19.09.2026 17:35

PROFBUD wylicytował medal olimpijski za ponad 46 tys. zł. Teraz trofeum wróciło do Władimira Siemirunnija

PROFBUD za ponad 46 tysięcy złotych wylicytował olimpijski medal Władimira Siemirunnija, który sportowiec przekazał na charytatywną akcję Łatwoganga. Firma mogła wykorzystać trofeum jako wyjątkowy element ekspozycji związanej z Miastem Polskich Mistrzów Olimpijskich. Zdecydowała jednak inaczej – medal wrócił do wicemistrza olimpijskiego.

Udostępnij
PROFBUD wylicytował medal olimpijski za ponad 46 tys. zł. Teraz trofeum wróciło do Władimira Siemirunnija

Dla PROFBUD sport od dawna jest czymś więcej niż kolejnym obszarem komunikacji marketingowej. Firma od ponad 15 lat angażuje się w polski sport, a jednym z jej najbardziej charakterystycznych projektów stało się Miasto Polskich Mistrzów Olimpijskich. To właśnie wokół olimpizmu marka buduje dziś jeden z najważniejszych filarów swojego wizerunku.

Dlatego, gdy medal Władimira Siemirunnija trafił na charytatywną licytację, udział PROFBUD nie był przypadkowym ruchem.

Osobą, która rzeczywiście napędza nas wszystkich do tego, żeby wspierać sport i utożsamiać się ze sportem, jest prezes Paweł Malinowski. Tak naprawdę od ponad 15 lat wspieramy polski sport. Można powiedzieć, że jest to DNA naszej firmy – mówiła Aida Bella, dyrektor ds. komunikacji, PR i relacji z otoczeniem PROFBUD.

Więcej niż logo przy nazwisku sportowca

W przypadku PROFBUD olimpijski kierunek nie ogranicza się do pojedynczych umów sponsorskich czy wykorzystania wizerunku zawodników. Firma rozwija projekt Miasta Polskich Mistrzów Olimpijskich, w którym sport jest wpisany bezpośrednio w koncepcję inwestycji.

W przestrzeni projektu powstaje m.in. Aleja Mistrzów Sportu z odlanymi w brązie dłońmi sportowców, a olimpijskie historie mają być jednym z elementów budujących tożsamość miejsca.

Tu jest bardzo mocno odczuwalny duch sportu. Jest dużo artefaktów olimpijskich, powstaje Aleja Mistrzów Sportu z odlanymi w brązie dłońmi, których mamy już ponad 30. To coś, co bardzo nas wyróżnia. My to czujemy i jesteśmy w tym autentyczni – podkreśliła Bella.

Z perspektywy marketingowej medal Siemirunnija idealnie wpisywałby się w tę narrację. Firma mogła zatrzymać go jako jeden z najcenniejszych sportowych artefaktów związanych z projektem. Początkowo taki scenariusz rzeczywiście był brany pod uwagę. Ostatecznie jednak PROFBUD zdecydował się na gest, który pozwolił historii medalu wybrzmieć znacznie mocniej.

Medal jako nośnik wartości

Siemirunnij zdecydował się wcześniej przekazać najcenniejsze sportowe trofeum na cel charytatywny. PROFBUD wygrał aukcję, przekazując na nią ponad 46 tysięcy złotych, ale następnie postanowił zwrócić medal jego właścicielowi.

Władek chciałby chociaż przez chwilę, żeby jego rodzina obejrzała ten medal i żeby sam mógł się nim nacieszyć. Przekazanie medalu olimpijskiego na leczenie chorych dzieci to fenomenalna inicjatywa. Trzeba mieć naprawdę wielkie serce, żeby zrobić coś takiego i sprawić, aby ten medal dalej niósł dobro – mówiła Bella.

Jak przyznała, jednym z rozważanych pomysłów było umieszczenie trofeum właśnie w Mieście Polskich Mistrzów Olimpijskich.

Mieliśmy na początku takie pomysły, żeby medal znalazł się tutaj, w naszej inwestycji. Ale cieszymy się, że Władek ponownie weźmie go w swoje ręce. Być może kiedyś będzie chciał wykorzystać go do kolejnej akcji charytatywnej – dodała.

Siemirunnij nie spodziewał się takiego finału. Jak przyznał podczas wydarzenia, początkowo nawet nie wiedział, że medal został wylicytowany właśnie przez PROFBUD.

Medal wrócił tam, gdzie powstała jego historia

Sam Siemirunnij przyznał, że nie spodziewał się takiego finału i długo nie wiedział nawet, kto wylicytował jego medal. – Nie spodziewałem się tego. Nawet nie wiedziałem, że PROFBUD wylicytował medal. Dowiedziałem się o tym właściwie przypadkiem – mówił łyżwiarz. Jednocześnie podkreślał, że zdecydowanie bliższa od opowiadania o własnych osiągnięciach pozostaje mu sportowa rywalizacja. – Bardziej chcę pokazywać siebie na torze. Każdy olimpijczyk ma swoją trudną i ciekawą historię, a ja nie lubię za bardzo podkreślać własnej – przyznał Siemirunnij. Historia zatoczyła więc koło: medal najpierw pomógł zebrać środki na cel charytatywny, później stał się elementem zaangażowania marki w olimpizm, a ostatecznie wrócił do sportowca, który wywalczył go na torze.

Udostępnij
Jakub Kłyszejko

Jakub Kłyszejko

Redaktor naczelny SportMarketing.pl od czerwca 2023 roku. Specjalizuje się w tematyce marketingu sportowego, sponsoringu, mediów oraz biznesowych aspektów sportu. Przeprowadza wywiady z przedstawicielami największych marek, klubów, federacji i organizacji sportowych, analizując najważniejsze trendy oraz kierunki rozwoju branży. Prywatnie pasjonat sportu ze szczególnym zamiłowaniem do piłki nożnej i koszykówki. Wolny czas najchętniej spędza aktywnie – gra w tenisa, jeździ na rowerze, podróżuje i odkrywa nowe miejsca oraz dobrą kuchnię.