Artykuły 24 grudnia 2021

Czy każdy większy klub będzie miał swój serial? Rosnąca popularność dokumentów sportowych

autor: Mateusz Mazur

Ostatni Taniec, Formuła 1: Jazda o życie, Sunderland aż po grób, seria All or nothing – to tylko część sportowych seriali dokumentalnych, które wzbogaciły w ostatnich latach ofertę serwisów VOD. Czy platformy odkryły żyłę złota i praktycznie niewyczerpalny format, który zawsze znajdzie swoich odbiorców? Czym jest spowodowany swoisty bum na seriale sportowe? Czy liczba dokumentów poświęconych konkretnym klubom piłkarskim będzie w najbliższym czasie wzrastać? Poniżej staramy się odpowiedzieć na wszystkie te pytania. 

Ekspansja Netflixa oraz innych platform VOD na stałe zmieniła sposób w jaki postrzegamy seriale. Netflix osiągnął zresztą w ostatnim czasie coś, co jest marzeniem każdej marki na świecie. Nazwa amerykańskiej firmy awansowała do miana skrótowca myślowego. Dziś nie oglądamy już seriali na Netflixie. Oglądamy Netflixa. Nie umawiamy się ze znajomymi na oglądanie konkretnego filmu. Umawiamy się na Netflixa. Sukces amerykańskiego przedsiębiorstwa i innych serwisów VOD wiąże się oczywiście z ogromnymi pieniędzmi, które te przedsiębiorstwa zarabiają i które mogą inwestować w produkcję nowych filmów i seriali.

Pomiędzy rokiem 2009 i 2019 liczba nowych seriali produkowanych każdego roku wzrosła ponad dwukrotnie. Można się spodziewać, że w kolejnej dekadzie dynamika wzrostu będzie jeszcze większa i każdego roku widzom serwowane będzie ponad 1000 nowych serialowych produkcji (obecnie jest to około 600). Platformy te mogą sobie pozwolić na eksperymentowanie na żywym organizmie. Nie ma potrzeby, by bawić się w badania fokusowe. Netflix może wypuścić w ciągu roku 200 nowych seriali. Jeśli 5 z nich odniesie gigantyczny sukces, 10 – przeciętny, a reszta będzie miała węższe grono odbiorców, to w zupełności wystarczy.

Stosunkowo świeżą sprawą są produkowane wręcz taśmowo dokumenty sportowe. Oczywiście filmy i seriale dokumentalne dotykające tematyki sportowej pojawiały się już wcześniej, ale nigdy na tak dużą skalę. Nie jest też tak, że nikt na świecie nie dostrzegał potencjału, który tkwi w tego rodzaju produkcjach. Przed popularyzacją serwisów VOD żadna telewizja nie posiadała jednak odpowiednich zasobów finansowych, które umożliwiałyby eksplorację tej niszy. W tym momencie do gry weszły Netflix, HBO GO i Amazon, które mogły sobie pozwolić, by ich kamery zagościły w szatniach Juventusu, Sunderlandu, Manchesteru City czy padoku Formuły 1.

Jak zwalnia się trenera?

W świat dokumentów sportowych jako pierwszy wkroczył Amazon. W 2016 roku zadebiutowała bowiem seria dokumentów All or Nothing. Zaczęło się od NFL i produkcji ukazującej perypetie drużyny Arizona Cardinals. W każdym kolejnym roku na Amazon Prime pojawiały się kolejne produkcje, które na przestrzeni kilku odcinków pokazywały losy konkretnego zespołu amerykańskiej ligi futbolu amerykańskiego w danym sezonie. Następnie przyszła kolej na kluby piłkarskie. Do tej pory kamery Amazona zagościły w szatniach Manchesteru City, Tottenhamu, Borussii Dortmund, Juventusu, Bayernu i reprezentacji Brazylii. W produkcji jest serial o Arsenalu, a w przyszłości zobaczymy również serial o Interze.

Producenci zapraszają widzów do świata, który jeszcze kilka lat temu był dla nich kompletnie niedostępny i owiany tajemnicą. Dziś kibice Tottenhamu mogą zobaczyć jak z piłkarzami żegnał się zwolniony z posady trenera Mauricio Pochettino i jak swoje porządki wprowadzał Jose Mourinho. Fani Manchesteru City mogą obserwować jak do ważnych meczów przygotowuje się Pep Guardiola i jak wraz z drużyną cieszy się ze zdobycia tytułu mistrzowskiego. Dziś jesteśmy w stanie przekonać się jak funkcjonuje klub piłkarski. Przeciętny kibic ma bowiem styczność ze swoją ulubioną drużyną średnio raz w tygodniu, przy okazji dnia meczowego. Seriale o klubach piłkarskich pokazują to co dzieje się między meczami, to do czego niegdyś kibice nie mieli dostępu.

Oczywiście należy brać pod uwagę, że tego typu produkcje to nadal pewnego rodzaju produkt marketingowy i rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Wszystkie wymienione seriale, może i nie starają się wmawiać widzom, że klubowa codzienność to sielanka, wszyscy żyją ze sobą w zgodzie, a każdy problem jest błyskawicznie rozwiązywany, tak że wszyscy są zadowoleni. Musimy jednak pamiętać, że w żadnym stopniu nie są to jakkolwiek demaskatorskie produkcje i są one tworzone we współpracy z klubami. Nie zobaczymy więc w nich czegoś co mogłoby klubowi zaszkodzić.

Upadek od kulis

Na swój sposób do tematyki seriali sportowych podchodzi Netflix. Amerykańskiemu gigantowi udało się wypuścić produkcje, które trafiły w gusta fanów wielu dyscyplin sportu. Serial Formula 1: Jazda o życie zabrał miłośników królowej sportów motorowych do padoku i pokazał niezakrytą kaskiem twarz kierowców. Na specjalną uwagę zasługuje też oczywiście Ostatni Taniec – gratka dla fanów NBA. Uderzając w nostalgiczną nutę, produkcja przenosi widzów do lat dziewięćdziesiątych, gdy swoje największe triumfy święcił Michael Jordan oraz jego Chicago Bulls. Ostatni Taniec to także jedyny sportowy serial, któremu udało się przebić do świadomości osób niebędących miłośnikami konkretnej dyscypliny. O The Last Dance mówili wszyscy, a produkcja urosła do miana fenomenu.

Kamery Netflixa zagościły również w wielu piłkarskich szatniach. Amerykański gigant VOD nie ograniczał się jednak tylko do największych klubów w Europie. W bibliotece serwisu znajdziemy między innymi serialu o drużynie Sunderlandu. W przeciwieństwie do produkcji, które znajdziemy w ofercie Amazona, Sunderland aż po grób nie jest serialem o zespole, który mierzy w najwyższe cele. Jest to historia klubu, który stara się utrzymać na powierzchni. Po sadku z Premier League, Czarne Koty starają się błyskawicznie powrócić do elity, jednak trapiące ich problemy sprawiają, że pierwszy sezon Sunderland aż po grób kończy się spadkiem zespołu do League One (trzeciej klasy rozgrywkowej).

***

Seriali o tematyce sportowej, podobnie jak produkcji ukazujących kulisy działania konkretnych klubów piłkarskich będzie w najbliższym czasie jeszcze więcej. Kilka jest już w produkcji, a kilka jest dopiero planowanych. W ten oto sposób serwisy VOD wzbogacą swoją ofertę o ciekawe propozycje przeznaczone dla konkretnego profilu odbiorcy. Dla klubów będzie to szansa na pozyskanie nowych, zaangażowanych kibiców, a także pewnego rodzaju pogłębienie więzi z tymi, którzy z klubem sympatyzują od lat.