Louis Vuitton coraz bliżej Formuły 1. Kluczowy sponsor Grand Prix Monako
Francuski dom mody Louis Vuitton zacieśnia współpracę z Formułą 1, obejmując rolę tytularnego partnera (Title Partner) jednego z najbardziej prestiżowych wyścigów w kalendarzu – Grand Prix Monako. To istotny krok w kierunku jeszcze silniejszego łączenia świata luksusowej mody z elitarnym sportem motorowym.
- Louis Vuitton został tytularnym partnerem Grand Prix Monako od sezonu 2026, co oznacza jego nazwę przy evencie i znaczną obecność wokół toru.
- Marka ma już długą historię z wyścigiem – projektuje i wykonuje luksusowe kuferki na trofea, które są wręczane zwycięzcom.
- To element szerszego planu LVMH i Louis Vuitton, by rozwijać obecność w Formule 1 i łączyć świat luksusu z globalną widownią sportu motorowego.
Louis Vuitton, część francuskiego konglomeratu LVMH, był już wcześniej zaangażowany w Formułę 1 – od 2021 roku projektował i wykonywał na zamówienie specjalne kuferki na trofea Monako, które są wręczane zwycięzcom. Luksusowy kufer, w charakterystycznym monogramie marki, stał się symbolem wyjątkowej oprawy wyścigu i łączy tradycję marki z prestiżem rywalizacji na torze ulicznym Monte Carlo.
Kogo zastąpi Louis Vitton?
Teraz ta współpraca staje się jeszcze bardziej widoczna i formalna – Louis Vuitton zostanie tytularnym sponsorem Grand Prix Monako począwszy od sezonu 2026, zastępując dotychczasowego partnera, TAG Heuer, który w 2025 roku po raz pierwszy w historii był partnerem tytułowym wyścigu.
W ramach partnerstwa marka nie tylko zyska ekspozycję tytularną, ale także będzie obecna wokół toru z kreatywnymi elementami graficznymi, które mają oddawać dynamikę Formuły 1 i luksusowy charakter Louis Vuitton. To posunięcie podkreśla, jak bardzo luksusowe brandy coraz częściej inwestują w sport motorowy, wykorzystując globalny zasięg Formuły 1 do budowania swojej widoczności i wizerunku.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.