Prezes ekstraklasowicza żegna się z klubem
Ziemowit Deptuła podjął zaskakującą decyzję, ponieważ w mediach społecznościowych oświadczył, że rezygnuje ze stanowiska prezesa Jagiellonii Białystok.
Deptuła zaznaczył, że podejmując tę nieoczekiwaną decyzję, kierował się względami osobistymi i dodał, że odejdzie z klubem z końcem tego roku.
– Bycie częścią tej społeczności było jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie spotkały mnie na mojej dotychczasowej drodze zawodowej. Tego się nie zapomina. Każdy dzień tutaj zostawił mi coś, co będę nosił ze sobą jeszcze bardzo długo: ludzką życzliwość, wspólne emocje, chwile dumy, a także tę absolutnie wyjątkową atmosferę, którą potrafi robić tylko Klub tworzony z serca, a takim niewątpliwie jest Jagiellonia – napisał Deptuła.
Wdzięczny współpracownikom
Deptuła zaznaczył, że zależy mu na tym, by okazać wdzięczność swoim współpracownikom, akcjonariuszom klubu i kibicom, na których, jak podkreśla, mógł polegać.
– Odchodzę z uczuciem wdzięczności. I z przekonaniem, że choć teraz życie stawia mnie przed nowymi wyzwaniami, to ten rozdział zawsze będzie dla mnie wyjątkowy. Zostawiam klub w dobrej kondycji finansowej i w dobrych rękach – oznajmił w komunikacie.
Deptuła pełnił funkcję prezesa klubu z Podlasia od stycznia 2025 roku. Wcześniej dział w strukturach Jagiellonii jako wiceprezes. Gdy awansował, miał przed sobą dwuipółletnią kadencję, jednak sam dokonał istotnego wyboru, co sprawia, że zakończy się ona znacznie wcześniej.
Stanowisko Prezesa Zarządu Jagiellonii Białystok Ziemowit Deptuła objął wraz z początkiem stycznia 2025 roku. Wcześniej pełnił on w strukturach klubu z Podlasia funkcję wiceprezesa, na najbardziej reprezentatywne stanowisko został powołany docelowo na dwuipółletnią kadencję, która, jak już teraz wiadomo, zostanie skrócona do roku.
W miejsce jeszcze obecnego prezesa w zarządzie Jagiellonii znalazł się Maciej Szymański, były wiceprezes Widzewa Łódź. Spekuluje się, że niebawem oficjalnie może on zostać następcą Deptuły.
Redakcja Sport Marketing
Więcej Świat
Sony chce zmienić sposób, w jaki kibice oglądają finisze sprinterskie
Sprint na 100 metrów trwa zaledwie kilka sekund, ale właśnie w tych kilku sekundach rozstrzygają się często wyniki całych zawodów. Różnice pomiędzy zawodnikami mogą wynosić zaledwie kilka tysięcznych sekundy. World Athletics i Sony chcą sprawić, aby widz mógł zobaczyć te różnice znacznie dokładniej niż dotychczas.