14.09.2026 11:50

007 na US Open. Kilka sekund wystarczyło, by turniej zrobił świetny marketing

Czasami do stworzenia viralowego momentu nie potrzeba kampanii za miliony dolarów. Wystarczy dobra realizacja telewizyjna, odpowiednia osoba na trybunach i… siedem sekund.

007 na US Open. Kilka sekund wystarczyło, by turniej zrobił świetny marketing
Autor zdjęcia: US Open
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Podczas finału US Open 2026 pomiędzy Alexandrem Zverevem a Benem Sheltonem realizator transmisji wykorzystał obecność Pierce’a Brosnana na trybunach w sposób, który natychmiast przyciągnął uwagę kibiców. Gdy zegar wskazał 0:07, kamera pokazała siedzącego na trybunach Brosnana – aktora, który przez lata wcielał się w Jamesa Bonda, czyli agenta 007.

RTM jako strzał w dziesiątkę

To drobny szczegół, ale właśnie dlatego zadziałał tak dobrze. Nie potrzebowano żadnego dodatkowego komunikatu ani grafiki. Najpierw widz zobaczył „0:07”, a chwilę później twarz człowieka, którego filmowy pseudonim jest z tym numerem nierozerwalnie związany. Realizacja stworzyła więc własny, kilkusekundowy żart, który był zrozumiały praktycznie natychmiast. Co ważne, oficjalne konto US Open również podchwyciło ten moment w mediach społecznościowych.

Z marketingowego punktu widzenia to bardzo dobry przykład wykorzystania real-time marketingu. US Open nie musiał wcześniej planować wielkiej aktywacji z udziałem Brosnana. Wystarczyło zauważyć, że na trybunach znajduje się odpowiednia osoba, a następnie znaleźć właściwy moment w transmisji. Efekt? Kilka sekund telewizyjnego materiału zamieniło się w treść, którą zaczęły żyć media społecznościowe. Fani dostali zabawny „easter egg”, a turniej otrzymał dodatkową ekspozycję poza samą transmisją sportową.

To również pokazuje, jak dużą wartość ma dziś sama realizacja wydarzenia sportowego. Kamery nie muszą pokazywać wyłącznie tego, co dzieje się na korcie. Odpowiednio dobrane ujęcia mogą tworzyć dodatkową narrację i generować momenty, które widzowie chcą później udostępniać. W tym przypadku wszystko zagrało wyjątkowo dobrze: US Open, finał, Pierce Brosnan, 0:07 i James Bond. Bez kosztownej kampanii, bez spotu reklamowego i bez dodatkowej produkcji. Czasem najlepszy marketing naprawdę trwa tylko kilka sekund.

Udostępnij
Redakcja Sport Marketing

Redakcja Sport Marketing