04.08.2026 08:10

Speedway Grand Prix w kolejnym polskim mieście okazało się marketingowym sukcesem. „Nie wyobrażam sobie, aby Łodzi zabrakło w kalendarzu”

Pierwsza w historii runda Speedway Grand Prix na Moto Arenie Łódź była nie tylko udanym wydarzeniem sportowym, ale również wzorem organizacji i promocji żużla. Zgodnie podkreślają to zarówno żużlowy ekspert Rafał Gurgurewicz, jak i reporter Eurosportu Mateusz Kędzierski. Ich zdaniem Łódź wykorzystała wyjątkową szansę i pokazała, że potrafi przygotować imprezę światowej rangi.

Speedway Grand Prix w kolejnym polskim mieście okazało się marketingowym sukcesem. „Nie wyobrażam sobie, aby Łodzi zabrakło w kalendarzu”
Autor zdjęcia: PressFocus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Jak przypomina Rafał Gurgurewicz, organizacja zawodów była możliwa dzięki problemom finansowym Gorzowa.

– Z tego, co wiem, wykorzystano okazję, która się nadarzyła, bo w teorii Grand Prix miało być w Gorzowie, ale w związku z problemami finansowymi pojawiła się możliwość przejęcia tego turnieju i Łódź tę okazję wykorzystała – mówi ekspert.

Stanęli na wysokości zadania

Zdaniem naszego rozmówcy już sam przebieg zawodów udowodnił, że wybór był trafiony.

– To, co mogliśmy zobaczyć w sobotę, udowodniło, że Łódź jest w stanie takie turnieje przyjmować, bo ma świetny tor. Jest to też miasto dobrze dostępne w centralnej Polsce, również dla kibiców z zagranicy – ocenia Rafał Gurgurewicz.

Środowisko żużlowe liczy, że nie był to jednorazowy epizod.

– Mam nadzieję, że to nie jest jedyny przypadek, że ta runda tutaj gościła, bo jeśli porównamy ją do tego, co oglądaliśmy w Gorzowie, to ściganie na łódzkim torze było dużo lepsze i dużo ciekawsze. Myślę, że to był bardzo udany debiut Łodzi jako gospodarza rundy Grand Prix – mówi Rafał Gurgurewicz.

Kameralny stadion okazał się atutem

Ekspert zwraca uwagę, że Moto Arena nie należy do największych stadionów w kraju, ale właśnie to stworzyło wyjątkową atmosferę.

Łódzki stadion może nie należy do największych w Polsce, ale ma swój urok, bo jest dosyć kameralny. Jest tam bardzo dobra widoczność na tor. Cieszę się, że takie nowoczesne stadiony budowane typowo pod żużel dostają szansę na arenie międzynarodowej – mówi Rafał Gurgurewicz.

Łódź wcześniej udowodniła swoje możliwości podczas organizacji mistrzostw Polski i mistrzostw Europy.

– Ten tor nadaje się na zawody takiej rangi, bo pozwala na dużo walki na dystansie. Nie bez znaczenia pozostaje także atmosfera tworzona przez kibiców. Rundy w Polsce są szczególne i wyróżniają się na tle innych turniejów w Europie, bo przyjeżdżają kibice z całej Polski i tworzą świetny klimat. To było bardzo udane rundowe święto – podkreśla ekspert.

Nowe miasta mogą odświeżyć cykl Grand Prix

Sukces zawodów w Łodzi pokazuje, że warto otwierać cykl Speedway Grand Prix na nowe ośrodki.

Z reguły kalendarz jest troszkę zabetonowany i oglądamy bardzo podobne turnieje oraz te same miasta co roku. Jak widać, takie odświeżenie cyklu ma sens. Pozytywnie oceniam rywalizację, która odbywa się od 2025 roku na uznawanym za najlepszy na świecie torze w Manchesterze oraz planowaną rundę w Västervik. Cieszę się, że Grand Prix otwiera się na nowe kierunki. Niekoniecznie muszą to być nowe państwa, ale warto zwrócić uwagę na inne miasta w tych samych krajach, które również mają wiele do zaoferowania – ocenia Rafał Gurgurewicz.

„Ocena 10 na 10”

Jeszcze bardziej jednoznacznie organizację zawodów ocenia Mateusz Kędzierski z Eurosportu.

Ocena 10 na 10. Zdecydowanie sprostali temu wyzwaniu, temu wielkiemu zadaniu. Po raz pierwszy organizowali tak prestiżowe wydarzenie, czyli rundę Speedway Grand Prix. Nie mam żadnych uwag, wręcz same pozytywy. Mieliśmy świetne warunki do pracy, czy to w naszym studiu, czy w parku maszyn. Muszę pochwalić również ekipę organizatorów odpowiadającą za zabezpieczenie toru, bo błyskawicznie położyli plandekę – przyznaje nasz rozmówca.

Decyzja okazała się kluczowa wobec niepewnych prognoz pogody.

– Phil Morris ze swoim teamem dmuchał na zimne. Ta plandeka długo była na nawierzchni i rzeczywiście deszcz przyszedł. Świetnie, że tor został zabezpieczony. Tuż przed prezentacją została błyskawicznie ściągnięta – akcentuje reporter Eurosportu.

Marketing zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy bieg

Jednym z największych atutów wydarzenia był rozbudowany program atrakcji przygotowany dla kibiców. Strefa Kibica została otwarta już o godzinie 13:00, czyli sześć godzin przed rozpoczęciem zawodów. Na uczestników czekała ekspozycja pucharu Speedway Grand Prix, parada motocykli, spotkania z oficjalną maskotką Speedym, wystawa zabytkowych motocykli żużlowych, ciężarówka Monster Energy, strefy fotograficzne, sklep z oficjalnymi gadżetami oraz rozbudowana strefa gastronomiczna.

Organizatorzy zadbali również o rodziny z dziećmi, przygotowując dmuchany zamek, malowanie twarzy, modelowanie balonów i minigolf. Jednym z najważniejszych punktów programu były spotkania z zawodnikami. Kibice mogli uczestniczyć w sesji Q&A, zdobyć autografy oraz zrobić sobie zdjęcia z gwiazdami Speedway Grand Prix. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się także dwa pokazy Monster Energy Freestyle Motocross, efektowny pokaz Rig Riot & Burnout, konkursy z nagrodami oraz transmisja kwalifikacji i wieczornych zawodów na telebimie. Co istotne, osoby, którym nie udało się kupić biletów, również mogły uczestniczyć w wydarzeniu dzięki specjalnej fanzonie.

Pierwsza taka strefa kibica

To rozwiązanie szczególnie docenił Mateusz Kędzierski.

Musimy też podkreślić fakt, że stadion został wypełniony po brzegi. Na trybunach zasiadło niemal 10,5 tysiąca kibiców. Słyszałem, że bilety rozeszły się jak świeże bułeczki. Ci, którzy mieli mniej szczęścia i nie kupili biletów, mogli obejrzeć zawody w specjalnej strefie kibica. To chyba pierwsza taka inicjatywa. Naprawdę świetny gest organizatorów w kierunku kibiców.

Reporter Eurosportu porównuje to rozwiązanie do największych piłkarskich imprez świata.

– Widzę analogię z mistrzostwami Europy czy świata w piłce nożnej, gdzie tworzone są specjalne strefy kibica. Myślę, że osoby, które nie znalazły się na trybunach, mogły czuć się usatysfakcjonowane.

Znane twarze dodatkowo promowały wydarzenie

Marketingowy efekt imprezy wzmocniła obecność znanych postaci ze świata sportu i mediów.

Miałem możliwość porozmawiania z Grzegorzem Krychowiakiem, który pojawił się na Stadionie Orła. Nie spodziewałem się tego. Co ciekawe, oglądał żużel na żywo pierwszy raz i był pod wielkim wrażeniem. Były reprezentant Polski podkreślał, że podczas zawodów działały na niego wszystkie zmysły – od dźwięku motocykli po zapach metanolu. Na trybunach pojawili się również Karol Strasburger, Marcin Gortat oraz wielu zawodników żużlowych, w tym Rohan Tungate z rodziną – opowiada Mateusz Kędzierski.

Łódź ma argumenty, by zostać w kalendarzu

Mateusz Kędzierski uważa, że sukces organizacyjny nie był przypadkiem.

– Myślę, że jednak zadecydowały kwestie finansowe, choć nie znam szczegółów umowy. Wiem jednak, że w dniu zawodów odbyło się spotkanie przedstawicieli klubu, władz żużlowych oraz pani prezydent dotyczące przyszłorocznej rundy. Wielce prawdopodobne, że największy żużel wróci do Łodzi. Trzymam mocno kciuki – nie ukrywa entuzjazmu nasz rozmówca.

Dodajmy, że ogromnym atutem jest zarówno charakterystyka toru, jak i położenie miasta.

