13.08.2026 09:15

Świętował gola i zniknął pod ziemią. Kuriozalna scena w Brazylii

Kiedy piłkarze brazylijskiej drużyny Coritiba w sobotni wieczór wyszli z tunelu na mecz ligowy z Chapecoense, nic nie zapowiadało sceny, która kilka godzin później obiegnie piłkarski świat.

Świętował gola i zniknął pod ziemią. Kuriozalna scena w Brazylii
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Spotkanie na stadionie Couto Pereira w Kurytybie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:1, ale najwięcej uwagi przyciągnęła sytuacja z końcówki pierwszej połowy. Jacy, 29-letni obrońca Coritiby, zdobył bramkę, chwycił piłkę i ruszył w kierunku kibiców, by świętować gola. Przeskoczył przez bandy reklamowe i… nagle zniknął.

Dlaczego doszło do absurdu?

Problem polegał na tym, że za reklamami znajdowało się zejście prowadzące do szatni drużyny gości. W normalnych warunkach przejście było zabezpieczone, jednak tym razem tunel został otwarty przez obsługę stadionu w związku ze zbliżającą się przerwą. Jacy, przeskakując przez bandę, nie zauważył otworu i wpadł do środka. Przez moment wyglądało to naprawdę groźnie. Zawodnik zniknął z pola widzenia, a jego koledzy natychmiast ruszyli w stronę tunelu. Po chwili Jacy pojawił się ponownie i, co mogło zaskakiwać, był w stanie kontynuować grę.

Na tym jednak absurdalna historia się nie skończyła. Jacy świętował bowiem bramkę, której ostatecznie nie było. Po analizie VAR sędziowie dopatrzyli się spalonego i gola nie uznali. Zawodnik doznał natomiast urazu w wyniku upadku i choć dokończył pierwszą połowę, na początku drugiej został zmieniony. W protokole spotkania widnieje zmiana Jacy’ego na Rodrigo Moledo w 48. minucie.

Happy end

Dla Coritiby całe zdarzenie nie miało jednak wpływu na końcowy wynik. Gospodarze wygrali 2:1, a prawidłowe gole zdobyli Tiago Cóser w pierwszej połowie oraz Pedro Rocha w drugiej. Chapecoense odpowiedziała trafieniem Túlio Eduardo. Mecz był 22. kolejką brazylijskiej Serie A, a spotkanie rozegrano 8 sierpnia na Couto Pereira.

Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że nie był to pierwszy taki przypadek na tym stadionie. W 2014 roku piłkarz Coritiby Joel podczas meczu z São Paulo również przeskoczył przez bandy i wpadł do tego samego tunelu. Wówczas przejście było przykryte plandeką, ale zawodnik także znalazł się po drugiej stronie boiska, niż zamierzał. Co więcej, według relacji z obu zdarzeń w akcji ratunkowej uczestniczył nawet ten sam pracownik ochrony.

Jacy może więc mówić o wyjątkowo pechowym świętowaniu. W kilka sekund zdobył bramkę, pobiegł do kibiców, wpadł do tunelu, doznał urazu, a następnie dowiedział się, że bramka została anulowana. Coritiba i tak wygrała 2:1, ale jej kapitan z pewnością długo będzie pamiętał ten wieczór. Tym bardziej że po dwunastu latach historia na Couto Pereira niemal się powtórzyła i znów zawodnik, zamiast efektownej celebracji przed kibicami, znalazł się kilka metrów niżej, w tunelu prowadzącym do szatni.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing