Zanim talent stanie się gwiazdą. AMIC Energy pokazuje biznesowy potencjał sponsoringu młodych sportowców
W sponsoringu liczy się nie tylko to, z kim marka podpisuje umowę, lecz także kiedy to robi. Współpraca z mistrzem daje natychmiastową rozpoznawalność. Inwestycja w młody talent wiąże się z pewnym ryzykiem, ale pozwala zbudować relację, której nie da się kupić po największym triumfie. Sieć stacji paliw AMIC Energy postawiła na Maksymiliana Pawełczaka, zanim jego nazwisko zaczęło regularnie pojawiać się na czołówkach sportowych mediów.
Kiedy inni widzą ryzyko, sponsor może zobaczyć przewagę
Wielkie nazwiska przyciągają uwagę i zapewniają obecność w mediach. Mają jednak swoją cenę. Sponsor płaci za sukcesy, które już się wydarzyły, i popularność wypracowaną przez wiele lat. Często musi przy tym dzielić przestrzeń reklamową z kilkoma innymi markami.
Z młodym sportowcem jest inaczej. Ma mniejsze zasięgi, ale partner może od początku odgrywać istotną rolę i współtworzyć opowieść o jego rozwoju. Gdy pojawią się sukcesy, marka nie dołącza dopiero podczas dekoracji. Kibice mogą pamiętać, że była wcześniej, także w trudniejszych momentach. To daje wiarygodność, której nie da się zapewnić samymi zapisami kontraktu. Marka AMIC Energy, która obecnie ma w swojej sieci 131 stacji paliw, rozpoczęła współpracę z Maksymilianem Pawełczakiem w 2025 roku. W swoim dorobku posiadał on już wtedy tytuły w klasie 250 cc, ale starty w seniorskiej lidze miał dopiero przed sobą. W 2026 roku firma przedłużyła umowę na kolejne lata. Postawiła więc na współpracę w okresie, w którym sportowa i marketingowa wartość zawodnika mogła zmienić się najbardziej.
Krzysztof Strzelecki, prezes zarządu AMIC Polska, w wywiadzie dla SportMarketing.pl przyznawał, że firmie trudno byłoby sprostać oczekiwaniom finansowym największych gwiazd sportu. Szukała przede wszystkim zawodnika, którego będzie mogła „wspierać jako sponsor główny i rozwijać się razem z nim”. To rozsądny kierunek dla marek, które zamiast licytować się z największymi sponsorami, wolą wcześniej dostrzec potencjał.
Wartość takiego kontraktu nie sprowadza się do niższego wynagrodzenia. Liczy się także udział sponsora w komunikacji zawodnika. Przy największych gwiazdach logo jednej firmy łatwo ginie wśród wielu innych. Przy młodym talencie sponsor główny może uzyskać znacznie większą widoczność. Musi jednak zadbać o prawa do wykorzystania wizerunku, dostępność ambasadora i budżet na aktywację. Sam podpis pod umową to dopiero pierwszy krok na drodze do celu.

Dobry wybór ambasadora zaczyna się od biznesu
Nie wystarczy jednak znaleźć utalentowanego nastolatka. Sponsoring powinien odpowiadać na potrzeby firmy. W przypadku AMIC Energy związek z żużlem jest czytelny: paliwo i sport motorowy tworzą naturalne połączenie. – Ambicja, dążenie do celu, dynamika i nowoczesność, to są cechy, które opisują świat żużla, i które chcemy komunikować również jako marka – podkreślał prezes Strzelecki. AMIC Energy stale powiększa swoją sieć stacji, a ich lokalizacje pokrywają się z miastami, w których żużel ma wyjątkowo zaangażowanych kibiców. Tym samym podczas zawodów Pawełczak eksponuje logo sponsora przed ogólnopolską publicznością.
Wybór konkretnego zawodnika zamiast jednego klubu również ma znaczenie. Dla lokalnego sponsora wspieranie miejscowej drużyny jest często świetnym rozwiązaniem. Ogólnopolska sieć musi jednak pamiętać o tym, że emocje kibiców – z różnych miast – napędza przede wszystkim wzajemna rywalizacja. Strzelecki tłumaczył, że AMIC Energy nie chciał wiązać się z jednym ośrodkiem na sportowej mapie kraju. Natomiast zawodnik reprezentujący Polskę na arenie międzynarodowej może być ambasadorem marki, z którym będzie utożsamiać się znacznie większe grono odbiorców.
