Crowdfunding pomógł Treflowi
Bilans akcji crowdfundingowej „doLEWamy do pełna”, którą w połowie września rozpoczął Trefl Gdańsk na platformie fans4club.com należy uznać za spory sukces.
Akcja „doLEWamy do pełna” rozpoczęła się dokładnie 16 września, a zakończyła po pierwszym meczu gdańszczan w sezonie 2017/2018. W niespełna trzy tygodnie kibice żółto-czarnych zebrali ponad 280 tys. zł, co jest trzecim wynikiem w historii wszystkich projektów realizowanych przez fans4club.com. Dzięki tak dużemu zaangażowaniu fanów Trefl Gdańsk mógł rozpocząć nowy sezon PlusLigi po wycofaniu się sponsora tytularnego. Co ważne, gdańszczanie przystąpili do rozgrywek w niezmienionym składzie – m.in. z Mateuszem Miką, Arturem Szalpukiem, Piotrem Nowakowskim i TJ-em Sandersem w swoich szeregach.
Do „doLEWamy do pełna” dołączyło łącznie 1 450 kibiców, w tym blisko 1 200 w kilku pierwszych dniach akcji, realizując w niespełna półtora tygodnia pierwszy cel projektu, którym było zebranie 150 000 zł. Przez cały okres trwania akcji „gdańskie lwy” wspierali fani z całego świata, a konkretnie 23 krajów, w tym Japonii, Stanów Zjednoczonych, czy Tajlandii.
W Polsce najwięcej osób żółto-czarnym „doLEWało” z Gdańska, na drugim miejscu znaleźli się warszawiacy, a na trzecim mieszkańcy Gdyni. Częściej – ponieważ w 56% przypadków, na „doLEWkę” decydowały się panie. W sumie wszyscy kibice wybrali 2 278 nagród, a najpopularniejszą z nich były bilety dla dzieci z Domów Dziecka i trójmiejskich szkół. Najczęściej zamawianym gadżetem okazały się natomiast okolicznościowe kubki, które trafią do 360 osób.
– Jestem także bardzo wdzięczny wszystkim partnerom i firmom, które zdecydowały się nas w ostatnim czasie wesprzeć – przede wszystkim marce Cekol, której logo znalazło się na koszulkach meczowych zawodników. Już teraz mogę też zdradzić, że w ciągu najbliższych dni podpiszemy kolejną umowę sponsorską. Jestem przekonany, że przekaz, który się wytworzył wokół akcji, jeszcze przez wiele miesięcy będzie miał pozytywny wpływ na nasze działania – powiedział Dariusz Gadomski, prezes Trefla Gdańsk.
– Chcielibyśmy podziękować wszystkim kibicom i środowisku, wszystkim razem i każdemu z osobna, nie tylko za to, że drużyna wystartowała w rozgrywkach, ale przede wszystkim za to, że nasza wspólna akcja pokazała, jak wiele osób o pięknych sercach jest skupionych wokół gdańskiej siatkówki. Poza wsparciem finansowym dotarły do nas piękne gesty dzielenia się swoimi nagrodami z innymi, jak chociażby wybór przez największą liczbę kibiców biletów dla dzieci z Domów Dziecka, czy gest pani Iwony, która swoją kolację z Andreą Anastasim odstąpiła żonie trenera, by mogli razem spędzić czas, którego na co dzień brakuje – dodała Małgorzata Ciszewska, prezes Game Time, spółki, która odpowiada za marketing, komunikację oraz partnerstwa biznesowe Trefla Gdańsk i Trefla Sopot. – Propozycje nagród płynęły nie tylko ze środowiska siatkówki, piłki nożnej, czy od przedsiębiorstw. Otrzymywaliśmy także gadżety od anonimowych osób, dla których rzeczy te stanowiły osobistą wartość. W tym wytężonym czasie pracy docierały do nas także chęci niesienia wsparcia np. przy organizacji meczów. Płynęły one do nas wielkim strumieniem, z wielu stron, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni – skomentowała.
– Za tę piękną energię i gesty solidarności chcemy podziękować Wam – ludziom, dzięki którym jeszcze mocniej wierzymy, że projekt, który powstał w Gdańsku, to więcej niż klub sportowy. To miejsce, które skupia dobre działania i pozostawia trwały, dobry ślad w życiu wielu ludzi – zakończyła Małgorzata Ciszewska.
Bartosz Burzyński
Więcej Świat
Nawet 500 mln dolarów za nowe miejsce w MLS? Właściciele analizują kolejną rundę ekspansji
Major League Soccer może w najbliższych latach ponownie rozszerzyć liczbę uczestników rozgrywek. Według informacji amerykańskich mediów właściciele klubów rozważają ustalenie opłaty na poziomie nawet 500 milionów dolarów dla nowych inwestorów zainteresowanych dołączeniem do ligi. Byłaby to najwyższa kwota w historii MLS i kolejny dowód na rosnącą wartość amerykańskich rozgrywek piłkarskich.