27.05.2026 09:35

Mundial 2026 z mniejszymi ekipami. Jak polskie redakcje planują wyjazdy do USA, Kanady i Meksyku?

Interia wyśle Przemysława Langiera na cały turniej. Weszło.com planuje jednego reportera na pierwsze 10 dni. TVP pokaże wszystkie 104 mecze, ale większość z nich skomentuje z Warszawy. Mundial 2026 będzie dla polskich mediów dużym projektem, choć bez reprezentacji Polski wiele redakcji ogranicza delegacje i szuka tematów poza samym boiskiem.

Udostępnij
Mundial 2026 z mniejszymi ekipami. Jak polskie redakcje planują wyjazdy do USA, Kanady i Meksyku?
Autor zdjęcia: Open AI

Mistrzostwa świata 2026 odbędą się w trzech krajach i szesnastu miastach. W turnieju zagra 48 reprezentacji, a terminarz obejmie 104 spotkania. Dla polskich redakcji oznacza to więcej meczów niż kiedykolwiek wcześniej, ale nie większe wyjazdy. Po braku awansu reprezentacji Polski część planów została ograniczona, a obecność reporterów na miejscu musi mieć konkretny cel: materiał wideo, rozmowy z kibicami, lokalny kontekst albo reporterskie tematy spoza transmisji.

Według Press.pl ekipa TVP ma liczyć około 15 osób, razem z komentatorami i reporterami. Od ćwierćfinałów na miejscu mają pracować dwie pary komentatorskie: Mateusz Borek i Grzegorz Mielcarski oraz Jacek Laskowski i Robert Podoliński. Wcześniejsze mecze mają być komentowane z Warszawy. TVP pokaże wszystkie spotkania w TVP 1, TVP 2, TVP Sport, serwisie TVP Sport i aplikacji.

W redakcjach internetowych i radiowych też widać selekcję. Część mediów wyśle pojedynczych dziennikarzy, część pojedzie tylko na fragment turnieju, część skorzysta z korespondentów w Stanach Zjednoczonych. Dwa różne modele opisują Przemysław Langier z Interii i Paweł Baran z Weszło.com.

Interia miała plan na dwóch dziennikarzy. Na mundial poleci Langier

Interia wyśle do USA Przemysława Langiera. Dziennikarz ma pracować na miejscu przez cały turniej. Pierwotnie redakcja rozważała większą obsadę, ale brak reprezentacji Polski zmienił skalę wyjazdu.

Był wcześniej plan, żeby wysłać dwóch dziennikarzy. Natomiast mundial bez Polaków wymaga trochę modyfikacji, bo nie ukrywajmy, w sytuacji, w której my nie gramy, zainteresowanie turniejem będzie trochę mniejsze. Trzeba też liczyć się z kosztami. Jadę po prostu w roli dziennikarza-sprawozdawcy. Mam taką wizję tego mundialu, żeby pokazać rzeczy, których nie widać w telewizji, zajrzeć do miejsc, gdzie telewizja raczej nie zajrzy – mówi nam Przemysław Langier.

Langier nie chce sprowadzać wyjazdu do relacjonowania spotkań. W jego planie ważne mają być tematy społeczne i polityczne, czyli wszystko, co dzieje się poza boiskiem, ale wpływa na obraz turnieju.

Na pewno chcę działać pod kątem społecznym, politycznym, pokazać warstwę mundialu nie tylko sportową, ale też znacznie szerszą. Same mecze oczywiście też będę relacjonować, natomiast uważam, że to jest ta ostatnia działka, którą się zajmuję. Wydaje mi się, że dla odbiorcy dużo ciekawszy jest backstage niż relacja z meczu, powiedzmy, Holandia, Szwecja. Może nikogo za bardzo nie interesować, zwłaszcza że coraz mniej się, takie mam wrażenie, czyta – dodaje.

Przy turnieju z udziałem Polski główna oś relacji jest gotowa: baza kadry, treningi, konferencje, wypowiedzi selekcjonera, zdrowie piłkarzy i mecze reprezentacji. W 2026 roku tej osi nie będzie. Dlatego większe znaczenie ma selekcja tematów i umiejętność znalezienia historii, której nie da się napisać z redakcji w Polsce.

„Napinka” będzie mniejsza, ale Interia nie może odpuścić mundialu

Langier porównuje mundial bez Polski do występów polskich klubów w europejskich pucharach. Kiedy polski zespół jest częścią dużego wydarzenia, redakcje pracują w innym napięciu. Brak takiego punktu odniesienia zmniejsza naturalne zainteresowanie.

Mam wrażenie, że turnieje z Polakami to jest jak te europejskie puchary. Jest absolutna napinka, wszyscy dają z siebie totalnego maksa, bo wiedzą, że to generuje gigantyczne zainteresowanie. Nie chcę mówić, że nie daje się maksa przy turnieju bez Polaków. Natomiast mam takie poczucie, że napinka jest trochę mniejsza, zwłaszcza że teraz będzie też mundial, z polskiej perspektywy, w nocy, więc pewnie ta praca będzie trochę spokojniejsza – mówi Langier.

