O klubie z Wielkopolski zrobiło się głośno po zmianie herbu
Kierownictwo KKS Kalisz podjęło decyzję o zmianie herbu, by iść z duchem czasu. Jednak, mówiąc delikatnie, to posunięcie nie spotkało się ze zbytnim entuzjazmem fanów kaliszan.
Zarządzający KKS-em utrzymują, że zmiana identyfikacji wizualnej była zasadna, ponieważ za rok trzecioligowiec będzie celebrować piękny jubileusz, mianowicie 100-lecie założenia klubu.
Co przemawia za zmianą herbu?
Zwracamy uwagę na stanowisko klubu:
– Idea odmiany wizerunku wzięła się z potrzeby zaznaczenia celu, do którego zmierza klub, idąc za ogromnym postępem i rozwojem piłki nożnej jako sportu i marki. Wizja, która nam przyświeca, to nowoczesność, dynamika i postęp. Razem z tą dewizą powstał nowy, uniwersalny i prosty znak identyfikujący klub piłki nożnej „KKS 1925 Kalisz” – czytamy w oświadczeniu.
Dotychczasowy herb prezentował się tak:

Natomiast ten nowy, który wzbudził ożywione dyskusje kibiców, wygląda tak:

Nowoczesność nie zawsze jest dobra?
Po zapoznaniu się z wpisami kibiców KKS-u w klubowych social mediach można dojść do wniosku, że znaczna ich część wychodzi z założenia, iż lepsze jest wrogiem dobrego, a chęć bycia nowoczesnym czasami może być niewskazana.
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Marketing
PROFBUD wylicytował medal olimpijski za ponad 46 tys. zł. Teraz trofeum wróciło do Władimira Siemirunnija
PROFBUD za ponad 46 tysięcy złotych wylicytował olimpijski medal Władimira Siemirunnija, który sportowiec przekazał na charytatywną akcję Łatwoganga. Firma mogła wykorzystać trofeum jako wyjątkowy element ekspozycji związanej z Miastem Polskich Mistrzów Olimpijskich. Zdecydowała jednak inaczej – medal wrócił do wicemistrza olimpijskiego.