17.06.2026 06:15

Od hotelowej recepcji do okręgówki. Niezwykła historia KS Arłamów

Kiedy latem 2023 roku pracownicy Hotelu Arłamów skrzyknęli się w jednej z sal konferencyjnych, cel był prosty: pograć w piłkę po godzinach i trochę się zintegrować. Usiedli wtedy razem z menedżerem sportu, Radosławem Korczakiem i rzucili odważny pomysł: „Dobra, zgłaszamy się do rozgrywek B-klasy”. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ta amatorska pasja przerodzi się w jedną z najbardziej niezwykłych piłkarskich historii na Podkarpaciu.

Udostępnij
Od hotelowej recepcji do okręgówki. Niezwykła historia KS Arłamów

KS Arłamów to nie jest zwyczajny klub sponsorowany przez wielki biznes. Tutaj biznes sam założył korki i wybiegł na murawę. Na boisku kompletnie znikają hotelowe hierarchie. W tej samej drużynie ramię w ramię walczą kucharze, kelnerzy, recepcjoniści, fizjoterapeuci ze SPA oraz obsługa techniczna. Co więcej, na środku pomocy lub w ataku biega… sam prezes hotelu, Michał Kozak, dla którego piłka nożna od zawsze była ogromną pasją. W ten sposób człowiek, który na co dzień zarządza potężnym kompleksem, w weekendy walczy o każdy centymetr boiska na równi ze swoimi pracownikami.

Początki były skromne – oficjalny debiut drużyna zaliczyła 20 sierpnia 2023 roku w wyjazdowym meczu z LKS Ujkowice. Wtedy dla wielu była tylko „sympatyczną ciekawostką”. Szybko jednak udowodniła, że potrafi grać z zębem. Pierwszy sezon? Bezapelacyjny awans do klasy A. W drugim sezonie do kolejnego awansu zabrakło niewiele. Zespół zakończył rozgrywki na drugiej pozycji, przegrywając jedynie z klubem Fenix Leszno.

Trzeci sezon okazał się jeszcze większym pokazem siły. Zespół z Arłamowa przegrał tylko cztery z 26 spotkań i okazał się najlepszy. Zdobył aż 62 punkty, notując 20 zwycięstw i strzelając rywalom kosmiczną liczbę 90 bramek. O awansie do klasy okręgowej zadecydował ostatni, wyjazdowy mecz sezonu. Wygrana 6:0 z Koroną Trójczyce zapewniła mistrzostwo ligi i upragniony awans do klasy okręgowej. na trzy kolejki przed końcem rozgrywek.

Dla nas to było coś więcej niż finał Ligi Mistrzów – wspominał po awansie dumny prezes-piłkarz, Michał Kozak.

W zaledwie trzy lata ekipa, która miała tylko luźno kopać piłkę po pracy, zameldowała się w klasie okręgowej. Pokazała, że najlepszy zespół buduje się nie za miliony z transferów, ale dzięki zaufaniu ludzi, którzy na co dzień potrafią stworzyć zgrany team – zarówno w hotelowych korytarzach, jak i w drodze po ligowe triumfy.

Udostępnij
Jakub Kłyszejko

Jakub Kłyszejko