17.08.2026 09:49

Ronaldinho i Clayton Sport chcą ratować AS Monaco Basket

Sytuacja AS Monaco Basket pokazuje, jak szybko sukces sportowy może zderzyć się z problemami finansowymi. Klub, który w sezonie 2025–2026 zdobył wszystkie cztery krajowe trofea we Francji, a rok wcześniej dotarł do finału Euroligi, został wykluczony z rozgrywek Betclic Elite na sezon 2026–2027. Francuska DNCG uznała, że nie ma wystarczających gwarancji dotyczących stabilności finansowej zespołu. Co więcej, Monaco nie otrzymało również zgody na występy w drugiej lidze, co w praktyce oznacza wyrzucenie klubu poza dwie najwyższe klasy rozgrywkowe.

Ronaldinho i Clayton Sport chcą ratować AS Monaco Basket
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Ratunkiem ma być grupa związana z Ronaldinho i andorskim funduszem Clayton Sport. Według Palco23 inwestorzy przesłali list intencyjny do dyrektora generalnego klubu Oleksija Jefimowa. Fundusz miałby przejąć 2,5 mln euro zadłużenia wobec Euroligi oraz przedstawić gwarancję bankową w wysokości 5 mln euro, wymaganą przez francuski organ nadzoru finansowego. Oznacza to, że już na wejściu projekt wymaga zabezpieczenia finansowania na poziomie co najmniej 7,5 mln euro, choć nie cała ta kwota jest bezpośrednim wydatkiem gotówkowym: 2,5 mln euro to spłata zobowiązania, a 5 mln euro to gwarancja.

Co jest istotne?

Największe znaczenie ma jednak zapowiadany program inwestycyjny. W tekście Palco23 pojawia się deklaracja zaangażowania około 10 mln euro w ciągu najbliższych trzech sezonów. Jeżeli tę kwotę rozłożyć równomiernie, daje to około 3,33 mln euro rocznie.

Jednocześnie podpis pod materiałem mówi o inwestycji rzędu 10 mln euro „na sezon”, co dawałoby aż 30 mln euro w trzy lata. Ta różnica jest fundamentalna: między 10 a 30 mln euro skumulowanego finansowania jest aż 20 mln euro. Dlatego przy ocenie potencjalnej transakcji należy traktować kwotę 10 mln euro jako deklarację wymagającą doprecyzowania.

Dwa filary

W praktyce projekt Ronaldinho i Clayton Sport miałby więc dwa poziomy finansowania. Pierwszy to natychmiastowe uporządkowanie sytuacji – 2,5 mln euro długu plus 5 mln euro gwarancji. Drugi to finansowanie działalności sportowej i sanacji klubu.

Jeżeli przyjąć bardziej konserwatywną interpretację 10 mln euro na trzy lata, całkowita wartość bezpośrednich deklaracji kapitałowych wynosiłaby 12,5 mln euro, do czego dochodzi 5 mln euro gwarancji. Jeżeli natomiast rzeczywiście chodzi o 10 mln euro rocznie, skala projektu rośnie do 32,5 mln euro bez uwzględniania wartości gwarancji jako wydatku.

Co sprawia kłopoty?

Paradoks Monaco polega więc na tym, że problemem nie jest brak sportowego potencjału, lecz brak finansowych gwarancji pozwalających go wykorzystać. Klub jest aktualnym mistrzem Francji i finalistą Euroligi 2025, a jednocześnie znalazł się poza krajowym systemem ligowym.

To pokazuje, jak ogromne znaczenie w europejskiej koszykówce ma stabilność właścicielska i zdolność do finansowania budżetu przez kilka sezonów. Jeśli projekt z udziałem Ronaldinho zostanie zrealizowany, inwestorzy będą musieli nie tylko spłacić zobowiązania, lecz przede wszystkim przekonać francuskie władze, że Monaco posiada trwały model finansowy.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing