27.05.2026 10:17

Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #30. Najcenniejszy zasób polskiego sportu. Ile wart jest kapitał ludzki tworzony przez trenerów, nauczycieli, wolontariuszy i menedżerów sportu?

Kiedy w Polsce rozmawiamy o sporcie, najczęściej skupiamy się na infrastrukturze, wynikach sportowych oraz finansowaniu klubów i związków sportowych. Dyskutujemy o budowie nowych stadionów, hal sportowych, pływalni czy boisk. Analizujemy budżety samorządów, wysokość sponsoringu oraz wydatki Ministerstwa Sportu i Turystyki. Znacznie rzadziej zadajemy sobie pytanie, kto tak naprawdę tworzy wartość polskiego sportu.

Bilans Sportu | Łukasz Strzelecki #30. Najcenniejszy zasób polskiego sportu. Ile wart jest kapitał ludzki tworzony przez trenerów, nauczycieli, wolontariuszy i menedżerów sportu?
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Kapitał ludzki – niewidzialny fundament polskiego sportu

Odpowiedź wydaje się oczywista, choć często pozostaje niedostrzegana. Najcenniejszym zasobem polskiego sportu nie są bowiem obiekty ani nawet środki finansowe. Są nim ludzie. To nauczyciele wychowania fizycznego, trenerzy, instruktorzy, animatorzy sportu, wolontariusze, działacze społeczni, menedżerowie sportu oraz eksperci rynku sportowego budują kapitał ludzki i społeczny, który następnie przekłada się na aktywność fizyczną społeczeństwa, sukcesy sportowe oraz wymierne efekty ekonomiczne.

W czasach, gdy coraz więcej mówi się o profesjonalizacji sportu, warto spojrzeć na sport właśnie przez pryzmat kapitału ludzkiego i zastanowić się, jaka jest jego rzeczywista wartość dla gospodarki i społeczeństwa.

Sport jako sektor gospodarki oparty na ludziach

Pojęcie kapitału ludzkiego nie jest nowe. Już w latach 60. XX wieku laureaci Nagrody Nobla Theodore Schultz i Gary Becker wskazywali, że wiedza, kompetencje, doświadczenie i umiejętności ludzi stanowią formę kapitału generującą przyszłe korzyści ekonomiczne. Inwestowanie w edukację, szkolenia i rozwój kompetencji nie jest więc kosztem, lecz inwestycją.

Sport jest dziś jednym z najbardziej interesujących przykładów gospodarki opartej na kapitale ludzkim. Nawet najbardziej nowoczesny stadion nie szkoli młodzieży. Hala sportowa nie organizuje zajęć. Boisko nie pozyskuje sponsorów. Wszystkie te działania realizują ludzie.

Znaczenie sportu dla europejskiej gospodarki potwierdzają najnowsze badania ekonomiczne. Jak wynika z raportu „EU Sport Satellite Account 2025”, przygotowanego na potrzeby Komisji Europejskiej, sektor sportowy odpowiada za około 627,5 mld euro wartości dodanej brutto w gospodarce Unii Europejskiej. Oznacza to, że sport generuje około 3,4 proc. unijnego PKB. Autorzy raportu wskazują również, że sport odpowiada za około 9,27 mln miejsc pracy, czyli blisko 3,8 proc. całkowitego zatrudnienia w Unii Europejskiej.

Dane te pokazują, że sport nie jest wyłącznie obszarem aktywności społecznej czy rekreacyjnej. Jest pełnoprawnym sektorem gospodarki, którego podstawowym zasobem pozostają ludzie.

Gdzie powstaje kapitał ludzki sportu?

W debacie publicznej bardzo często mówi się o szkoleniu zawodników. Znacznie rzadziej analizowany jest jednak system tworzenia kapitału ludzkiego dla całego sektora sportowego.

Proces ten rozpoczyna się już na poziomie edukacji szkolnej. To właśnie nauczyciele wychowania fizycznego są pierwszymi osobami, które kształtują postawy związane z aktywnością fizyczną, zdrowym stylem życia oraz uczestnictwem w sporcie. W dalszej kolejności funkcjonują klasy sportowe oraz szkoły mistrzostwa sportowego przygotowujące przyszłych zawodników, trenerów i liderów sportu.

Kolejnym etapem są uczelnie wyższe. Przez wiele lat główną rolę odgrywały Akademie Wychowania Fizycznego. Dziś jednak system kształcenia dla sportu jest znacznie bardziej zróżnicowany. Oprócz tradycyjnych kierunków trenerskich i wychowania fizycznego rozwijają się studia związane z zarządzaniem sportem, marketingiem sportowym, sponsoringiem, organizacją wydarzeń sportowych, analityką danych czy biznesem sportowym.

To zjawisko jest szczególnie istotne w kontekście profesjonalizacji rynku sportowego. Jeszcze dwadzieścia lat temu wiele organizacji sportowych funkcjonowało głównie dzięki zaangażowaniu społeczników. Obecnie coraz większe znaczenie mają kompetencje menedżerskie, finansowe, marketingowe i prawne.

Coraz większą rolę odgrywają także studia podyplomowe oraz programy MBA dedykowane sektorowi sportowemu. W Polsce obserwujemy rozwój kierunków związanych z zarządzaniem sportem zarówno na uczelniach ekonomicznych, jak i społecznych. To pokazuje, że współczesny sport potrzebuje już nie tylko trenerów i instruktorów, ale również specjalistów od sponsoringu, sprzedaży, ESG, komunikacji, analityki danych czy zarządzania projektami.

Kapitał ludzki w centrum nowej strategii sportu

Warto zauważyć, że znaczenie kapitału ludzkiego w sporcie dostrzegają dziś nie tylko naukowcy i praktycy zarządzania sportem, ale również twórcy polityki publicznej. W opublikowanym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki dokumencie „Ramy do Strategii Rozwoju Sportu” z listopada 2025 roku kapitał ludzki i społeczny został wskazany jako jeden z czterech kluczowych obszarów rozwoju polskiego sportu obok zdrowia, wspólnoty i dumy narodowej oraz wsparcia systemowego. Autorzy dokumentu podkreślają, że sport powinien być postrzegany jako narzędzie rozwoju kompetencji miękkich, budowania społeczeństwa obywatelskiego, integracji społecznej oraz rozwoju gospodarczego. Szczególną uwagę zwrócono na potrzebę systemowego wzmacniania kompetencji nauczycieli wychowania fizycznego, trenerów, instruktorów, sędziów, menedżerów sportu i organizatorów wydarzeń sportowych.

Jednocześnie autorzy dokumentu wskazują, że rozwój sportu wymaga profesjonalnych kadr zdolnych nie tylko do szkolenia zawodników, ale również do zarządzania organizacjami sportowymi, wdrażania innowacji oraz budowania trwałych społeczności wokół sportu. W „Ramach do Strategii Rozwoju Sportu” podkreślono również rosnące znaczenie sportu dla rozwoju społeczno-gospodarczego kraju, zwracając uwagę na jego wpływ na turystykę sportową, integrację społeczną oraz rozwój kapitału społecznego. Oznacza to, że kierunek proponowany w niniejszym artykule znajduje potwierdzenie również w strategicznym myśleniu państwa o sporcie. Przyszłość polskiego sportu będzie zależała nie tylko od liczby wybudowanych obiektów czy wysokości nakładów finansowych, ale przede wszystkim od jakości ludzi tworzących cały sportowy ekosystem – od nauczycieli wychowania fizycznego i trenerów, przez wolontariuszy i działaczy, aż po menedżerów sportu, ekspertów marketingu, sponsoringu i zarządzania.

Niewidzialni inwestorzy polskiego sportu

Jednym z najbardziej niedocenianych elementów systemu sportowego pozostaje praca wykonywana przez wolontariuszy, działaczy społecznych oraz trenerów funkcjonujących poza sportem zawodowym.

W wielu klubach sportowych, szczególnie na poziomie lokalnym, znaczna część działań realizowana jest dzięki pracy społecznej. Dotyczy to organizacji zawodów, prowadzenia dokumentacji, opieki nad zawodnikami, pozyskiwania sponsorów czy organizowania wyjazdów na zawody.

Znaczenie tego zjawiska dostrzegają również europejscy badacze. W raporcie przygotowanym w ramach projektu EVIS – Economic Value of Volunteering in Sport, opublikowanym w 2023 roku, wskazano, że wolontariat pozostaje jednym z kluczowych filarów funkcjonowania europejskiego sportu powszechnego. Autorzy podkreślają, że bez
pracy społecznej wielu organizacji sportowych nie byłoby stać na realizację podstawowych działań.

Jeszcze bardziej wymowne są doświadczenia brytyjskie. Wartość ekonomiczną wolontariatu sportowego dobrze pokazują dane brytyjskie. Sport England szacuje, że dorosły wolontariat wspierający sport i aktywność fizyczną w Anglii generuje wartość rzędu 8,6 mld funtów rocznie. Pokazuje to, że ogromna część wartości sportu powstaje poza oficjalnymi budżetami klubów i organizacji sportowych. Oznacza to, że ogromna część wartości ekonomicznej sportu nie pojawia się w oficjalnych budżetach ani sprawozdaniach finansowych.

Podobny mechanizm funkcjonuje również w Polsce. Rodzice wspierający młodzieżowe kluby sportowe, animatorzy prowadzący zajęcia na Orlikach, działacze organizujący wydarzenia sportowe czy trenerzy pracujący za wynagrodzenia niższe od rynkowych tworzą realną wartość ekonomiczną. Można wręcz stwierdzić, że są oni niewidzialnymi inwestorami polskiego sportu.

Polska zbudowała obiekty. Czy zbudowała również kapitał ludzki?

Ostatnie dwie dekady były okresem bezprecedensowych inwestycji infrastrukturalnych. Program „Moje Boisko – Orlik 2012”, budowa stadionów na UEFA EURO 2012, rozwój hal sportowych oraz licznych obiektów lokalnych znacząco zmieniły krajobraz sportowy Polski. Nie oznacza to jednak automatycznie wzrostu aktywności fizycznej społeczeństwa.

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny w publikacji „Kultura fizyczna w Polsce w 2024 r.”, w Polsce funkcjonowało około 16,6 tys. klubów sportowych, w których ćwiczyło blisko 1,45 mln osób. W klubach zatrudnionych lub współpracujących było ponad 41 tys. trenerów oraz około 22 tys. instruktorów sportowych.

Są to liczby imponujące, pokazujące skalę sektora sportowego. Jednocześnie coraz częściej pojawia się pytanie, czy Polska nie osiągnęła momentu, w którym dalszy rozwój sportu będzie zależał przede wszystkim od jakości kapitału ludzkiego, a nie liczby nowych inwestycji infrastrukturalnych.

Problem ten szczególnie dobrze widoczny jest w sporcie powszechnym. Nawet najlepiej wyposażony obiekt sportowy pozostanie pusty, jeśli nie będzie osób zdolnych do organizowania zajęć, aktywizowania mieszkańców czy budowania lokalnych społeczności sportowych.

W tym kontekście warto przypomnieć doświadczenia programu Lokalny Animator Sportu, który pokazał, że aktywność sportowa mieszkańców zależy nie tylko od dostępności obiektu, ale przede wszystkim od obecności osoby potrafiącej stworzyć wokół niego społeczność.

Efekty ekonomiczne, których nie widać w budżetach

Największa wartość kapitału ludzkiego w sporcie ujawnia się jednak poza samym sektorem sportowym.

Według opracowania „Ocena korzyści społecznych inwestycji w sport w odniesieniu do ponoszonych kosztów”, przygotowanego przez Instytut Badań Strukturalnych na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki, aktywność fizyczna przynosi korzyści wykraczające daleko poza wyniki sportowe. Obejmują one poprawę stanu zdrowia społeczeństwa, ograniczenie kosztów leczenia chorób cywilizacyjnych, wzrost produktywności pracowników oraz zmniejszenie absencji chorobowych.

Oznacza to, że trener prowadzący zajęcia dla dzieci, animator organizujący aktywności na Orliku czy nauczyciel wychowania fizycznego wpływają nie tylko na rozwój sportu, ale również na funkcjonowanie całej gospodarki.

Podobne wnioski płyną z dokumentów Komisji Europejskiej dotyczących Europejskiego Modelu Sportu. Komisja podkreśla, że sport generuje jednocześnie wartość ekonomiczną, edukacyjną i społeczną, a jego wpływ powinien być oceniany szerzej niż tylko przez pryzmat wyników finansowych organizacji sportowych.

Czas inwestować w ludzi

Przez wiele lat najważniejszym wyzwaniem polskiego sportu była infrastruktura. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Polska dysponuje tysiącami boisk, hal sportowych i stadionów. Coraz częściej problemem nie jest brak obiektów, lecz brak ludzi zdolnych do ich efektywnego wykorzystania.

Dlatego w najbliższych latach kluczowym wyzwaniem dla polityki sportowej może stać się rozwój kapitału ludzkiego. Dotyczy to zarówno nauczycieli wychowania fizycznego, trenerów i instruktorów, jak również menedżerów sportu, specjalistów sponsoringu, marketingu sportowego czy zarządzania organizacjami sportowymi.

Jeżeli chcemy mówić o rzeczywistym bilansie polskiego sportu, musimy zacząć uwzględniać wartość tworzoną przez ludzi. To oni budują kapitał społeczny, rozwijają kompetencje kolejnych pokoleń i generują efekty ekonomiczne, które wykraczają daleko poza granice stadionów i hal sportowych.

Boisko można wybudować w kilka miesięcy. Menedżera sportu, trenera, lidera społecznego czy nauczyciela wychowania fizycznego kształci się przez lata. To właśnie dlatego kapitał ludzki pozostaje dziś najcenniejszym zasobem polskiego sportu.

Udostępnij
Łukasz Strzelecki

Łukasz Strzelecki