Anelka rozpocznie chiński boom?
Przejście Nicolasa Anelki z Chelsea FC do Shanghai Shenhua to nie tylko największy transfer w historii Chin, ale początek inwestycji piłkarskich.
Francuski napastnik zarabiać będzie 300 tysięcy euro tygodniowo, co przy 90 tysiącach, jakie inkasował w Londynie jest kwotą astronomiczną.
Choć potencjał chińskiego futbolu nigdy nie był duży, to Państwo Środka ma w swojej bogatej historii sukcesy na arenie międzynarodowej. Jednak seria skandali w 2000 roku związanych z aferą korupcyjną wpłynęła w znaczny sposób na wizerunek Chinese Super League.
Widmo korupcji nad CSL widniało od zawsze, co przyznawał nawet obecny pracownik Wisły Kraków – Stan Valckx – który pracował w Szanghaju.
– Na dwa dni przed każdym meczem piłkarzy izolowano w hotelu. Nie mogli zabierać ze sobą laptopów. Nie pozwalano im też na używanie telefonów, które musieli oddać kierownikowi. Hotelowe automaty odcinano. Zabroniona była jakakolwiek komunikacja ze światem zewnętrznym. Mało tego! Każdy z zawodników musiał oddać swoje bagaże. Do tego doprowadziła korupcja. W lidze chińskiej latami na dużą skalę ustawiano mecze. Zamieszani byli wszyscy: sędziowie, piłkarze i trenerzy, działacze federacji. Wyśmiewano reprezentację. Wizerunek futbolu był okropny, stąd tak drastyczne metody zapobiegania próbom korupcji. Piłkarze muszą więc siedzieć w hotelowych pokojach i czekać na spotkanie, które często sędziują arbitrzy z zagranicy – mówił Valckx.
Od pewnego czasu chińskie rozgrywki ligowe idą jednak do przodu. Kwintesencją tego jest status aktualnego mistrza kraju – Guanghzhou Evergrande – na którego meczach pojawia się średnio 50 tysięcy kibiców. Śmiało można stwierdzić, że klub ten rozpoczął rewolucję finansową w CSL.
Nie ma się co oszukiwać – poprzednie nabytki lokalnych klubów też były ciekawe, ale nazwiska nie zwalały z nóg. Anelka to jednak ikona światowego futbolu, a w kolejce stoją już Didier Drogba, Ronaldinho, Guti i cała masa innych zawodników liczących na godną, sportową emeryturę. Jak szacują eksperci, Szanghaj – jako przykład rozwijającej się chińskiej gospodarki – ma szansę na zatrudnienie sporej ilości sławnych piłkarzy.
W ciągu najbliższych kilku lat można spodziewać się rosnącej frekwencji na obiektach Chinese Super League, co wiązać się będzie z napływem sporej ilości gotówki. Gwiazdy tworzyć mogą wizerunek tutejszych klubów, a część z nich może zostać ambasadorami futbolu w Państwie Środka.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.