainwestowały. Dziś możemy powiedzieć, że wokół tamtego okresu powstało ponad 25 nowych, nowoczesnych stadionów. To był bardzo mocny ruch w stronę lepszej organizacji. Gdy przyszedłem do Widzewa w 2007 roku, na stadiony chodziło około 1,5 mln ludzi. W tym sezonie będzie to już ponad 4 mln. Jesteśmy dziś na ósmym miejscu w Europie pod względem frekwencji.

W tym fragmencie pojawia się jeden z najmocniejszych wątków całej rozmowy. Animucki nie sprowadza wzrostu Ekstraklasy wyłącznie do poziomu sportowego. Mówi o inwestycjach, poprawie bezpieczeństwa, zmianie profilu właścicielskiego i większym otwarciu stadionów na rodziny, kobiety i dzieci. W jego narracji produkt ligowy urósł dzięki temu, że zmieniono nie tylko futbol, ale też całe otoczenie meczowego doświadczenia.

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z prezesem T-Mobile, który był wtedy sponsorem tytularnym. Myślałem, że to będzie luźna rozmowa powitalna, a dostałem raport liczący 600 stron o zachowaniach na stadionach. Wtedy zrozumiałem, że to jest problem, którym trzeba się zająć. Zaczęliśmy budować specjalną strategię bezpieczeństwa. Były inwestycje w klubach, w infrastrukturę IT, w systemy wejścia i monitoring, bardzo bliska współpraca z policją i lepsza organizacja stewardingu. Zobaczyliśmy też szansę, by na stadionach pojawiało się więcej dzieci i kobiet. I właśnie tak dziś ludzie spędzają weekendy.

Ważną częścią rozmowy jest też Europa. Animucki mówi wprost, że Ekstraklasa nie chciała budować modelu, w którym tylko jeden czy dwa kluby są gotowe do walki w pucharach. Celem było stworzenie środowiska, w którym do gry o Europę przygotowanych będzie więcej zespołów. Z tego punktu widzenia interesujące są jego słowa o podziale pieniędzy.

Siedem albo osiem lat temu, kiedy zostałem prezesem, spotkaliśmy się z największymi klubami i zaczęliśmy przebudowywać model funkcjonowania Ekstraklasy. Zastanawialiśmy się, czy chcemy mieć jeden lub dwa kluby gotowe na Europę, czy raczej kilka. Uznaliśmy, że liga powinna być zbudowana tak, by trzy, cztery, a może nawet pięć klubów było przygotowanych do gry w europejskich pucharach.

Zmieniliśmy też model dystrybucji pieniędzy. Połowa środków jest dzielona równo. Potem 45 procent zależy od wyników sportowych, a około 15 procent działa jako premia dla klubów, które grają w kwalifikacjach europejskich pucharów. Do tego dochodzą rankingi sezonowe i historyczne. Chcemy budować mocną grupę klubów zdolnych do gry w Europie, ale jednocześnie zostawić przestrzeń dla ambitnych projektów. Ta równowaga jest dla nas bardzo ważna.

Prezes Ekstraklasy odnosi się również do skutków finansowych udanych występów w Europie. Nie chodzi tylko o premie UEFA. W jego ocenie przekłada się to na większe inwestycje w akademie, ożywienie krajowego rynku transferowego i szerszy wzrost wartości całego systemu.

Rozmawiałem z właścicielem Jagiellonii Białystok, który powiedział mi, że prawie wszystkie te pieniądze chce zainwestować w rozwój akademii. To mnie cieszy, bo chcemy widzieć coraz bardziej profesjonalne akademie. Ożył też rynek krajowy, który kilka lat temu praktycznie nie istniał. Kluby zaczynają sprowadzać piłkarzy nie tylko z zagranicy, ale też z Polski. Widać więcej ruchu i więcej inwestycji w budowę mocniejszych zespołów.

W rozmowie pojawia się także temat pozycji ligi w rankingu UEFA oraz perspektyw komercyjnych. Animucki mówi, że Polska utrzyma 12. miejsce, a jeszcze kilka lat temu była w okolicach 30. pozycji. Jego zdaniem celem minimum powinno być wejście do pierwszej dziesiątki, bo to oznaczałoby bezpośredni awans mistrza kraju do Ligi Mistrzów. Jednocześnie podkreśla, że rośnie wartość praw medialnych.

Pięć lat temu byliśmy około 30. miejsca. Kiedy mówiłem, że w kilka lat możemy dojść do 15. pozycji, ludzie patrzyli na mnie jak na szaleńca. A to się wydarzyło. Teraz będziemy na 12. miejscu. Uważam, że musimy dojść przynajmniej do dziesiątki i się tam utrzymać. To byłoby bardzo ważne dla dalszego rozwoju.

Kiedy przychodziłem do Ekstraklasy kilkanaście lat temu, prawa mediowe były warte około 20 mln euro. Teraz zbliżamy się do poziomu 70-75 mln euro. Mam nadzieję, że w kolejnych cyklach będziemy rywalizować z ligami belgijską i holenderską, które wciąż są trochę przed nami. Widzimy też coraz większe zainteresowanie ze strony platform streamingowych. Polska to duży kraj z bardzo dobrym internetem, a młodsze pokolenia są otwarte na nowe sposoby oglądania futbolu.

Na końcu rozmowy pojawia się jeszcze szersza perspektywa. Balagué sugeruje, że wzrost Ekstraklasy jest częścią większej zmiany gospodarczej i społecznej w Polsce. Animucki przyznaje, że patrzy na futbol właśnie w taki sposób, jako część większego ekosystemu.

Myślę, że to wszystko jest jednym ekosystemem. Dynamika ostatnich 30-35 lat po zmianie systemu gospodarczego w Polsce dała nam bardzo mocny impuls. Nie tylko przetrwaliśmy trudny czas, ale poradziliśmy sobie choćby z COVID-em w odpowiedni sposób. Dokończyliśmy rozgrywki, zarobiliśmy zaplanowane pieniądze, nikt nie zbankrutował. Byliśmy też pierwszą ligą, która przywróciła kibiców na trybuny.

Cały wywiad Balagué z Animuckim pokazuje więc Ekstraklasę nie tylko jako ligę piłkarską, ale jako projekt biznesowy, medialny i infrastrukturalny. W tej narracji wzrost frekwencji, poprawa bezpieczeństwa, większa obecność prywatnego kapitału, lepsze wyniki w Europie i rosnąca wartość praw medialnych są elementami jednej układanki. A sam fakt, że o tych procesach rozmawia z prezesem ligi jeden z najbardziej znanych hiszpańskich dziennikarzy piłkarskich, pokazuje, że polskie rozgrywki coraz śmielej próbują opowiadać swoją historię również poza własnym rynkiem.

Udostępnij
Joachim Stelmach

Joachim Stelmach