Dla Interii mundial nadal jest projektem priorytetowym. Langier wskazuje nie tylko na sportową rangę imprezy, ale też na znaczenie wizerunkowe dla dużej redakcji.

Absolutnie wiem, że w naszej redakcji traktuje się ten mundial priorytetowo. Coraz więcej mówi się o planach na te mistrzostwa, bo dla tak dużej redakcji jak Interia ogranie jak najlepszej wielkiej imprezy piłkarskiej to jest kwestia nawet wizerunkowa. Interia nie może sobie pozwolić na to, że nie grają Polacy, więc ogrywamy ten mundial trochę słabiej. Nawet jeśli ta napinka siłą rzeczy będzie mniejsza, bo wyobrażam sobie, że gdyby grali Polacy, to byłoby gigantyczne poruszenie, którego trudno wywołać, kiedy Polaków nie ma.

Ten fragment dobrze oddaje problem wielu redakcji. Mundial pozostaje największą imprezą piłkarską na świecie, ale bez reprezentacji Polski traci najprostszy lokalny punkt zaczepienia.

Nowy Jork jako baza, Miami w planie, otwarcie poza zasięgiem

Największa zmiana wobec mundialu w Katarze dotyczy logistyki. W 2022 roku reporterzy pracowali na małym obszarze. W 2026 roku mecze odbędą się w USA, Kanadzie i Meksyku, a podróż między miastami często będzie oznaczać lot.

Nie ukrywam, jest to gigantyczne wyzwanie logistyczne. Abstrahując od całej warstwy ludzkiej mundialu w Katarze, dla sprawozdawcy tamte mistrzostwa to była absolutna bajka. Jak dobrze pamiętam, największa odległość między stadionem a stadionem na mistrzostwach w Katarze to było 60 kilometrów. Trudno o coś takiego. Moją główną bazą, tam gdzie będę najczęściej nocował, będzie Nowy Jork. Geograficznie leży on umownie między Bostonem a Filadelfią, co daje mi możliwość łatwego przemieszczania się między trzema miastami, które są gospodarzami mistrzostw – mówi Langier.

Nowy Jork ma być punktem wypadowym do Bostonu i Filadelfii. Langier planuje też kilka dalszych lotów, ale nie zakłada obsługi całych Stanów.

Mam w planie kilka lotów też do innych miast, ale możesz sobie wyobrazić, że koszty są bardzo wysokie. Działam w ramach określonego budżetu i na wszystko trzeba patrzeć. Wybieram się na całe mistrzostwa świata. Ląduję w Stanach dzień przed rozpoczęciem turnieju, a kończę swoją misję dzień po finale mistrzostw świata, więc biorąc pod uwagę, że to będzie 41 dni, budżet nie pozwoli mi na pewno oblecieć wzdłuż i wszerz całych Stanów – dodaje.

W planie Interii są jednak miasta poza główną bazą reportera. Langier wymienia Miami i możliwy wyjazd do Teksasu. Nie będzie go natomiast na meczu otwarcia.

Uważam, że pokażę bardzo dużo, że będę w wielu miastach, nie tylko w tych trzech, o których mówiłem. Mam już na pewno zaplanowaną wizytę w Miami i gdzieś mi się też Teksas kręci, aczkolwiek to już pewnie poza fazą grupową. Ląduję w Stanach dzień przed rozpoczęciem turnieju. Niestety nie będzie mnie na meczu otwarcia, również ze względu na logistykę, koszty i tak dalej – mówi Langier.

Ten szczegół dobrze opisuje charakter mundialu 2026. Nawet reporter obecny na całym turnieju nie będzie w stanie być wszędzie. Wysyłka nie oznacza już pełnej obecności przy każdym ważnym punkcie imprezy.

Weszło.com planuje jednego reportera na pierwsze 10 dni

Inny model wybiera Weszło.com. Redakcja nie planuje długiej delegacji. Według Pawła Barana na miejscu ma pracować jedna osoba, najprawdopodobniej przez pierwsze 10 dni mundialu.

Na MŚ wyślemy jedną osobę, która będzie korzystać ze wsparcia operatora innej redakcji. Najprawdopodobniej będzie to wyjazd na pierwsze 10 dni mundialu. Będzie to reporter tworzący treści wideo oraz materiały na portal. Z racji, że na MŚ będzie jedna osoba z redakcji na pierwsze 10 dni mundialu, system nie zmieni się w znaczącym stopniu – mówi Paweł Baran.

Weszło inaczej ustawia też charakter treści. Redakcja nie chce opierać mundialu głównie na poważnych analizach piłkarskich. Powodem są godziny rozgrywania meczów z perspektywy polskiego odbiorcy i brak reprezentacji Polski.

