Wielkie plany ONE Championship
Pod koniec zeszłego roku organizacja ONE Championship zapowiedziała, że w roku 2017 planuje po raz pierwszy zorganizować galę w Japonii.

Nowy rynek wymaga świeżego spojrzenia, singapurska organizacja sięgnęła więc po szefa chińskiej marki Haier. Yoshiaki Ito został prezesem ONE w Japonii.
– Moje korzenie są głęboko związane z Japonią, a w trakcie mojej pracy z Haier zdobyłem ogromne doświadczenie związane z tym rynkiem właśnie – powiedział Ito po dołączeniu do ONE. – Moim celem jest doprowadzić do tego, żeby Japonia na powrót stała się potęgą w świecie MMA.
Na razie nie ogłoszono dokładnych planów na galę w Japonii, ale twórca organizacji ONE Chatri Sityodtong, w rozmowie z serwisem SportsPro powiedział jaki jest plan firmy dla tego rynku: – Japonia to trzecia największa gospodarka świata. To właśnie w tym kraju MMA ma swoje korzenie. Niestety japońskie MMA zostało silnie powiązane z Yakuzą. My planujemy wprowadzić MMA do globalnego głównego nurtu i stąd nasz pomysł na zatrudnienie światowej klasy menadżera w tym kraju. Japonia daje ogromne możliwości, ale musimy zmienić postrzeganie MMA w tym kraju. Musimy pokazać japońskim stacjom telewizyjnym, biznesowi,
administracji, sponsorom i fanom, że sztuki walki mają silną legitymację na całym świecie, są w 100% czyste i wspierane przez singapurskie władze. To jest bardzo ważne. Staramy się to jednak robić w każdym kraju, a nie tylko w Japonii. Naszym celem jest nie tylko wzrost i rozwój sztuk walki, ale również zmiana ich postrzegania.
W tym roku ONE Championship planuje zorganizować 24 gale. Na razie ogłosiło 18, które odbędą się w Indonezji, Malezji, Tajlandii, na Filipinach, Singapurze, Chinach, Mjanma i Wietnamie.
Bartosz Burzyński
Więcej Ze świata
Borussia Dortmund a odstawienie telefonów na stadionie. „Chodzi o przywrócenie właściwych proporcji”
A co gdyby za niepożądane rzeczy nie karać, ale nagradzać za odstąpienia od ich czynienia? Właśnie takim tropem podążyła Borussia Dortmund. Niemiecki klub wespół ze swoim sponsorem, Vodafone, zamierza gratyfikować kibiców, którzy na meczu skupiają się na grze, nie zaś na używaniu telefonów komórkowych.