Pogoń Szczecin może nadal liczyć na Grupę Azoty
Grupa Azoty Police i Pogoń Szczecin występująca w Ekstraklasie podpisały nową umowę.

Zgodnie z jej postanowieniami Grupa Azoty będzie partnerem głównym klubu przez kolejne dwa lata.
– Wsparcie tak silnego partnera pozwala nam w sposób strategiczny myśleć o rozwoju klubu – mówi prezes zarządu Pogoni Szczecin, Jarosław Mroczek. – Nowa umowa jest wyrazem zaufania dla tego, w jaki sposób pracujemy, ale też dużą odpowiedzialnością dla wszystkich, którzy tworzą ten klub. Chcemy, by Grupa Azoty była dumna z tego, że wspiera Pogoń Szczecin.
– Spółki Grupy Azoty od lat wspierają wyróżniających się sportowców. Jesteśmy aktywnym uczestnikiem życia społecznego. Cieszę się, że mogliśmy dziś podpisać umowę, która daje Pogoni Szczecin niezbędną stabilizację i mocny fundament pod przyszłe sukcesy sportowe. Umowa motywuje klub do podnoszenia sobie poprzeczki i rozwoju, a Grupie Azoty Police oferuje doskonałe narzędzie marketingowe, wspierające cele biznesowe polickich zakładów – dodał dr Wojciech Wardacki, prezes zarządu Grupy Azoty i Grupy Azoty Police.
Wraz z wejściem w życie nowej umowy rozpocznie się już ósmy rok współpracy pomiędzy Pogonią i chemicznym gigantem. Zgodnie z zapisami zespół nadal będzie występował z logotypem „Grupa Azoty” w centralnym miejscu koszulek meczowych, a także spełni szereg powinności względem renomowanego partnera. Będą to m.in. treści wyświetlane w trakcie meczów ligowych na bandach LED i telebimie oraz wiele innych aktywności promocyjnych. Logo partnera eksponowane będzie na klubowej odzieży, na oficjalnej stronie internetowej Pogoni Szczecin, czy w jej mediach społecznościowych. To tylko wybrane i nieliczne ze świadczeń, które w trakcie umowy realizował będzie klub.
Bartosz Burzyński
Więcej Świat
Como zaprosiło najstarszych kibiców na udany debiut w Lidze Mistrzów
Como po raz pierwszy w 119-letniej historii klubu gra w tym sezonie w europejskich rozgrywkach. Na debiutancki mecz Ligi Mistrzów z RB Lipsk, który odbył się na Stadio Giuseppe Sinigaglia, bilety rozeszły się błyskawicznie. Zainteresowanie okazało się jednak znacznie większe niż liczba dostępnych miejsc.