13.09.2026 06:36

Como zaprosiło najstarszych kibiców na udany debiut w Lidze Mistrzów

Como po raz pierwszy w 119-letniej historii klubu gra w tym sezonie w europejskich rozgrywkach. Na debiutancki mecz Ligi Mistrzów z RB Lipsk, który odbył się na Stadio Giuseppe Sinigaglia, bilety rozeszły się błyskawicznie. Zainteresowanie okazało się jednak znacznie większe niż liczba dostępnych miejsc.

Como zaprosiło najstarszych kibiców na udany debiut w Lidze Mistrzów
Autor zdjęcia: Como1907
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Stadion położony nad jeziorem Como może pomieścić około 12 tys. widzów, ale na potrzeby spotkania z RB Lipsk liczba ta została dodatkowo ograniczona o około tysiąc miejsc. Powodem były wymagania UEFA związane z transmisją i organizacją wydarzenia. Po wyprzedaniu wszystkich biletów prezydent Como Mirwan Suwarso zdecydował się na nietypowy gest. Wraz z innymi członkami władz klubu zrezygnuje z własnych miejsc na trybunach, aby przekazać je kibicom, którzy związani są z Como od dziesięcioleci.

Gest dla seniorów

Klub chciał, aby bilety trafiły przede wszystkim do fanów urodzonych w 1950 roku lub wcześniej. To osoby, które przeżywały z drużyną kolejne etapy jej historii – od wzlotów po występy w niższych ligach włoskiego futbolu.

Nie możemy pomieścić wszystkich, którzy chcieliby tam być – przekazał Suwarso. Dlatego on i inni klubowi dyrektorzy postanowili zrezygnować z udziału w meczu z własnych miejsc, aby umożliwić obecność tym, którzy na możliwość zobaczenia Como na europejskiej scenie czekali najdłużej.

Romantyczna historia

To pozornie niewielki gest, ale z perspektywy budowania marki sportowej ma duże znaczenie. Como nie wykorzystuje historycznego wydarzenia wyłącznie do sprzedaży biletów i komercjalizacji sukcesu. Klub pokazuje, że pamięta o kibicach, którzy byli z nim także wtedy, gdy europejskie rozgrywki wydawały się odległą perspektywą. Sama historia Como jest zresztą wyjątkowa. Drużyna wywalczyła awans do Ligi Mistrzów dzięki zajęciu czwartego miejsca w Serie A w poprzednim sezonie, prowadzona przez byłego pomocnika Arsenalu, Chelsea i Barcelony Cesca Fàbregasa.

Debiut przeciwko RB Lipsk (mecz wygrany przez gospodarzy 4:1) stał się więc nie tylko sportowym wydarzeniem. To moment, w którym klub mógł opowiedzieć swoją historię przez ludzi, którzy tworzyli ją przez dekady. W czasach, gdy kluby coraz częściej rywalizują również o uwagę, lojalność i emocje kibiców, taki gest działa jak bardzo mocny komunikat marketingowy: największy mecz w historii klubu miał należeć także do tych, którzy byli z nim od początku.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing