Memoriał Kamili Skolimowskiej po raz kolejny przyciągnął światowe gwiazdy. „Nasi kibice są po prostu najlepsi na świecie”
Memoriał Kamili Skolimowskiej od lat jest jednym z najważniejszych wydarzeń lekkoatletycznych w Polsce. Zawody poświęcone pamięci mistrzyni olimpijskiej z Sydney w rzucie młotem, która zmarła nagle w lutym 2009 roku w wieku zaledwie 26 lat, od pierwszej edycji zyskują coraz większy rozgłos i prestiż. Premierowa odsłona memoriału odbyła się zaledwie kilka miesięcy po śmierci zawodniczki – 2 maja 2009 roku na warszawskim stadionie Skry.
Później rywalizacja była toczona na Stadionie Orła, a w latach 2014-2017 gospodarzem wydarzenia był Stadion Narodowy. Przełom nastąpił w 2018 roku, kiedy memoriał zawitał na Górny Śląsk. Od tamtej pory areną zmagań najlepszych lekkoatletów i lekkoatletek jest Stadion Śląski w Chorzowie.
Międzynarodowe uznanie
Zawody z każdym rokiem rosły w siłę i coraz mocniej zaznaczały swoją obecność na międzynarodowej mapie „królowej sportu”. W 2020 roku memoriał znalazł się w kalendarzu World Athletics Gold Continental Tour, natomiast dwa lata później otrzymał status mityngu Diamentowej Ligi. Tym samym wydarzenie poświęcone Kamili Skolimowskiej stało się częścią najbardziej prestiżowego cyklu lekkoatletycznego na świecie.
Tegoroczna edycja również miała wyjątkową oprawę. Szczególnym elementem programu była sobotnia rywalizacja na rynku w Katowicach. Organizatorzy zdecydowali się ponownie wyjść z lekkoatletyką poza stadion, nawiązując do rozwiązania, które spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem rok wcześniej. W centrum miasta rozegrano konkurs pchnięcia kulą kobiet, skoku wzwyż mężczyzn oraz skoku w dal kobiet.
Dyrektor Memoriału Kamili Skolimowskiej Marcin Rosengarten podkreśla w rozmowie dla SportMarketing.pl, że powtórzenie katowickiego eksperymentu było świadomą decyzją organizatorów.
– Jeśli chodzi o sobotnią rywalizację na rynku w Katowicach, zdecydowaliśmy się kontynuować pomysł, który zyskał uznanie już w ubiegłym roku. Chcieliśmy przede wszystkim przekonać się, czy podołamy organizacyjnie, bo to przecież dodatkowy event, przy którym trzeba zbudować całą infrastrukturę i właściwie wszystko przygotować od początku. Skoro w ubiegłym roku zdaliśmy egzamin, uznaliśmy, że warto podjąć wyzwanie i tym razem. Z tego, co słyszę, było jeszcze lepiej niż przed rokiem. Duże znaczenie miał fakt, że pojawiło się więcej gwiazd.
W ubiegłym roku wszystkie trzy konkurencje były dodatkowymi konkurencjami, natomiast w tym roku Diamentowa Liga zdecydowała, że dwie z tych trzech konkurencji zostaną włączone do klasyfikacji Diamentowej Ligi. Dzięki temu mogliśmy zaprosić jeszcze większe gwiazdy, łącznie z Gianmarco Tamberim i Mutazzem Isa Barszimem. W żadnym innym mityngu w tym roku nie wystąpili obaj ci zawodnicy. Co więcej, może się okazać, że był to w ogóle ich ostatni wspólny event, ostatni start razem w życiu na jednych zawodach. Wszyscy pamiętamy historię z Tokio i ich niezwykłą relację podczas igrzysk olimpijskich. Ponadto mieliśmy świetne wyniki i rekordy mityngu – zarówno w skoku w dal, jak i w pchnięciu kulą. W skoku w dal był naprawdę znakomity poziom, 6,98 m skoczyły dwie zawodniczki. W pchnięciu kulą Chase Jackson zabrakło zaledwie trzech centymetrów do rekordu Ameryki.

Długo będziemy pamiętać to, jakie show zrobił Tamberi i jak zawładnął rynkiem w Katowicach. Włoch właściwie przejął event presentation i nawiązał świetną relację z kibicami. My, jako spikerzy, w pewnym momencie byliśmy wręcz zbędni, bo to on decydował, jaka ma być muzyka, jaki rodzaj dopingu, kiedy ma być cisza, a kiedy nie, czy ma być muzyka klasyczna, rockowa, dyskotekowa i tak dalej. To było naprawdę kapitalne. Właśnie o to chodzi w lekkiej atletyce, by wychodzić do kibiców i pokazywać ją także poza stadionem. Dlatego na pewno będziemy kontynuować tę inicjatywę. Jeżeli chcemy rozwijać lekką atletykę, musimy wychodzić do ludzi i tworzyć takie wydarzenia, które są dla nich atrakcyjne, budują emocje i pokazują, że lekkoatletyka może być nie tylko sportem oglądanym z trybun, ale również świetną rozrywką – mówi dyrektor Memoriału Kamili Skolimowskiej.
