Nie wchodzi się dwa razy do Sportingu
Kto zrozumie zasady europejskiej piłki? Yannick Djalo raz jest zawodnikiem Sportingu Lizbona, chwilę później Nicei, a ostatecznie i tak ląduje w Lizbonie. Zgroza!
Portugalski pomocnik był zawodnikiem Sportingu Lizbona do 30 sierpnia bieżącego roku, gdy sfinalizowana została transakcja jego sprzedaży z francuską Niceą. Niestety – dla piłkarza, jak i jego nowego klubu – obie strony napotkały pewne trudności, co opóźniło podpisanie kontraktu. Jego parafowanie nastąpiło więc kilka chwil po zamknięciu okna transferowego.
Sprzedaż piłkarza anulował więc Sportowy Sąd Arbitrażowy (CAS), który nie uwzględnił apelacji Nicei i kazał Djalo wrócić do Lizbony. Według orzeczenia CAS, kontrakt zawodnika obowiązuje do czerwca 2013 roku.
Problem w tym, że ani Nicea – co po takim orzeczeniu jest zrozumiałe – ani Sporting nie chcą już w swoich szeregach Djalo. Co więcej – portugalska ekipa domaga się 4,5 miliona euro, jakie Nicea ma zapłacić za swojego "nowego" piłkarza.
Jeżeli sprawa zakończy się niekorzystnie dla Sportingu, działacze powinni poważnie zastanowić się nad zawarciem paktu z FC Sion i założyć "Stowarzyszenie Na Rzecz Pokrzywdzonych Przez Piłkarski Ustrój"…
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Francuska liga przyciąga coraz większą widownię. Rekordowe wyniki Ligue 1 za granicą
Ligue de Football Professionnel (LFP) poinformowała o wyraźnym wzroście międzynarodowej oglądalności Ligue 1 McDonald's w sezonie 2025/26. Według opublikowanych danych liczba widzów śledzących francuską ekstraklasę poza granicami kraju wzrosła o 28 procent w porównaniu z poprzednim sezonem. To najlepszy wynik od 2022 roku i jeden z najmocniejszych sygnałów potwierdzających rosnącą…