06.10.2026 06:24

Zagrać z Izraelem czy odmówić? Historia wyboru, który podzielił irlandzki futbol

Kibice domagali się bojkotu, federacja ostrzegała przed karami, a piłkarze do ostatniej chwili rozważali, czy wyjść na boisko. Mecze Irlandii z Izraelem doszły do skutku, lecz towarzyszący im spór objął również telewizję, dziennikarzy i władze europejskiego futbolu.

Udostępnij
Zagrać z Izraelem czy odmówić? Historia wyboru, który podzielił irlandzki futbol
Autor zdjęcia: Press Focus

Irlandia wygrała 27 września 3:0 w Debreczynie, a tydzień później zremisowała 1:1 w Bačkiej Topoli. Oba spotkania Ligi Narodów odbyły się poza terytorium ich gospodarzy: Izrael przyjął rywali na Węgrzech, Irlandia w Serbii. Rewanż rozegrano przy pustych trybunach.

Za tym nietypowym terminarzem stał konflikt, który przez miesiące dzielił irlandzkie środowisko piłkarskie. Federacja wcześniej wystąpiła o zawieszenie Izraela, ale sama nie chciała odmówić gry. Część kibiców, sportowców i działaczy uznała jej decyzję za niedopuszczalną. Spór dotarł do szatni reprezentacji, a podczas zgrupowania kolejne wydarzenia zaostrzały atmosferę.

Dlaczego Irlandczycy domagali się bojkotu?

Wezwania do rezygnacji ze spotkań pojawiły się po lutowym losowaniu, które przydzieliło Irlandię do grupy z Izraelem, Austrią i Kosowem. Zwolennicy bojkotu wskazywali na wojnę w Gazie. Oskarżali Izrael o ludobójstwo i przekonywali, że nie powinien uczestniczyć w międzynarodowych rozgrywkach. Izrael odrzuca te oskarżenia.

Solidarność z Palestyńczykami ma w Irlandii dłuższą historię. Tamtejsi politycy odwołują się do własnych doświadczeń walki o niepodległość i uznanie państwowości. Takiego porównania użył również ówczesny premier Simon Harris, zapowiadając uznanie Palestyny. Decyzja weszła w życie 28 maja 2024 roku, równolegle z podobnymi krokami Hiszpanii i Norwegii.

Po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku i izraelskiej ofensywie w Gazie w Irlandii organizowano demonstracje poparcia dla Palestyńczyków. Losowanie Ligi Narodów skierowało protest także do władz futbolu. List wzywający do zmiany decyzji o grze podpisało ponad 160 osób związanych ze sportem. Federację krytykował między innymi były selekcjoner Brian Kerr.

Federacja obawiała się konsekwencji

Już w listopadzie 2025 roku członkowie Football Association of Ireland (FAI) poparli wystąpienie do UEFA o zawieszenie izraelskiego związku z powodu zarzucanych naruszeń statutu. Europejska federacja nie wykluczyła jednak Izraela z Ligi Narodów. Irlandczycy musieli zdecydować, czy w tej sytuacji samodzielnie zrezygnują z rywalizacji.

Władze FAI ostrzegały przed walkowerami, pogorszeniem pozycji kadry w rankingach i dalszymi sankcjami, włącznie z możliwym wykluczeniem z rozgrywek. Wskazywały też, że straty finansowe mogłyby ograniczyć wsparcie klubów oraz szkolenia. Była to ocena ryzyka przedstawiona przez irlandzki związek; UEFA nie ogłosiła konkretnej kary za ewentualny bojkot tych spotkań.

8 lipca za rozegraniem meczów zagłosowało 75 delegatów, przeciw było 32, a trzech wstrzymało się od głosu. FAI pozostała przy apelu o zawieszenie Izraela, jednocześnie podtrzymując decyzję o wystawieniu własnej reprezentacji.

W komunikacie związku znalazło się także stanowisko palestyńskiej federacji. Doceniła ona irlandzkie poparcie dla praw Palestyńczyków i wyraziła szacunek dla decyzji FAI podejmowanych w ramach zobowiązań sportowych oraz międzynarodowych.

Bohemian FC: solidarność od lat

Z takim rozwiązaniem nie zgadzali się przedstawiciele Bohemian FC. Dyrektor sportowy Pat Fenlon przekonywał, że należy odmówić gry mimo kosztów. Odpowiadający za komunikację Luke O’Riordan zarzucał federacji wyolbrzymianie możliwych sankcji, aby przekonać delegatów do jej stanowiska.

Dla dublińskiego klubu był to kolejny głos w sprawie, w którą angażował się od lat. Bohemians należą do kibiców, prowadzą działalność społeczną, wspierają uchodźców i występują przeciwko dyskryminacji. Wśród ich członków silne jest również poparcie dla Palestyńczyków.

Już w lutym 2023 roku klub zaprezentował koszulkę w palestyńskich barwach. Zapowiedział, że 10 proc. zysków ze sprzedaży przeznaczy na sprzęt sportowy dla dzieci z obozu uchodźców w Tulkarem na Zachodnim Brzegu. 15 maja 2024 roku kobiecy zespół Bohemians podjął reprezentację Palestyny na Dalymount Park. Był to jej pierwszy występ w Europie. Bilety wyprzedano, a mecz połączono ze zbiórką pieniędzy na pomoc Palestyńczykom.

Domowy mecz daleko od Dublina

Organizatorzy musieli równolegle rozstrzygnąć, gdzie odbędą się spotkania. Izrael już wcześniej występował jako gospodarz za granicą z powodu wojny i zagrożeń bezpieczeństwa. W przypadku Irlandii konieczna była osobna decyzja o rezygnacji z gry na Aviva Stadium.