Skupimy się głównie na rozrywce. Pora rozgrywania mundialu w Polsce jest wyzwaniem, dlatego poważnych analiz piłkarskich będzie u nas z pewnością mniej. Pojawi się za to kilka nowych quizów. Najważniejsza będzie dla nas zabawa tymi mistrzostwami i tworzenie jak najwięcej formatów okołopiłkarskich. Jeżeli chodzi o treści związane z meczami, postawimy na to, co w ostatnich miesiącach jest naszą mocną stroną, a więc commentary – zapowiada Baran.

To podejście różni się od modelu Interii. Langier ma być na miejscu przez cały turniej i szukać dłuższych reporterskich tematów. Weszło stawia na krótszy wyjazd, wideo, formaty okołopiłkarskie, quizy i commentary.

Weszło chce tematów, których nie da się zrobić z Warszawy

Dla Weszło obecność reportera na miejscu ma sens wtedy, gdy daje materiał spoza transmisji. Baran wskazuje kibiców, atmosferę pod stadionami, logistykę mistrzostw i kontekst gospodarczo-polityczny.

Na miejscu kluczowa na pewno będzie dla nas logistyka mistrzostw oraz tematy związane z sytuacją gospodarczo-polityczną. W Meksyku kilka miesięcy temu na jednym z lotnisk, które przyjmie kibiców na MŚ, dochodziło przecież do poważnych zamieszek. Gdy tylko będzie ku temu okazja, chcemy rozmawiać i zapraszać kibiców oraz znane postaci z państw, które uczestniczą w MŚ. Im egzotyczniej z polskiej perspektywy, tym lepiej – mówi Baran.

W drugim fragmencie Baran sprowadza sens wyjazdu do kontaktu z ludźmi na miejscu.

Kluczowy jest kontakt z kibicami na stadionie i przekazanie emocji, których nie pokażemy z perspektywy Warszawy. Rozmowy z nimi to często ogromna wartość dodana – dodaje.

W tym miejscu plany Interii i Weszło się przecinają. Obie redakcje chcą czegoś więcej niż relacji z meczu. Langier mówi o społecznej i politycznej warstwie mundialu. Baran mówi o kibicach, emocjach i logistyce. W obu przypadkach reporter ma przywieźć materiał, którego nie da się oprzeć wyłącznie na obrazie telewizyjnym.

Radio i portale też wybierają punktową obecność

Press.pl podał też plany innych redakcji. RMF FM ma wysłać Pawła Żuchowskiego od meczu otwarcia, a na decydującą fazę Wojciecha Marczyka. Polskie Radio ma korzystać z Marka Wałkuskiego i Jana Pachlowskiego. Radio Zet wyśle najpierw Marcina Powidła, potem Krzysztofa Wilanowskiego. Tok FM nie będzie mieć reportera na miejscu.

Wśród redakcji internetowych modele też są różne. Sport.pl ma wysłać Dawida Szymczaka i Dominika Wardzichowskiego od 10 czerwca do 5 lipca, a wcześniej Radosław Leniarski ma opisać przygotowania w USA. Przegląd Sportowy skorzysta z Tomasza Moczerniuka, korespondenta w Stanach Zjednoczonych, a Przegląd Sportowy Onet wyśle Dariusza Dobka. WP SportoweFakty mają wysłać Mateusza Skwierawskiego, WP Premium Dariusza Farona, a Interia Przemysława Langiera.

Wspólny mianownik jest prosty: polskie media będą na mundialu, ale rzadziej w dużych składach. Część redakcji wybiera kilka osób, część jednego reportera, część tylko wybrane fazy turnieju. TVP zapewni pełną transmisję, lecz większość komentarza powstanie w Warszawie.

Mundial będzie duży. Polskie delegacje już niekoniecznie

Mundial 2026 będzie największy pod względem liczby drużyn i meczów, ale z polskiej perspektywy zabraknie najważniejszego organizatora uwagi, czyli reprezentacji Polski. To zmienia pracę redakcji od razu: mniej tematów wokół kadry, mniej naturalnego napięcia, trudniejsze godziny emisji i większe koszty wyjazdu.

Interia stawia na długą obecność jednego reportera, bazę w Nowym Jorku i szukanie tematów społecznych oraz politycznych. Weszło.com wybiera krótszą wysyłkę, wideo, quizy, commentary i kontakt z kibicami. TVP pokaże 104 mecze, ale dużą część pracy komentatorskiej wykona z Warszawy.

Na razie pewne jest jedno: dla polskich redakcji ten mundial będzie bardziej selekcją niż objazdem po całym turnieju. Langier nie będzie na meczu otwarcia mimo 41 dni pracy w USA. Weszło planuje obecność na pierwsze 10 dni. TVP dopiero od ćwierćfinałów ma komentować mecze z miejsc rozgrywania spotkań.

Udostępnij
Joachim Stelmach

Joachim Stelmach