Od zera do bohatera
Media mogą wykreować gwiazdy, jak i obrócić ich wizerunek w zgliszcza. Wayne Rooney, który dopiero nazywany był \"głupkiem\", od wczoraj jest bohaterem.
Miniony tydzień był dla angielskiego napastnika jednym z najgorszych w karierze. Aresztowanie ojca, chamski faul na przeciwniku i głosy ekspertów brytyjskiego futbolu o jego arogancji wobec kolegów z zespołu nie milkły przez długi czas. Swoją cegiełkę do całego zamieszania dokładały także lokalne media, które za kopnięcie reprezentanta Czarnogóry podczas spotkania eliminacyjnego do Euro 2012 nazywały piłkarza Manchesteru "głupkiem" i "idiotą".
Te same gazety, które obrażały wychowanka Evertonu, dziś Rooneya … wielbią. – Rooney uratował zardzewiały Manchester – pisze poranny "Guardian", wskazując go na zawodnika meczu. Rooney był autorem obu goli, jakie United zaaplikowali w dniu wczorajszym (18 październik) rumuńskiemu Otelul Galati w fazie grupowej Ligi Mistrzów. – Wygraliśmy dzięki Rooney`owi i Naniemu – wtóruje gazetom szkoleniowec "Czerwonych Diabłów", Alex Ferguson.
Pytanie tylko, kiedy "Wazza" – bo taki pseudonim przypadł Rooney`owi – znowu narozrabia i narazi się piłkarskiej społeczności. Wtedy czeka go kolejne starcie z nieprzychylnymi komentarzami futbolowego środowiska.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.