12 czerwca FAI ogłosiła zgodę UEFA na przeniesienie rewanżu poza kraj i zamknięcie trybun. Powołała się na trudności organizacyjne oraz konsultacje, między innymi z irlandzką policją. Wybrano stadion w Bačkiej Topoli. Związek zapowiedział ustalenie rekompensat dla posiadaczy karnetów i członków Club Ireland, wskazując także możliwość dodatkowego meczu domowego w 2027 roku.

Nie oznaczało to jednak przeniesienia wszystkich protestów poza Irlandię. 1 października podczas spotkania z Austrią w Dublinie na boisko poleciały piłki tenisowe z palestyńskimi flagami. Kibice przypominali o swoim sprzeciwie również między dwoma meczami z Izraelem.

Bazunu odmówił udziału

Presję odczuwali bezpośrednio piłkarze. Przed wyjazdem na Węgry protestujący pojawili się pod hotelem kadry. Związek zawodowy SIPTU wywiesił w centrum Dublina plakat z zakrwawioną piłką i apelem, by reprezentanci postąpili zgodnie z sumieniem.

W Debreczynie zawodnicy przez wiele godzin rozmawiali o tym, czy zagrać. Opóźniły się trening i konferencja. Ostatecznie drużyna zdecydowała się wystąpić, ale Gavin Bazunu odmówił udziału w spotkaniach z Izraelem. Hallgrímsson później bronił bramkarza i zapewniał, że zespół pozostaje zjednoczony.

Piłkarze prosili również o zwolnienie z obowiązków medialnych przed pierwszym meczem. Wraz z federacją zapowiedzieli pomoc finansową dla organizacji charytatywnych. Na ten cel miały trafić między innymi pieniądze należne zawodnikom za występy przeciwko Izraelowi i Austrii.

Na boisku Irlandczycy zakładali czarne opaski i pochylali głowy podczas izraelskiego hymnu. Przed rewanżem kapitan Caoimhín Kelleher nie podał ręki kapitanowi rywali. Izraelczycy także wystąpili w czarnych opaskach, upamiętniając ofiary ataku z 7 października 2023 roku.

RTÉ ograniczyło transmisje

Irlandzki nadawca publiczny RTÉ pokazał oba mecze, do czego zobowiązywała go umowa, ale zrezygnował ze studia i ekspertów. Korzystał z komentarza pochodzącego z sygnału międzynarodowego. Nie przyjmował reklam ani sponsoringu wokół tych transmisji, nadal relacjonując wydarzenia w serwisach informacyjnych.

Pierwsze spotkanie oglądało średnio 478 tys. widzów, a w szczycie 573 tys. Dane RTÉ przytoczył irlandzki „The Sun”. Wcześniejszy mecz z Kosowem miał średnio 383 tys. odbiorców. Porównanie nie rozstrzyga jednak, jaki wpływ miały kontrowersje: spotkania odbywały się w różne dni tygodnia i z różnymi przeciwnikami.

Oskarżenia na konferencji i przy szatniach

Po wygranej w Debreczynie FAI zajęła się zarzutami rasistowskich okrzyków wobec Adama Idaha. Przed rewanżem oskarżenia padły w przeciwnym kierunku. Na konferencji 3 października izraelski dziennikarz zarzucił Irlandczykom obrażanie rywali na tle rasowym. Rzecznik Kieran Crowley stanowczo zaprzeczył i zakończył spotkanie z mediami.

Według Sky News jeden z reporterów zgłosił następnie zarzut napaści po odebraniu mu mikrofonu. Wezwano serbską policję, która obejrzała nagranie i nie podjęła dalszych działań. Stacja poinformowała również, że UEFA wykluczyła dwóch izraelskich dziennikarzy z konferencji po meczu.

Do kolejnego spięcia doszło w przerwie rewanżu. Irlandzki trener przygotowania fizycznego Damien Doyle zarzucił izraelskiemu piłkarzowi oplucie. Hallgrímsson mówił o próbach prowokowania jego zawodników, zaznaczając, że samego zdarzenia nie widział. Selekcjoner Izraela Ran Ben-Shimon również twierdził, że nie był jego świadkiem. Zaprzeczał, jakoby nakazywał agresywną grę przeciwko konkretnym rywalom.

Hallgrímsson musiał też wrócić do własnych słów. Przed zgrupowaniem mówił, że Irlandia gra „przeciw ludobójstwu”. Później przyznał, że jako przedstawiciel organizacji powinien odłożyć osobiste poglądy na bok.

Irlandia zakończyła dwa spotkania z czterema punktami, ale jej selekcjoner po ostatnim gwizdku wrócił do spraw pozaboiskowych. Zwrócił się do UEFA o rozdzielenie obu reprezentacji w przyszłych losowaniach. Decyzję pozostawił europejskiej federacji.

– Nie życzę nikomu, żeby musiał przechodzić to, co my przez ostatnie dwa tygodnie. Może UEFA powinna po prostu wkroczyć i coś z tym zrobić – mówił w rozmowie z RTÉ.

Udostępnij
Joachim Stelmach

Joachim Stelmach

Dziennikarz i redaktor specjalizujący się w marketingu sportowym, sponsoringu, mediach oraz biznesie sportowym. Absolwent dziennikarstwa sportowego i politologii. Pisze o działalności klubów i organizacji poza boiskiem, współpracy marek ze sportem, ticketingu, komunikacji oraz nowych technologiach. Autor artykułów, analiz i wywiadów.