Mundial robi furorę za oceanem. „Widać bardzo duży hype na piłkę nożną”
Mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku rozkręciły się na dobre. Turniej spotyka się z coraz lepszym odbiorem i zainteresowaniem fanów, chociaż przed samą imprezą wątpliwości nie brakowało. O blaskach i cieniach mundialu w Ameryce Północnej dyskutujemy z Katarzyną Przepiórką z „Amerykańskiej Piłki”.
O stadionach USA większość krajów może pomarzyć
Choć USA czy Kanada kojarzą się przede wszystkim z innymi sportami niż piłka nożna – jak koszykówka, hokej na lodzie czy futbol amerykański – to trzeba przyznać, że infrastrukturalnie turniej potrafi sprostać wyzwaniu. Na uznanie zasługuje fakt, że gospodarze właściwymi obiektami w zasadzie już dysponowali, nie musieli budować ich od zera jak przy turniejach w Katarze, Rosji czy Brazylii.
– Nie ma drugiego kraju na świecie, który ma tak rozbudowaną infrastrukturę sportową jak Stany Zjednoczone. Kapitalne stadiony, znacząca większość to nowoczesne obiekty z rozwiązaniami technicznymi, o których większość krajów może pomarzyć. I to przewija się w obrazkach podczas meczu – przedstawia Przepiórka.
I kontynuuje: – Być może USA to jedyny kraj, który w pojedynkę bez większych problemów mógłby zorganizować tego typu imprezę samodzielnie. Z jednej strony imponujące stadiony, z drugiej każda z 48 drużyn miałaby bazę i centrum treningowe, w którym mogłaby się spokojnie przygotowywać do mundialu. Większość drużyn MLS ma nowoczesne centra treningowe, często dużo bardziej imponujące niż czołowych klubów w Europie, do tego dochodzą obiekty innych amerykańskich sportów i największa różnica: obiekty klubów uniwersyteckich, o których w większości mogą marzyć europejskie kluby.
– Tak ogromna baza powoduje, że Stany Zjednoczone tak naprawdę nie musiały wybudować niczego nowego przed mundialem. Jedynym wyjątkiem jest oczywiście nawierzchnia. Stadiony MLS w zdecydowanej większości mają naturalną murawę, ale to za małe obiekty na imprezę pokroju mistrzostw świata. Stąd stadiony na kilka miesięcy przed imprezą wymieniały sztuczną nawierzchnię na naturalną murawę. Oczywiście w Internecie pojawiało się mnóstwo obrazków z towarzyskich meczów, gdzie ta murawa była kładziona na szybko na innych stadionach (np. w Tampie), ale akurat na obiektach dedykowanych MŚ nie ma żadnego problemu z murawą – zaznacza nasza rozmówczyni.
Amerykanie – jako największy z trzech gospodarzy mistrzostw – nie mieli zatem większych problemów, aby przedstawić argumenty niezbędne do organizacji turnieju. – Tak naprawdę to starania o mundial ’94 były nieporównywalnie trudniejsze. Wtedy Amerykanie rzeczywiście stawali na głowie i byli przygotowani na każdą ewentualność, teraz to była bardziej formalność – mówi Przepiórka.
„Widać hype na piłkę nożną”
Stadiony są tłumnie odwiedzane przez kibiców, nawet jeżeli oficjalne dane dotyczące frekwencji i komunikowane przez FIFA niekiedy poddawane są w wątpliwości. W transmisjach czasami są bowiem widoczne puste krzesełka, co jednak nie zmienia ogólnego dobrego wrażenia i odbioru.
Czy mistrzostwa świata pomogą zainteresować piłką nożną mieszkańców Ameryki Północnej? – Rezultaty widać po pierwszym meczu kadry USA [z Paragwajem – red.], rekord oglądalności anglo- i hiszpańskojęzycznej transmisji łącznie. To wyniki lepsze niż finały NBA w ABC, a przecież i tak oglądalność finałów NBA to spory wzrost względem poprzednich lat – mówi Przepiórka.