Autentyczny charakter tej współpracy jeszcze wyraźniej widać na przykładzie marki własnej AMIC Energy, czyli napojów IMPET. Energia i dynamika, które towarzyszą Pawełczakowi na torze, naturalnie korespondują z promowanymi przez niego napojami izotonicznymi sprzedawanymi na stacjach. Sponsoring służy zatem nie tylko budowaniu wizerunku sieci, ale wspiera również promocję konkretnej kategorii produktowej. Sportowiec, który naprawdę korzysta z produktów partnera, jest zawsze bardziej przekonujący niż ich przypadkowe lokowanie. Co ciekawe, gdy na stacjach – w ramach kampanii promującej IMPET – pojawiły się kartonowe sylwetki żużlowca, to cieszyły się takim zainteresowaniem, że… niektórzy klienci chcieli zabrać je ze sobą do domu. Z pozoru drobna akcja dobrze pokazuje różnicę między biernym sponsoringiem a aktywacją. Logo na kombinezonie zapewnia ekspozycję podczas zawodów. Postać sportowca na stacji tworzy kontakt z marką w miejscu, w którym klient rzeczywiście podejmuje decyzję zakupową.

Z kombinezonu na stację paliw i do telefonu klienta
Jednym z największych błędów w sponsoringu młodych talentów byłoby czekanie, aż zawodnik zacznie zdobywać najważniejsze trofea. Tymczasem AMIC Energy od początku postawił na aktywności wykraczające poza widoczność marki podczas zawodów. W mediach społecznościowych sponsora możemy zobaczyć materiały pokazujące kulisy przygotowań Maksa do zawodów czy konkursy dla klientów z jego udziałem.
Istotna jest również aktywność i osobowość samego zawodnika. Komunikacja nie ogranicza się bowiem do aktywności na profilach firmy. Pawełczak chętnie eksponuje logo AMIC Energy we własnych social mediach, pojawia się na stacjach i nagrywa materiały związane ze sponsorem. Zwiększa w ten sposób rozpoznawalność marki wśród odbiorców, którzy śledzą sportowca dla jego wyników, treningów i codzienności. – Maks jest dla nas nie tylko ambasadorem, ale też twórcą contentu. To bardzo sympatyczny, kontaktowy młody człowiek, świetnie prezentujący się publicznie – mówił Strzelecki w kwietniowej rozmowie ze SportMarketing.pl.

Wynik sportowy, który zmienia skalę projektu
Sezon 2026 dostarczył marce AMIC Energy argumentów, których w chwili podpisywania pierwszej umowy nie dało się zagwarantować. Pawełczak stał się jedną z kluczowych postaci Abramczyk Polonii Bydgoszcz, która po 13 latach wywalczyła awans do PGE Ekstraligi. W finałowym meczu z Hunters PSŻ Poznań zdobył 10 punktów i dwa bonusy. Sezon Metalkas 2. Ekstraligi zakończył ze średnią biegopunktową 2,338, trzecią najwyższą w całych rozgrywkach.
Do tego dołożył złoto Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski i Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. W Grudziądzu wygrał decydujący bieg, zapewniając reprezentacji złoto Drużynowych Mistrzostw Europy U24, a pod koniec sezonu był także częścią zwycięskiego zespołu w Mistrzostwach Europy Par. Triumfował w 52. turnieju Zlatá Stuha w Pardubicach i zdobył drużynowe mistrzostwo Czech z AK Markéta Praha. Z perspektywy marketingowej ważna jest nie tylko liczba tych sukcesów, ale ich rozpiętość: obecność w polskiej lidze, reprezentacji i zagranicznych zawodach mnoży okazję do kontaktu kibiców z marką.
Był też start, który nie zakończył się sukcesem. Podczas debiutu w seniorskiej Grand Prix w Toruniu Maksymilian Pawełczak zdobył dwa punkty i zajął 16. miejsce. Wcześniej pokazał jednak szybkość w kwalifikacjach, a sam występ w gronie najlepszych zawodników świata stał się cennym doświadczeniem. Dla sponsora to przypomnienie, że współpraca z młodym talentem nie może polegać na rozliczaniu każdego weekendu. Czasami zawodnik będzie przegrywał, uczył się i popełniał błędy. To część historii, której marka postanowiła towarzyszyć.
Jak obecny etap kariery Pawełczaka i potencjał jego sportowego rozwoju postrzegają żużlowi eksperci?
– O ile branża sportowych mediów miewa skłonności do wyolbrzymiania potencjału kolejnych talentów i dostrzegania w nich następców gwiazd, o tyle ten chłopak broni się od samego początku. Nie tylko sukcesami odnoszonymi już w wieku dziecięcym i umiejętnościami jeździeckimi, ale też dojrzałością poza torem, rozsądnymi wypowiedziami czy znajomością języka angielskiego. Oczywiście, w żużlu ułamek sekundy może zdecydować o tym, że kariera potoczy się w złą stronę, natomiast nic nie wskazuje na to, by kariera Maksa miała się nagle załamać. Wręcz przeciwnie, rozwija się podręcznikowo. Niektórzy już w minionym sezonie widzieli w nim zbawcę naszej narodowej reprezentacji, domagając się dla niego miejsca w kadrze na Drużynowy Puchar Świata, rozgrywany na stołecznym PGE Narodowym. Za wcześnie. W pewnym sensie pokazał to turniej z cyklu Grand Prix w Toruniu, choć mam wrażenie, że Pawełczak był już wtedy po szczycie formy, być może przemęczony częstymi startami. Ale że już za chwilę stać go będzie na rzeczy wielkie, nie mam wątpliwości. Zresztą, złotowłosi sportowcy z Bydgoszczy lubią zdobywać świat… Że wspomnę Zbigniewa Bońka, nota bene, wielkiego kibica speedwaya – powiedział Wojciech Koerber, ekspert żużlowy TVP Sport i felietonista Tygodnika Żużlowego, w rozmowie dla SportMarketing.pl.

Szanse i ryzyka wspólnej drogi na szczyt
Wczesny sponsoring ma swoje ograniczenia. Talenty nie zawsze spełniają oczekiwania, kontuzje mogą zatrzymać rozwój, a rosnąca rozpoznawalność bywa wyzwaniem również poza sportem. Koncentracja budżetu na jednym ambasadorze oznacza ponadto większą zależność od jego kariery. Dlatego inwestowanie w perspektywicznych zawodników nie powinno oznaczać rezygnacji z analizy efektywności ani przekonania, że każda taka umowa przyniesie zysk.
Największą wartością jest szansa, by zbudować partnerstwo, na którym zyskują obie strony. Młody zawodnik otrzymuje wsparcie w kosztownym etapie kariery, a sponsor dostęp do autentycznej historii. W komunikacie ogłaszającym współpracę prezes Strzelecki podkreślał: „Cieszymy się, że możemy pomóc Maksowi w dalszym rozwoju jego kariery”.
Po sezonie 2026 Pawełczak jest już innym zawodnikiem niż tym, z którym AMIC Energy rozpoczął współpracę. Imponujący rozwój młodego żużlowca to zarazem najlepsza możliwa recenzja trafności tego wyboru. Teraz przed marką zadanie, by rosnącą popularność jej ambasadora przekładać na konkretne efekty marketingowe i sprzedażowe. Bo gwiazdę można pozyskać w dowolnym momencie, o ile wystarczy pieniędzy. Wspólnej drogi na szczyt nie da się podpisać z datą wsteczną.
Jakub Kłyszejko
Więcej Sponsoring
Totalizator Sportowy uruchamia Akademię Młodych Talentów. Nowa sztafeta wsparcia dla polskiego sportu
Totalizator Sportowy (właściciel marki LOTTO) zainaugurował Akademię Młodych Talentów – program skrojony pod potrzeby sportowców, którzy stają przed jednym z najtrudniejszych wyzwań w karierze: przejściem z rywalizacji juniorskiej do sportu profesjonalnego.