Borussia dopięła swego
Od dłuższego czasu dało się słyszeć głosy, że Borussia Dortmund, choć zadowolona z warunków współpracy, to chce więcej od Pumy.

I to się najpewnie udało osiągnąć. Niemiecki klub piłkarski podpisał nowy kontrakt, który ma obowiązywać przez osiem lat. Od sezonu 2020/21 do końca 2027/28.
Jak szacują niemieckie media, kontrakt sięgnie około 250 mln euro, czyli będzie to około 31 mln za rok. Do tej pory Puma płaciła za sezon około 9 mln.
Ciekawostką jest, że podobno nowe porozumienie miało obwiązywać przez 10 lat, ale Puma obawia się nieprzewidywalności rynku.
Tak czy inaczej, w zeszłym roku dla „SportBusiness Sponsorship”, Johan Adamsson, szef marketingu Pumy w obszarze sportów zespołowych, przyznał, że poprzez kontrakty z liczącymi się klubami firma chciała mocno usadowić się na podium marek odzieżowych w piłce nożnej, za Nike i adidasem. Dodawał, że celem długoterminowym jest pozycja lidera.
– Oczywiście, Nike i adidas są znacznie większe d nas, więc jesteśmy marką rzucającą wyzwania, a to także element naszej tożsamości – dodawał.
Współpraca Pumy z BVB zaczęła się od sezonu 2012/13. W 2014 roku firma nabyła w klubie pięć procent udziałów, a jej prezes Bjorn Gulden zasiadł w zarządzie Borussii.
Bartosz Burzyński
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.