Ekspertka od amerykańskiej piłki dodaje: – Widać bardzo duży hype na piłkę nożną. To już teraz jest najpopularniejszy amatorski sport w USA, wyprzedza MLB, momentami NHL, ale mundial to inna skala. Fanów USMNT nie trzeba przekonywać do piłki nożnej i ta grupa jest dosyć spora. Jednak MŚ to szansa na przekonanie przeciętnego Amerykanina do oglądania czegoś innego niż NFL, NBA, NHL.
– Transmisje w FOX tłumaczą zasady piłki nożnej, na trybunach regularnie pokazują gwiazdy popkultury, koszykarzy, hokeistów, futbolistów amerykańskich. I wiadomo, dla europocentrycznych kibiców piłki nożnej to często powód do śmiechu, ale takie działania przekonują kanapowych kibiców NBA, NFL czy NHL do soccera i dokładnie o to chodzi – zaznacza nasza rozmówczyni.
I to nie wszystko. – Do tego strefy kibica. Oczywiście diaspory w USA są ogromne i to powoduje, że niemal każdy mecz jest oglądany w tych największych strefach kibica w LA czy NY, ale przy meczu kadry USA jeszcze nie widziałam tylu stref kibica w całym kraju. Większość piłkarskich klubów, nie tylko MLS, także USL Championship i niższych dywizji, organizowało wspólne oglądanie i tam było mnóstwo osób, czasami po kilka tysięcy. Symboliczne bilety rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Tak że potencjał jest ogromny, ale dużo będzie zależało od wyników kadry. Im dalej, tym większe prawdopodobieństwo, że przeciętny Amerykanin włączy mecz piłki nożnej również po mundialu – zaznacza ekspertka.
„Będziemy mieli do czynienia z bardzo dużym rozwarstwieniem”
Największym zarzutem wobec mundialu w Ameryce Północnej pozostaje fakt bardzo drogi cen biletów na mecze. – Tylko tu znów pojawia się kwestia, czy to bardziej zasługa FIFA, czy samego kraju gospodarza? Moim zdaniem wina leży po obu stronach, bo zainteresowanie jest ogromne, po prostu większości ludzi nie stać na taki luksus – odpiera Przepiórka.
I mówi także o pewnych niedociągnięciach mundialu za ocean. – Organizacyjnie wygląda to pewnie gorzej niż w Katarze lub Rosji, gdzie wolontariusze byli dużo lepiej zorganizowani, o czym mówił chociażby korespondent Weszło, Jakub Białek – przedstawia.
Nie taki jednak diabeł straszny, jak czasami go malują. – Było też mnóstwo głosów, że kibice nie będą mieli zapewnionego żadnego transportu przy okazji meczów, a jednak pod stadion a Arlington dojeżdżały darmowe autobusy dla fanów posiadających bilety na mecz. Kansas City przygotowało specjalny system ConnectKC26, też cenowo bardzo przystępny dla fanów, a z lotniska do centrum przesiadkowego transport jest darmowy – mówi nasza rozmówczyni.
I zaznacza: – Mam wrażenie, że będziemy mieli do czynienia z bardzo dużym rozwarstwieniem, jednak USA to ogromny kraj. W każdym mieście wygląda to nieco inaczej i będziemy mieć do czynienia z absurdami i wysokimi cenami, ale także z miejscami, gdzie niemal wszystko będzie zorganizowane na tip-top.
– Największym plusem jest dla mnie przygotowanie obiektów i ceremonia z hymnami na środku z całą drużyną przed każdym meczem. Jako minus wskazałbym z kolei fakt, że FIFA przymyka oko na wiele kwestii, jak dopuszczenie do skandalicznych cen – dodaje Przepiórka.
Rozmowę kończy natomiast bardzo optymistyczne. – Spodziewałam się, że będzie fajnie, ale nie, że aż tak – podkreśla ekspertka od amerykańskiej piłki.
Marcin Długosz
Więcej Zdaniem eksperta
Rola sportowców w marketingu. „Mają dużo bardziej zaangażowane społeczności niż influencerzy”
Mija rok od rebrandingu SPORTFIVE na SPORTVALUE. Na ten temat i inne branżowe kwestie rozmawiamy z przedstawicielami agencji marketingu sportowego – CEO Tomaszem Rożenkiem oraz Athlete Partnerships Director, Krzysztofem Stępniewskim.