Ukłon w stronę najmłodszych
Katowicka część memoriału była również próbą dotarcia do publiczności, która być może nie śledzi regularnie zawodów lekkoatletycznych. Organizatorzy postawili między innymi na influencerów, których obecność miała zachęcić do udziału w wydarzeniu dzieci i nastolatków.
– Zaangażowanie influencerów było również ukłonem w stronę młodszych fanów. Muszę powiedzieć, że w tym roku mój zespół, który organizował wydarzenie, przywiózł bardzo, bardzo wielu swoich kibiców. Przyjechały całe rodziny. Zapytałem kilkoro z nich, skąd taka zmiana i dlaczego w tym roku pojawiło się tak dużo dzieci. Czy rodzice po prostu zabrali dzieci ze sobą, czy może nie mieli z nimi co zrobić? Oni zapewniali mnie, że dzieciaki same chciały przyjechać, bo będzie Trąba, Maślana i tak dalej. Te dzieciaki w wieku 9, 10, 11, 12 czy 13 lat po prostu były tym podekscytowane. Nasze pokolenie czterdziestolatków prawdopodobnie już nie ma pojęcia, kim są ci panowie. Ale jeżeli chcemy budować lekką atletykę, promować wśród młodzieży, całej generacji Z, to potrzebujemy właśnie takich inicjatyw. Musimy mówić do młodych ich językiem i dawać im powód, by chcieli przyjść na zawody – mówi Marcin Rosengarten.
Plejada gwiazd
Tło tegorocznego memoriału było dodatkowo wyjątkowe ze względu na kalendarz międzynarodowych imprez. Zaledwie tydzień wcześniej zakończyły się mistrzostwa Europy w Birmingham, gdzie reprezentacja Polski zdobyła osiem medali. Śląska publiczność mogła więc oglądać nie tylko największe światowe gwiazdy, ale także biało-czerwonych medalistów, którzy chwilę wcześniej świętowali sukcesy na europejskiej imprezie.
W chorzowskim mityngu wystąpili Ewa Swoboda, Pia Skrzyszowska, Klaudia Kazimierska, Jakub Szymański oraz Paweł Fajdek. Do Polski przybyli też zagraniczni zawodnicy ze ścisłej światowej czołówki – Armand Duplantis, Julien Alfred, Karsten Warholm, Melissa Jefferson-Wooden czy Jakob Ingebrigtsen. Obecność tak mocnej obsady sprawiła, że Stadion Śląski ponownie stał się miejscem spotkania najlepszych lekkoatletów z polską publicznością.
Szczególne powody do radości miała Klaudia Kazimierska. Polska zawodniczka przystępowała do biegu na 1500 metrów z bardzo konkretnym celem – chciała poprawić rekord kraju. Ostatecznie finiszowała na czwartej pozycji, ale jej rezultat był najważniejszym wydarzeniem z polskiego punktu widzenia. Czas 3:55,59 oznaczał nowy rekord Polski i był o blisko dwie sekundy lepszy od dotychczasowego najlepszego wyniku Weroniki Lizakowskiej, który wynosił 3:57,31. Tym samym Kazimierska, tegoroczna wicemistrzyni Europy, została jedną z największych bohaterek śląskiej odsłony memoriału.
Znakomita frekwencja
Marcin Rosengarten zwraca jednak uwagę, że wyjątkowa atmosfera nie zależy wyłącznie od liczby osób zasiadających na trybunach. W tym roku na stadionie pojawiło się około 38 tysięcy kibiców, ale zdaniem dyrektora memoriału najważniejsza była jakość ich dopingu.
– Tak się składa, że w tym roku nie było ani igrzysk olimpijskich, ani mistrzostw świata, czyli dwóch najważniejszych imprez. Rekord frekwencji mieliśmy dwa lata temu, właśnie w roku olimpijskim. Igrzyska rządzą się swoimi prawami i mają zdecydowanie większy rozmach niż mistrzostwa Europy. Oczywiście naszym celem i marzeniem długofalowym jest to, by w przyszłości stadion zapełnił się w stu procentach. Niemniej, zawsze powtarzam: u nas niezależnie od tego, czy jest 38, 40 czy 42 tysiące kibiców, liczy się przede wszystkim jakość. Dla mnie jakość dopingu jest zdecydowanie ważniejsza niż sama liczba osób na trybunach. Te 38 tysięcy kibiców dało taki pokaz i taki poziom dopingu, jakiego niejednokrotnie nie widziałem nawet przy 65 tysiącach osób w Londynie.
Byłem kilka razy na mityngu w stolicy Wielkiej Brytanii i mam porównanie. Nasi kibice są po prostu najlepsi na świecie. Najlepiej pokazują to odczucia jednego ze szwedzkich dziennikarzy, którzy był na miejscu przede wszystkim ze względu na Mondo Duplantisa. W pewnym momencie komentator ze Skandynawii ściągnął słuchawki i powiedział, że przez 20 sekund nie będzie mówił, tylko prosi, by rodzimi widzowie posłuchali, jak fantastyczna jest atmosfera na stadionie. Po skoku Mondo Duplantisa stwierdził, że czuje się jak na koncercie rockowym, że to nie jest impreza sportowa sensu stricto, tylko po prostu koncert rockowy, takie jest tutaj szaleństwo. Ten człowiek od 20 lat komentuje lekką atletykę, a powiedział, że czegoś takiego jeszcze nie przeżył i nie poczuł. Tacy są polscy kibice. Dlatego możemy być dumni z tego, jaką atmosferę potrafimy stworzyć na Stadionie Śląskim – mówi dyrektor eventu.
To już stały punkt w kalendarzu
Stadion Śląski jest obecnie nie tylko areną memoriału, ale także jednym z najważniejszych miejsc dla polskiej lekkoatletyki. To właśnie tutaj od 2018 roku rozgrywana jest impreza poświęcona Kamili Skolimowskiej, która wraz z rozwojem zawodów zyskała status jednego z najważniejszych punktów światowego kalendarza.
– Stadion Śląski jest dla nas optymalnym miejscem. To jest w istocie Narodowy Stadion Lekkoatletyczny, nasz jedyny obiekt, który może organizować imprezy rangi mistrzostw Europy, mistrzostw świata, a potencjalnie nawet igrzyska olimpijskie. Jest to dom polskiej lekkiej atletyki i dom naszej Diamentowej Ligi. Bardzo się cieszymy, że mamy swoje miejsce. Ten Kocioł Czarownic naprawdę daje czadu.
Co roku polscy kibice, jadąc na Stadion Śląski, czują, że trafiają właśnie do tego legendarnego Kotła Czarownic. My później czujemy to, słysząc ich doping. Naprawdę nie ma tutaj o czym dyskutować – możemy być dumni, że mamy taki obiekt. Inni nam go zazdroszczą. Było tutaj kilku dyrektorów mityngów Diamentowej Ligi, między innymi z Monako i ze Szwecji. Mówili, że przyjeżdżają do Chorzowa, bo jest to dla nich po prostu przyjemność i frajda, bo czegoś takiego u siebie nie mają. Po pierwsze, nie mają tak dużych stadionów, ponieważ dysponują obiektami na kilkanaście tysięcy osób, a po drugie – nie mają takiego dopingu. To jest coś, co naprawdę nas wyróżnia w Europie – mówi Marcin Rosengarten.
Świetne flow
Jednym z elementów, na które organizatorzy zwracają szczególną uwagę, jest również relacja pomiędzy zawodnikami a publicznością. Przy tak dużym stadionie bezpośredni kontakt lekkoatletów z kibicami jest trudniejszy, dlatego memoriał od pewnego czasu szuka rozwiązań, które pozwalają skrócić ten dystans.
– Chcemy też, by polscy zawodnicy czuli się częścią tego wydarzenia. Nie tylko dlatego, że są na bieżni czy na skoczni, ale by wiedzieli, że ich cenimy i że są współtwórcami memoriału, a nie tylko jego uczestnikami. Dlatego stworzyliśmy również specjalne trybuny kibiców, na których można było wybrać zawodnika, któremu się kibicowało. W tym roku te trybuny naprawdę żyły. Kiedy Pia Skrzyszowska podeszła do swojej trybuny, było widać, jak cała trybuna zeszła na dół, by zrobić sobie zdjęcia, zdobyć autografy i być bliżej zawodniczki. Na tak dużym stadionie kibice nie mogą przecież podejść do zawodników i przybić im piątki, więc chcemy przynajmniej dać im możliwość poczucia tej bliskości z idolami – mówi Marcin Rosengarten.
I dodaje:
– Jeśli chodzi o skalę wydarzenia, transmisja z Memoriału Kamili Skolimowskiej jako mityngu Diamentowej Ligi trafia do około 150 krajów na całym świecie. Ponad 100 krajów i ponad 100 stacji telewizyjnych ma prawa do transmisji. Przyjeżdżają do nas między innymi przedstawiciele brytyjskich (tym razem np. BBC), niemieckich, norweskich czy szwedzkich stacji. Jeżeli chodzi o dziennikarzy, pojawiają się przedstawiciele największych światowych mediów – La Gazzetta dello Sport, L’Equipe czy Reuters, a także inne najważniejsze redakcje. Mieliśmy ponad 130 fotoreporterów. To pokazuje, że cały świat traktuje ten event jako jedną z najważniejszych imprez lekkoatletycznych, porównywalną pod względem zainteresowania z mistrzostwami świata, Europy czy igrzyskami olimpijskimi. Wysyłają tutaj swoich ludzi, bo wiedzą, że mogą być świetne wyniki, rekordy świata i wielkie gwiazdy.
Kapitalnie układa się również nasza współpraca z Telewizją Polską. TVP od 17 lat produkuje sygnał z naszego wydarzenia i ma w Polsce największe doświadczenie, jeśli chodzi o produkcję transmisji lekkoatletycznych. Ta współpraca jest dla nas niezwykle ważna. Doskonale wiemy, czego od siebie oczekujemy i czego możemy się po sobie spodziewać. Realizacja jest kapitalna, a mamy podpisaną z TVP kilkuletnią umowę, więc jest to dla nas bardzo ważny partner. Produkcja telewizyjna jest jednym z kluczowych elementów całego wydarzenia – podkreśla nasz rozmówca.
Spore grono sponsorów
Impreza wzmacnia swój status także w wymiarze sponsoringowym.
– Generalnie, jeśli chodzi o partnerów, należy wymienić oczywiście podmioty lokalne – województwo śląskie i Stadion Śląski – oraz partnera ogólnopolskiego, czyli Ministerstwo Sportu i Turystyki. Bez tego wsparcia organizacja takiej imprezy nie byłaby możliwa. Jest również Pfron, który jest patronem części dotyczącej sportowców z niepełnosprawnościami.
Jeśli chodzi o partnerów ogólnopolskich, mamy Orlen, który jest głównym partnerem polskiego sportu i lekkiej atletyki. Co istotne, w strukturze sponsoringowej znajdują się także międzynarodowe marki, takie jak Adidas i Red Bull. Red Bull jest z nami od ubiegłego roku, Adidas również i mamy z nim długoletnią umowę. Cieszymy się, że międzynarodowe brandy chcą być częścią polskiej Diamentowej Ligi. W tym roku dołączyła również Itaka, a także Metropolia Górnośląska jako partner lokalny. Ta lista sponsorów rzeczywiście rośnie z roku na rok. Mamy partnerów ogólnopolskich, takich jak Itaka, partnerów lokalnych, takich jak Metropolia Górnośląska, oraz międzynarodowe marki. Jest coraz lepiej i liczymy na to, że w kolejnych latach dołączą do nas następni – mówi Marcin Rosengarten.
Rosnąca liczba partnerów, coraz większe zainteresowanie zagranicznych mediów, światowe gwiazdy na starcie i tysiące kibiców na Stadionie Śląskim pokazują, jak daleką drogę przeszedł Memoriał Kamili Skolimowskiej od pierwszej edycji w 2009 roku. Zawody, które powstały jako forma uczczenia pamięci młociarki i mistrzyni olimpijskiej, stały się jednym z najważniejszych lekkoatletycznych wydarzeń w Polsce, a od 2022 roku także pełnoprawną częścią elitarnego cyklu Diamentowej Ligi.
Jednocześnie organizatorzy wyraźnie pokazują, że ambicją memoriału nie jest wyłącznie sprowadzanie na Śląsk największych nazwisk światowej lekkoatletyki. Równie ważne jest budowanie więzi z polskimi kibicami, wychodzenie z zawodami poza stadion i docieranie do młodego pokolenia. Katowicki rynek, obecność influencerów, specjalne trybuny dla fanów poszczególnych zawodników oraz wyjątkowa atmosfera Stadionu Śląskiego mają tworzyć wydarzenie, które łączy sport najwyższej klasy z widowiskiem dostępnym dla szerokiej publiczności.
To właśnie ten kierunek – światowe gwiazdy, znakomici polscy zawodnicy, rekordowe wyniki, mocna oprawa i kibice będący częścią widowiska – sprawia, że Memoriał Kamili Skolimowskiej z roku na rok coraz mocniej zapisuje się w świadomości miłośników lekkiej atletyki nie tylko w Polsce, ale również poza jej granicami.

Bartłomiej Najtkowski
Więcej Eventy
Miejski rynek areną zmagań, influencerzy i wielkie gwiazdy. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej znów wyznacza trendy
Nie ma wydarzenia w polskiej lekkoatletyce, które równałoby się skalą rozmachu z Silesia Memoriałem Kamili Skolimowskiej. W przedostatni weekend sierpnia Chorzów ponownie znajdzie się w centrum uwagi fanów „królowej sportu”. Impreza, której gospodarzem głównej części po raz dziewiąty będzie superauto.pl Stadion Śląski w Chorzowie, cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony…