Air Jordan w cenie
Nie sprawdziły się spekulacje dotyczące końca Michaela Jordana w koszykówce. Buty sygnowane nazwiskiem gwiazdora wciąż sprzedają się świetnie.
W listopadzie – kiedy końca lokautu wciąż nie było widać – była gwiazda parkietów NBA wypowiadała się najsurowiej o podejściu zawodników do ustalania limitów płacowych.
Wówczas Nike bało się ogromnych strat i zrywania umów reklamowych. Wielu graczy zapowiadało koniec z reprezentowaniem marki Air Jordan, a w ślad za nimi mieli pójść kibice.
Nic bardziej mylnego – obuwie z charakterystycznym znaczkiem to najbardziej pożądany towar za oceanem. Na dwa dni przed Świętami Bożego Narodzenia w sklepach pojawił się model Air Jordan XI Concord dla którego setki fanów gotowych było się tratować.
Wycenione na 180 dolarów buty były odpsrzedawane przed sklepem za wielokrotność tej kwoty. Rekordowa suma? 510 dolarów na eBayu.
Jak zapewniała lokalna policja, takiego zainteresowania nie wywołała nawet premiera iPhone`a. – To nie są zwykli klienci. Było naprawdę niebezpiecznie – relacjonował oficer policji z Indianapolis.
O co tyle krzyku? Pierwsza edycja Jordan XI Concord pojawiła się w sprzedaży w 1995 roku, kiedy Michael Jordan wracał na cały sezon do NBA. Zwane popularnie lakierkami od czarno-białego motywu kolorystycznego, osiągnęły rekordową sprzedaż dzięki doskonałym reklamom, które trafiły w gusta fanów basketu.
Designem obuwia zachwycali się wszyscy projektanci. Seria butów pojawiła się także w filmie "Kosmiczny Mecz" w którym Jordan zagrał główną rolę.
Sprzedaż butów sygnowanym nazwiskiem Jordana przynosi Nike blisko miliard dolarów zysków w ciągu roku kalendarzowego.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.