Australijska piłka nad przepaścią
Australijska Federacja Piłkarska (FFA) poinformowała, że musi odłożyć plany ekspansji lokalnej piłki. Rozgrywki ligowe są w słabej kondycji finansowej.
Pierwotny cel FFA na lata 2011-2015 zakładał, że australijska piłka w tym okresie znajdzie się w czołowej dziesiątce światowego futbolu. Cóż, Katar też miał kiedyś ambitne plany, a jak się skończyło wszyscy wiedzą.
Australia swoje plany musi odłożyć na później, bo kluby grające w A-League borykają się z ogromnymi problemami finansowymi. Federacja zanotowała stratę w wysokości 891 tysięcy dolarów za miniony rok fiskalny, a takie kluby jak Central Coast Mariners mają chwilowe problemy z wypłatą pensji.
– A-League powstała zaledwie kilka lat temu, dlatego przychody nie są jeszcze adekwatne do kosztów ponoszonych przez kluby. W sezonie 2009/2010 zanotowały one łączną stratę w wysokości 20 milionów dolarów – przeczytać można w oficjalnym komunikacie piłkarskiej federacji.
W A-League 40% klubowych przychodów przeznaczona jest na pensje piłkarzy. Dla porównania księgowi pracujący dla klubów z lig rugby, czy krykieta udostępniają z klubowego konta tylko 20% na wypłaty. Działacze apelują także, aby wprowadzić salary cap i znieść płacę minimalną.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.