Sztafeta z ogniem olimpijskim przemierzy przez całe Włochy
Przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi Mediolan-Cortina d'Ampezzo 2026 (6-22 lutego) sztafeta z ogniem olimpijskim przemierzy Włochy, odwiedzając 110 regionów i pokonując 12 tysięcy kilometrów w ciągu 63 dni – poinformowano podczas wydarzenia w Weronie. Dokładnie za rok płomień zostanie zapalony w starożytnej Olimpii.
Werona, wybrana na ogłoszenie trasy, nie była przypadkowym wyborem. To właśnie w tym malowniczym mieście nad rzeką Arno, u podnóża Alp Weneckich w regionie Wenecji Euganejskiej, odbędzie się ceremonia zamknięcia igrzysk i otwarcia paralimpiady, która potrwa od 6 do 15 marca.
Uroczystości odbędą się w jednym z najlepiej zachowanych amfiteatrów z czasów rzymskich, trzecim co do wielkości we Włoszech, po rzymskim Koloseum i amfiteatrze w Kapui. Obiekt ten może pomieścić 15 tysięcy widzów.
Płomień olimpijski, który zostanie przetransportowany z Aten, dotrze do Rzymu 4 grudnia, a 6 grudnia rozpocznie się sztafeta. W wydarzeniu tym weźmie udział 10 001 osób – podał Andrea Varnier, przewodniczący komitetu organizacyjnego. Trasa obejmie Toskanię, wyspy Sardynię i Sycylię, a 19 grudnia ogień powróci na stały ląd. W Wigilię 2025 roku zaplanowano wizytę w Neapolu, zaś w Nowy Rok płomień pojawi się w Bari. Do Turynu dotrze 11 stycznia, a Weronę odwiedzi 18 stycznia.
Płomień zawita do Cortiny d’Ampezzo 26 stycznia, co będzie miało symboliczne znaczenie, gdyż minie wtedy dokładnie 70 lat od otwarcia tamtejszych igrzysk w 1956 roku.
Ceremonia otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich 2026 odbędzie się 6 lutego na stadionie San Siro w Mediolanie, powracając tym samym do tradycyjnego formatu po letnich igrzyskach w Paryżu, gdzie uroczystość odbyła się na Sekwanie.
Pełna trasa sztafety zostanie zaprezentowana w lutym przyszłego roku.
Adrian Janiuk
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.