13.08.2026 09:14

Benfica mówi „sprawdzam”. Portugalia patrzy na Brazylię i przyszłość praw telewizyjnych

Benfica nie chce, aby portugalski futbol wchodził w epokę scentralizowanych praw telewizyjnych na zasadzie automatycznego wykonania wcześniejszych decyzji. Klub domagał się zawieszenia procesu, który zakłada wspólną sprzedaż praw do meczów Primeira Liga i drugiego poziomu od sezonu 2028/29.

Benfica huddle during the UEFA Champions League 2024/25 football match between SL Benfica and Atletico Madrid at Estádio da Luz in Lisbon, Portugal  (Pedro Loureiro/SPP) (Photo by Pedro Loureiro/SPP/Sipa USA)
2024.10.02 Lisbon
pilka nozna liga mistrzow
SL Benfica - Atletico Madryt
Foto Pedro Loureiro/SPP/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Autor zdjęcia: PressFocus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Problem polega na tym, że rynek medialny zmienił się znacznie szybciej niż regulacje. Benfica uważa, że obecny harmonogram jest opóźniony względem realiów rynku, a przede wszystkim nie daje odpowiedzi na pytanie, czy centralizacja rzeczywiście przyniesie klubom więcej pieniędzy.

Pokaźna kwota

Dla Benfiki sprawa jest szczególnie istotna, ponieważ klub właśnie wynegocjował rekordową umowę na własnych warunkach. Kontrakt z NOS na sezony 2026/27 i 2027/28 ma wartość 114,2 mln euro, czyli 57,1 mln euro rocznie. To najwyższa wartość pojedynczego kontraktu medialnego w historii portugalskiego futbolu. Wcześniejsza umowa również była bardzo wysoka: poprzedni model dawał Benfice około 40 mln euro rocznie, więc nowy kontrakt oznacza wzrost o ponad 40 proc. Benfica ma zatem konkretny powód, aby pytać, czy wspólny system będzie w stanie zapewnić jej co najmniej podobną wartość.

Z punktu widzenia całej ligi argument za centralizacją jest jednak równie mocny. Portugalski regulator konkurencji pozytywnie zaopiniował w czerwcu 2026 r. model scentralizowanej sprzedaży, który według dostępnych szacunków może przynieść klubom dwóch najwyższych lig około 250 mln euro rocznie. Centralizacja ma zwiększyć siłę negocjacyjną ligi, ułatwić sprzedaż praw telewizyjnych i streamingowych oraz ograniczyć sytuację, w której kilka największych klubów może uzyskać znacznie lepsze warunki niż reszta. Tyle że właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie Benfiki: czy większy wspólny rynek rzeczywiście oznacza większy tort, czy tylko inny sposób jego podziału?

Jak było w Brazylii?

Ciekawym punktem odniesienia jest Brazylia, która kilka lat temu próbowała rozwiązać podobny problem poprzez tworzenie grup klubów negocjujących prawa wspólnie. Z jednej strony działa LIBRA, skupiająca m.in. Flamengo i São Paulo, z drugiej LFU, czyli drugi duży blok klubów. LIBRA podpisała z Globo umowę na cykl 2025–2029 o wartości około 1,17 mld reali rocznie dla swoich klubów, a wcześniejsze szacunki mówiły o około 1,3 mld reali rocznie. Jednocześnie LFU zawarła wartą około 2,6 mld reali transakcję dotyczącą części przyszłych praw, w ramach której inwestorzy otrzymali udział w przychodach przez bardzo długi okres.

Brazylijski przykład pokazuje więc zarówno potencjał, jak i ryzyko. Kluby, występując razem, są w stanie przyciągnąć największych nadawców i inwestorów, ale jednocześnie tworzenie konkurencyjnych grup oznacza, że nie powstał jeden, jednolity produkt całej ligi. W 2026 r. podział na LIBRĘ i LFU nadal wpływa na sposób sprzedaży praw i dystrybucję pieniędzy. Co więcej, system podziału przychodów pozostaje źródłem napięć między największymi klubami, czego przykładem był spór Flamengo z pozostałymi członkami LIBRY dotyczący pieniędzy związanych z oglądalnością, zakończony porozumieniem dopiero w lipcu 2026 r.

Dlatego portugalska dyskusja nie jest wyłącznie sporem Benfiki z ligą. To pytanie o model biznesowy całego futbolu. Benfica pokazuje, że największe kluby mogą być w stanie samodzielnie uzyskać bardzo wysokie kwoty, jej 57,1 mln euro rocznie jest tego najlepszym przykładem. Brazylia pokazuje z kolei, że wspólna sprzedaż może zwiększyć wartość praw, ale nie rozwiązuje automatycznie problemu podziału pieniędzy. Portugalia stoi więc przed wyborem: zbudować jeden silny produkt, który będzie wart więcej niż suma pojedynczych kontraktów, albo stworzyć system, w którym największe kluby będą miały coraz większą motywację, aby bronić własnej pozycji.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing