Skocznia narciarska w Trondheim zostanie wyburzona. Oczywisty powód
Skocznia narciarska w Trondheim niebawem zostanie wyburzona. W miejscu Granåsen powstanie nowy obiekt, który będzie miejscem zmagań podczas Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym 2025.
Historyczny obiekt
Skocznia Granåsen, która znajduje się w Trondheim, powstała w 1990 roku. Siedem lat później to właśnie na niej odbyły się zawody podczas Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym 1997. Od lat obiekt gościł najlepszych skoczków w ramach zawodów Pucharu Świata i Pucharu Kontynentalnego. Aktualnie jest jednym z miejsc, na którym odbywa się cykl Raw Air, który jednak w 2021 roku odwołano z powodu obostrzeń w Norwegii.
Obiekt w Trondheim w ostatnich latach nie cieszył się dobrą opinią. Skocznia jest narażona na podmuchy wiatru i często nawet rekompensata za warunki atmosferyczne nie do końca była adekwatna do rzeczywistego stanu. Ostatnia modernizacja Granåsen miała miejsce w 2007 roku.
PŚ wróci do Trondheim w 2023
Koniec końców, skocznia w Trondheim na moment zniknie z mapy skoków narciarskich. Norweska Federacja Narciarska podjęła bowiem decyzję o zburzeniu obiektu i powstaniu w jego miejscu nowego. Inną opcją była renowacja, aczkolwiek osoby decyzyjne uznały, że lepszym rozwiązaniem byłaby budowa wszystkiego od nowa, w oparciu o nowszą technologię i obecne realia sportowe. Z informacji “Skijumping.pl” wynika, że całość przedsięwzięcia ma kosztować 620 milionów koron norweskich, czyli ponad 61 milionów euro.
Pierwsze zawody na nowym obiekcie mają się odbyć w 2023 roku. Z kolei dwa lata później skocznia ma być miejscem zmagań skoczków narciarskich podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, którego gospodarzem jest Trondheim.
Granåsen może się dobrze kojarzyć polskim kibicom. Przez siedem lat od 2001 roku rekord obiektu dzierżył Adam Małysz. Z kolei od 2018 rekordzistą skoczni jest Kamil Stoch.
Przemysław Chlebicki
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.