LeBron James odpuszcza na jakiś czas social media
LeBron James, jedna z największych gwiazd NBA i czołowy koszykarz w historii, podjął decyzję o tymczasowym wycofaniu się z mediów społecznościowych. Zawodnik Los Angeles Lakers poinformował, że zawiesza swoje konta na Instagramie oraz platformie X (wcześniej znanej jako Twitter).
39-letni koszykarz miał imponującą liczbę obserwujących na obu platformach – aż 159 milionów na Instagramie i 52,9 miliona na X. „Na jakiś czas znikam z mediów społecznościowych. Dbajcie o siebie” – napisał w krótkim oświadczeniu.
Przed tą decyzją LeBron odniósł się do tekstu autorstwa Richa Kleimana, długoletniego menedżera Kevina Duranta, który skrytykował amerykańskie media sportowe za promowanie negatywnego przekazu.
„W świecie pełnym nienawiści i pesymizmu, trudno zrozumieć, dlaczego część mediów sportowych wciąż uważa, że negatywne historie przyciągają największą uwagę. Sport, jako jedna z niewielu rzeczy, która łączy ludzi, powinien być przedstawiany w sposób bardziej pozytywny, a nie skupiać się na sensacjach dla kliknięć” – napisał Kleiman. LeBron odpowiedział na te słowa wymownym „AMEN!!” i dodał: „To wstyd, że do tego doszło”.
Decyzja Jamesa może również być powiązana z polityką. Koszykarz otwarcie wspierał Kamalę Harris w wyborach prezydenckich, a platforma X, należąca do Elona Muska, od czasu współpracy z Donaldem Trumpem była krytykowana za tolerowanie mowy nienawiści. Po wyborach wiele osób i organizacji, w tym klubów sportowych, ograniczyło swoją aktywność na tej platformie, nazywając ją „narzędziem hejtu”.
LeBron James, czterokrotny mistrz NBA, lider w klasyfikacji punktów w historii ligi i trzykrotny mistrz olimpijski, jest powszechnie uważany – obok Michaela Jordana – za jednego z najlepszych koszykarzy w dziejach tej dyscypliny.
Adrian Janiuk
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.