Wybuchowy Balotelli
Życie Mario Balotelliego zmienia się jak w kalejdoskopie. Młody zawodnik z Włoch raz nie ma po co pokazywać się ulicach Manchesteru, by za chwilę być wielbionym.
Ostatnie dni w życiu Mario Balotelliego są niezwykle szalone. W sobotę rano w jego domu wybuchł pożar przez fajerwerki wystrzelone przez okno w łazience. Kilkanaście godzin później poprowadził Manchester City do okazałego zwycięstwa w derbach miasta, a od poniedziałku jest już rzecznikiem lokalnej firmy. Młody zawodnik z Włoch ostrzegał będzie dzieci przed skutkami zabawy z materiałami wybuchowymi.
– Ważne jest, by dzieci nie zadzierały z fajerwerkami. Mogą one być bardzo niebezpiecznie, jeśli nie są wykorzystywane w odpowiedni sposób – twierdzi napastnik "The Citizens". Doprawdy, zadziwiają metamorfoza…
Balotelli dementuje plotki o tym, że sam zapruszył ogień we własnym domu. – To nie ja, tylko mój przyjaciel. Przeprosił mnie za szkodę, to był naprawdę głupi pomysł – dodaje były piłkarz Interu Mediolan.
Podczas jednego z treningów, Balotelli w koszulce z logiem Etihad Airways pozował fotografom z plakatem reklamowym w rękach. Napis na nim brzmi "How safe are you this Bonfire Night? ("Jak zabezpieczysz się podczas Spisku Prochowego"? – przyp. red.).
Moment w którym Balotelli po raz kolejny wykazał się głupotą przyniesie profity producentowi fajerwerków. "Spisek prochowy" to coroczne święto obchodzone z 4 na 5 listopada. Upamiętnia nieudany zamach na życie króla Anglii i Szkocji – Jakuba I – w 1605 roku.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.