Rutkowski: VAR wymaga rzeczowej dyskusji i ulepszenia
Wielu czekało, również w Polsce, na wdrożenie w piłce nożnej wideoweryfikacji. Jednak system wymaga zmian. Tak uważa wiceprezes Lecha Poznań.

– Cała liga i polska piłka zostały rzucone na głęboką wodę, teraz wszyscy uczymy się w niej pływać. Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN w jednym z wywiadów przyznał, że w rzeczywistości i przede wszystkim sędziowie uczą się funkcjonowania systemu VAR podczas meczów o stawkę, a nie na szkoleniach. Można zatem powiedzieć, że to operacja na żywym organizmie, a popełnionych błędów cofnąć przecież nie sposób. Czy obwiniam wideoweryfikację o stratę punktów w poprzednich meczach? Oczywiście, że nie- mówi wiceprezes Lecha, Piotr Rutkowski.
Bardzo szeroko komentowane są ostatnio słowa trenera Nenada Bjelicy, który krytycznie podchodzi do funkcjonowania wprowadzonego w tym sezonie VAR. Jego zadaniem miało być bowiem zminimalizowanie liczby błędów, które mogą popełniać arbitrzy prowadzący mecze piłkarskie. Kontrowersji jednak nie brakuje.
Sędziowie mają prawo do skorzystania z VAR w czterech spornych sytuacjach. Są to gol, rzut karny, czerwona kartka i weryfikacja zawodnika faulujące w przypadku ukarania niewłaściwego piłkarza. Decyzję o wykorzystaniu systemu może podjąć tylko sędzia główny. – I tu widzimy problem, bo przecież mając tak precyzyjne narzędzie i doświadczonych kolegów po fachu siedzących przed monitorami, arbiter prowadzący zawody powinien otrzymywać jasny sygnał „z wozu”, że weryfikacja jest konieczna. Dziś to niemożliwe bo takie są reguły wypracowane przez FIFA i IFAB. Głos decydujący ma więc sędzia główny, któremu zdarzają się pomyłki, a przecież równocześnie jeden z jego asystentów widzi dużo więcej na monitorze i ma możliwość obejrzenia nieskończonej liczby powtórek. Dlaczego ma mu nie ufać tak samo, jak ufa swojemu liniowemu? To jeden z naszych podstawowych wniosków po pierwszych miesiącach funkcjonowania – twierdzi wiceprezes „Kolejorza”.
– Właśnie tego chcemy, żeby sędziowie nie mieli obaw w używaniu tego narzędzia, tym bardziej że wciąż jesteśmy w fazie eksperymentalnej. Nikt nie ma bowiem pretensji, gdy podjęta decyzja jest słuszna, nawet jeśli dla nas jest niekorzystna – tłumaczy Piotr Rutkowski.
System VAR został wprowadzony w Polsce od początku sezonu 2017/2018. Inauguracyjnym meczem podczas którego z niego skorzystano był Superpuchar Polski. W pierwszych tygodniach wóz z obsadą sędziów wideoweryfikacyjnych pojawiał się na dwóch spośród ośmiu spotkań LOTTO Ekstraklasy. Z czasem ulegało to zmianom, bo kolejni arbitrzy przechodzili odpowiednie przeszkolenie. Obecnie już tylko jeden mecz ligowy nie podlega obserwacjom VAR.
– Jestem zwolennikiem wideoweryfikacji, czekałem na jej wprowadzenie z niecierpliwością, ale dziś wiem, że system VAR wymaga otwartej dyskusji i docelowo zmian. Temat budzi dziś wiele kontrowersji. Poprawienie go leży w interesie nas wszystkich, bo zależy nam na tym, by piłka nożna rozwijała się w dobrym kierunku i promowała uczciwe i sprawiedliwe podejście do sędziowania oraz rozwiązywania trudnych boiskowych sporów. Trenera Bjelicę rozumiem i jestem tak samo sfrustrowany i zirytowany jak on, bo błędne decyzje w ostatnich meczach sprawiły, że nie podyktowano dla nas co najmniej 2 rzutów karnych, które były oczywiste, a sędzia nawet nie podjął próby obejrzenia powtórek sytuacji – kończy wiceprezes Rutkowski.
Bartosz Burzyński
Więcej Świat
Mundial 2026 pełen naszywek. FIFA wprowadza system wyjątkowych patchy dla piłkarzy
Podczas mistrzostw świata 2026 kibice mogą zauważyć na koszulkach zawodników znacznie więcej naszywek niż podczas poprzednich turniejów. Nie są to jedynie elementy ozdobne – wiele z nich ma podkreślać indywidualne osiągnięcia piłkarzy lub etap rozgrywek, a część może stać się prawdziwymi kolekcjonerskimi rarytasami.