Najbardziej szalony Deadline Day w historii. Rekordowe okno transferowe również dla Transfermarkt
Fin Lübbers, dyrektor marketingu portalu Transfermarkt i niedawny rozmówca SportMarketing.pl, zwraca uwagę na to, że to był nie tylko rekordowy Deadline Day pod względem wydanych pieniędzy. Co istotne, Transfermarkt odnotował również największe zasięgi na stronie internetowej w swojej historii. Prawdziwa skala sukcesu staje się jednak widoczna dopiero po uwzględnieniu wszystkich platform i tworzonych treści.
Lübbers podaje statystyki:
– 975 postów w mediach społecznościowych na wszystkich kontach TM,
– 253 miliony wyświetleń w zaledwie 24 godziny w mediach społecznościowych,
– samo tureckie konto na Instagramie osiągnęło 115 milionów wyświetleń, przewyższając nawet konto globalne (50 milionów).

Na stronie internetowej:
– 201 opublikowanych artykułów,
– transmisje nt. transferów w wielu językach,
– ponad 100 wyprodukowanych filmów,
– niemiecki zespół telewizyjny transmitował na żywo aktualizacje na Twitchu.

Ważna rozmowa
Przypomnijmy, że na na finiszu okna transferowego na naszym portalu ukazał się wywiad z dyrektorem marketingu portalu Transfermarkt Finem Lübbersem: Tak działa „Transfermarkt”. Weryfikowany jest nawet… Fabrizio Romano.
Już wtedy dowiedzieliśmy się, jak rozwija się Transfermarkt:
– Uniwersum mediów społecznościowych Transfermarkt urosło już do ponad 32 milionów obserwujących na ponad 60 kontach – na Instagramie, Facebooku, TikToku, X, Threads, WhatsApp, YouTube, a nawet Twitchu. Globalne kanały skupiają się przede wszystkim na największych gwiazdach i pięciu najlepszych ligach, żeby przyciągnąć szeroką publiczność. Konta krajowe – tak jak polskie – stanowią idealne uzupełnienie, prezentując ligi i zawodników z danego kraju – powiedział w rozmowie ze SportMarketing.pl Fin Lübbers.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.