PlusLiga na tle świata – model, ambicje i wyzwania
Czy PlusLiga należy do światowej czołówki? Jak funkcjonuje jej model finansowy i jakie wyzwania stoją przed ligą w globalnej rywalizacji? O kulisach zarządzania rozgrywkami opowiada prezes Polskiej Ligi Siatkówki, Artur Popko, w rozmowie dla SportMarketing.pl.
– PlusLiga jest na pewno w ścisłej europejskiej czołówce. Chociaż zawsze będą, załóżmy, dwa kluby, które dysponują większą skalą budżetową, dla nas ważne jest dążenie do tego, aby kluby były jak najbardziej wyrównane, mogły ze sobą rywalizować na krajowym podwórku i żeby te budżety nie różniły się aż tak bardzo – mówi nam Artur Popko.
Prezes podkreśla, że siłą ligi jest wyrównany poziom sportowy. Nawet jeśli pojedyncze kluby dysponują większymi budżetami, nadrzędnym celem jest zachowanie konkurencyjności całych rozgrywek, co zwiększa ich atrakcyjność.
Co się liczy?
– Oczywiście wiemy, że w życiu gospodarczym bywa różnie – jedni są sprawniejsi, inni mają inne możliwości czy uwarunkowania regionalne. Tych czynników są tysiące. Cieszymy się jednak, że pieniądze są w siatkówce i że możemy rywalizować z innymi krajami, bo to wcale nie jest proste. Trzeba pamiętać, że jest jeszcze liga japońska, która konkuruje, z czasem także liga brazylijska, dochodzi kwestia różnych walut. Do tego cała Azja – naprawdę jest z kim konkurować – podkreśla rozmówca SportMarketing.pl.
Tutaj Artur Popko wskazuje na globalny kontekst rywalizacji. PlusLiga nie konkuruje tylko w Europie – rosnącą rolę odgrywają rynki azjatyckie i południowoamerykańskie, które przyciągają zawodników i inwestycje.
Struktura sponsoringowa
PlusLiga to liga, która ma zapewnioną płynność finansową. Jak do tego doszło?
– Myślę, że tych partnerów łączy przede wszystkim stabilność. Najważniejsze jest to, że przez lata bardzo dużo firm nas wspiera i ta migracja wśród partnerów jest niewielka. Cieszymy się, że chcą z nami być, że widzą siatkówkę i swoją rolę poprzez tę dyscyplinę. Oczywiście zawsze potrzebni są duzi partnerzy – chętnie ich przyjmiemy, a szczególnie kluby na pewno ucieszyłyby się, gdyby było ich jeszcze więcej niż obecnie – ocenia Artur Popko.

Stabilność partnerska to jeden z fundamentów ligi. Długofalowe relacje biznesowe budują bezpieczeństwo finansowe, choć wciąż istnieje potrzeba pozyskiwania nowych, dużych sponsorów.
Nagrody finansowe
Jeśli chodzi o gratyfikacje dla klubów na koniec sezonów, system wdrażany w PlusLidze również zasługuje na uwagę.
– U nas obowiązuje zasada równości – wszyscy ją przyjęliśmy. Co ważne, była to również inicjatywa większych, bogatszych klubów, które rozumieją, że muszą mieć z kim rywalizować. Środki z podziału trafiają w większym stopniu do słabszych klubów niż do tych najmocniejszych. To bardzo wyrównuje poziom i pomaga szczególnie drużynom z końca tabeli funkcjonować przez sezon – akcentuje nasz rozmówca.
Model dystrybucji środków w lidze ma charakter solidarnościowy. Silniejsze kluby wspierają słabsze, co przekłada się na bardziej wyrównaną rywalizację.
– Premie za zdobycie mistrzostwa Polski czy Pucharu Polski są stosunkowo niewielkie. System jest jednak równy i na dziś spełnia swoją rolę, przede wszystkim wspierając słabsze kluby – dodaje Artur Popko.
System premiowy nie jest głównym źródłem dochodów klubów – jego funkcją jest raczej stabilizacja i wsparcie całej ligi niż nagradzanie wyłącznie najlepszych.
Siatkówka na tle piłki nożnej
Jeśli chodzi o jakość transmisji i medialne opakowanie rozgrywek, eksperci często zwracają uwagę na fantastyczną pracę wykonaną przez firmę Livepark przy okazji relacjonowania spotkań najwyższej klasy rozgrywkowej w piłce nożnej w Polsce. A jak na tym tle wypada siatkarska PlusLiga?
– Trudno to jednoznacznie porównywać, bo np. Ekstraklasa rządzi się swoimi prawami – działa w innym systemie, ma własną firmę produkcyjną i sprzedaje gotowy produkt. My od wielu lat współpracujemy z Polsatem, który produkuje transmisje oddzielnie. Kiedyś była jedna czy dwie z kolejki, tera pokazywane są wszystkie mecze PlusLigi i TAURON Ligi. To warto docenić i o tym pamiętać. Przy takiej skali – obecnie to około 13 transmisji w każdy weekend – zawsze będą realizacje lepsze i gorsze. Duże znaczenie mają też obiekty, które nie wszędzie są jednakowo przystosowane do transmisji – uważa prezes PlusLigi.
W istocie Artur Popko odnosi się do modelu medialnego, porównując go do Ekstraklasy. Współpraca z Polsatem zapewnia szeroką ekspozycję, choć skala produkcji niesie też wyzwania.
– Trzeba podkreślić, że infrastruktura w Polsce zdecydowanie się poprawiła – lepsze oświetlenie, podłogi, warunki techniczne. To wszystko wpływa na jakość. Mamy sygnały, że siatkówka – wraz z nowymi halami – staje się coraz ciekawsza dla nowych kibiców. A na zwiększaniu tej grupy fanów nam niezwykle zależy – mówi Artur Popko.
Rozwój infrastruktury to jeden z kluczowych czynników wzrostu popularności ligi i poprawy jakości widowiska.
Siatkówka męska i kobieca – skala dysproporcji
Wiele osób jest optymistycznie nastawionych do dalszego rozwoju kobiecej siatkówki, jednak wciąż jest dużo pracy do zrobienia.
– Różnica nadal istnieje i jest odczuwalna, ale faktycznie się zmniejsza. Siatkówka – także kobieca – rozwija się, inwestycje są coraz większe i ten dystans nie jest już tak duży jak kiedyś, choć wciąż widoczny. Myślę, że siatkówka żeńska może pójść trochę inną drogą niż męska. Kluczowe będzie zwiększenie udziału własnych zawodniczek. W tej chwili problemem są wyjazdy – atrakcyjne oferty ze Stanów Zjednoczonych czy z innych krajów. Są też rynki, które bardzo mocno inwestują w siatkówkę kobiecą, jak Turcja czy Włochy. To bardzo trudna konkurencja. Dziś trwa walka o to, by budżety klubów rosły – tak, aby można było zatrzymać najlepsze zawodniczki, ale też przyciągać ciekawe siatkarki z zagranicy – konkluduje Artur Popko.
Na koniec prezes PlusLigi zwraca uwagę na rozwój siatkówki kobiecej i wyzwania związane z utrzymaniem talentów. Globalna konkurencja rośnie, a kluczowe będzie zwiększanie budżetów i budowanie silnych, lokalnych struktur szkoleniowych.