Tor w Łodzi sprzyja widowiskom. Jest charakterystyczny, ma 321 metrów, odpowiednio wyprofilowane wiraże i proste, co wręcz gwarantuje fantastyczne emocje na dystansie. Ale również trzeba podkreślić fakt, że Łódź jest w centrum Polski, więc logistycznie to także duża zaleta – akcentuje reporter Eurosportu.

Grand Prix może zmienić pozycję żużla w Łodzi

Obaj rozmówcy są przekonani, że organizacja Speedway Grand Prix może mieć długofalowe znaczenie dla rozwoju dyscypliny w mieście.

– Chociaż nie jest tajemnicą, że w Łodzi pod względem zainteresowania sportem prym wiedzie Widzew, to tego typu imprezy wpływają oczywiście na popularność naszej ukochanej dyscypliny, zwłaszcza w Łodzi, ale również w całym kraju – konkluduje Mateusz Kędzierski.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że już zawody SGP2 zgromadziły około 6,5 tysiąca widzów.

– To fantastyczna frekwencja. Jestem przekonany, że po raz pierwszy zawody oglądało wielu kibiców i po tak emocjonującej imprezie mogą wrócić na mecze ligowe Orła Łódź.

Reporter Eurosportu przypomina również słowa Brady’ego Kurtza, który już kilka lat temu mówił, że łódzki ośrodek dzięki stadionowi i widowiskowemu torowi zasługuje na organizację imprez najwyższej rangi.

Sukces organizacyjny, ale sportowy niedosyt pozostał

Choć pierwsza runda Speedway Grand Prix w Łodzi została bardzo wysoko oceniona pod względem organizacyjnym i marketingowym. Polscy kibice mogli opuszczać stadion z pewnym niedosytem dotyczącym wyników reprezentantów Polski.

Na pewno nie był to udany wieczór Bartosza Zmarzlika. Trzeba przyznać szczerze, że to szóste miejsce mniej więcej odzwierciedla to, co pokazywał przez cały wieczór. A nawet myślę, że koniec końców zakończyło się to całkiem dobrze, bo w dwóch biegach mieliśmy tylko jeden punkt i styl, w jakim prezentował się na torze, nie był optymistyczny – zwraca uwagę Rafał Gurgurewicz.

Jednocześnie ekspert podkreśla bardzo dobry występ Patryka Dudka.

Cieszyć się należy ze świetnego wyniku Patryka Dudka, który zajął drugie miejsce. Wygrał rundę zasadniczą. Do zwycięstwa zabrakło niewiele, ale myślę, że to drugie miejsce również należy traktować jako sukces.

Rafał Gurgurewicz odniósł się także do pozostałych reprezentantów Polski.

Pozostali Polacy pojechali troszkę gorzej. Kacper Woryna robił dużo akcji na dystansie. Czasami były one niebezpieczne, jak w przypadku starcia z Dominikiem Kuberą. Spodziewałem się również, że Piotr Pawlicki przynajmniej pojedzie w biegach ostatniej szansy, że będzie w pierwszej dziesiątce. Zakończyło się jednak na jedenastym miejscu, więc tutaj mam lekki niedosyt, jeśli chodzi o jego postawę.

Mimo ambiwalentnych odczuć związanych z wynikami biało-czerwonych zdaniem obu rozmówców sportowy przebieg zawodów nie przysłonił ogromnego sukcesu organizacyjnego. Wręcz przeciwnie – emocjonujące ściganie, znakomita atmosfera i bogata oprawa sprawiły, że premierowa runda Speedway Grand Prix w Łodzi została oceniona jako jedno z najlepiej przygotowanych wydarzeń sezonu.

Niepodważalny sukces marketingowy

Pierwsza runda Speedway Grand Prix w Łodzi pokazała, że współczesne wydarzenie sportowe nie kończy się na rywalizacji na torze. Wielogodzinna Strefa Kibica, spotkania z zawodnikami, pokazy freestyle motocrossu, atrakcje dla rodzin, obecność znanych osób oraz możliwość uczestniczenia w wydarzeniu nawet bez biletu stworzyły całodniowy festiwal sportu.

Opinie Rafała Gurgurewicza i Mateusza Kędzierskiego są zgodne – Łódź zdała egzamin zarówno jako organizator światowej imprezy, jak i gospodarz potrafiący stworzyć widowisko atrakcyjne nie tylko dla zagorzałych fanów żużla, ale również dla nowych kibiców. To właśnie taki marketing wydarzeń sportowych może sprawić, że Speedway Grand Prix na stałe wpisze się w kalendarz największych imprez organizowanych w Łodzi.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski