Sterling zostanie piłkarską gwiazdą Jordana?
Marka Jordan należąca do Nike kontynuuje swoje zaangażowanie w piłkę nożną. Teraz na celownik wzięła Raheema Sterlinga, gwiazdę Manchester City FC.

Jeżeli Anglik się zgodzi to zostanie pierwszym piłkarzem w historii marki, który będzie jej ambasadorem. Zarazem, jest to jedna z najwyższych, o ile nie najwyższa oferta tego typu jaką świat widział.
„The Telegraph” informuje, że Sterling, który jest w trakcie ostatniego roku trwania kontraktu z Nike, jest rekomendowany jako jedna z opcji do następnego piłkarskiego projektu Jordana. Działania marki w tym obszarze zaczęły się od wprowadzenia trzeciego kompletu strojów dla Paris Saint-Germain w poprzednim sezonie. Okazały się one gigantycznym sukcesem.
Dlaczego Sterling? W Anglii jest niesamowicie popularny, gdyż podjął walkę z rasistowskimi zachowaniami względem czarnoskórych piłkarzy. Jego pozycja stała się silna i stał się szanowaną postacią w angielskiej kulturze piłkarskiej. Zresztą Nike jedną z kampanii indywidualnych w poprzednim sezonie zrealizował właśnie z tym skrzydłowym.

Według mediów piłkarz mógłby zarobić nawet 100 mln funtów, w zależności od długości umowy. To oznacza, że Nike widzi ogromny potencjał marki Jordan w piłce nożnej. Zarazem musi ostrożnie podchodzić do doboru ambasadora. Naturalnymi wyborami wydawaliby się Kylian Mbappe oraz Neymar. Jednak w przypadku tego drugiego należy się zastanowić czy warto utracić tak dużą wartość dla marki Mercurial? Mbappe z kolei wydaje się odrobinę „nijaki” charakterologicznie.
Sterling ma już imponującą liczbę partnerstw z takimi firmami jak Gillette, EA Sports i Microsoft, a także wykazuje autentyczne zainteresowanie branżą modową i kulturą mody ulicznej, co jest zgodne z plotkami o Jordanie. To także nadałoby wiarygodności takiej kooperacji.
Bartosz Burzyński
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.